Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

morderca

zabójca wartowników


Seryjny morderca wartowników.

Kiedy byłem w wojsku [przełom lat 80. i 90.] oddelegowany na lotnisko Zegrze (pod Koszalinem) miejscowi żołnierze opowiadali historię o wypadkach, jakie zdarzyły się na lotnisku. […]

grasuje wampir!


Niepotwierdzone pogłoski o seryjnych mordercach

To jest typowa legenda miejska — to słowa Andrzeja Borowiaka, rzecznika wielkopolskiej policji, przytoczone na portalu epoznan.pl — Nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. A chodzi o plotki, jakoby na poznańskiej Wildzie miał grasować seryjny morderca.

zgadnij, kto cię lizał?


Morderca liże po rękach właścicielkę zabitego psa. Uspokojona dziewczyna dopiero rano odkrywa zbrodnię.

ktolizal.png
Dziewczyna miała pokój na pierwszym piętrze, miała własną łazienkę i białego pieska, który spał na podłodze nieopodal jej łóżka. Pewnej nocy położyła się i zasnęła. Twarz miała zasłoniętą kołdrą, ale jedną rękę na zewnątrz. Coś (lub ktoś) zaczął ją lizać po ręce. Dziewczyna myślała, że to jej piesek. W chwilę później schowała rękę i to „coś” przestało ją lizać. Rano wstała, poszła do łazienki. W umywalce zobaczyła zabitego psa, a na lustrze wypisane było „Zgadnij, kto Cię lizał”.

zabójca na tylnym siedzeniu


Na kobietę prowadzącą samochód czyha zabójca ukryty na tylnym siedzeniu.

Opowieść o mordercy przyczajonym na tylnym siedzeniu samochodu (The Killer in the Backseat) to klasyczna amerykańska legenda miejska, opowiadana w różnych wariantach przynajmniej od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku [1].

Nie sądziłem wcześniej, że ta historia jest znana w Polsce, tym większe było moje zaskoczenie, kiedy odnalazłem w polskim internecie żywe i aktualne przykłady tej historii. Opowieść może toczyć się tak:

śmierć współlokatorki


Mieszkanka akademika ginie z rąk mordercy. Jej współlokatorka pozostaje przy życiu tylko dlatego, że nie zapaliła światła (lub nie otworzyła drzwi).

Jedna z najpopularniejszych legend miejskich na świecie. [1] W Polsce jednak niezbyt znana — przynajmniej sądząc po internecie, bo znalazłem o niej tylko dwie wzmianki (nie liczę przepisywanych z amerykańskich stron list „strasznych historii”):

opryszczka od nekrofila


Dziewczyna całuję się z przygodnie poznanym nieznajomym, kilka dni później na jej twarzy pojawia się tajemnicza wysypka — nieznajomy okazuje się nekrofilem, przyczyną wysypki jest trupi jad.

Moja koleżanka lubi imprezować […] w jednej dyskotece wpadła w oko przystojnemu brunetowi. Jak to zawsze sie zaczyna od zwrócenia uwagi, flirtu do całowania w tym przypadku było podobnie. Po spędzeniu kilku godzin nieznajomy zaproponował pójście do jego mieszkania "na kawę". Koleżanka odmówiła, była zmęczona, poza tym nie miała w zwyczaju chodzić z praktycznie obcymi facetami do ich domów. Jedynie co wymienili sie numerami telefonu.

Subskrybuj zawartość
design by Stainless Design