|
|
|
|
|
Filip Graliński, śr., 27/01/2010 - 23:46 [zmienione: czw., 28/01/2010 - 00:04]
|
Dilerzy rozprowadzają wśród dzieci nalepiane tatuaże nasączone LSD.
Historię usłyszałam mniej więcej 10-12 lat temu od kogoś z podstawówki, którego wujek pracował jako
listonosz. Słyszał od znajomych listonoszy, którzy przestrzegali przed ślinieniem znaczków
pocztowych. Miały one rzekomo zawierać narkotyki!!!! Po kilku latach od zupełnie innej osoby
usłyszałam, że dzięki interwencji listonoszy znających historię o narkotykach, wprowadzono na
pocztach specjalne gąbki z klejem (?) do przyklejania znaczków.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 08/10/2009 - 22:20 [zmienione: czw., 08/10/2009 - 22:31]
|
Zagubiony studencki indeks odnaleziony w nieoczekiwanym miejscu.
[...] studentka przyszła do dziekanatu po swój indeks.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 08/09/2009 - 18:56 [zmienione: wt., 08/09/2009 - 19:23]
|
Pseudo-Einstein wypowiada się na temat pszczół.
Dzisiejsza „Rzeczpospolitej” zamieszcza artykuł Krzysztofa Świątka
pod tytułem Nafaszerowani sztucznymi genami [1]. Jest to głos w toczącej się na łamach
dziennika dyskusji dotyczącej żywności modyfikowanej genetycznie.
W wypowiedzi Krzysztofa Świątka odnajdujemy następujący
fragment:
Albert Einstein powiedział, że jeżeli pszczoły znikną z powierzchni
ziemi, to człowiek przeżyje je zaledwie o kilka lat.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 07/09/2009 - 22:16 [zmienione: śr., 16/09/2009 - 23:28]
|
Próba wrobienia psa w defekację.
Otóż pewien koleś poszedł na imprezę do swojej dziewczyny. Tam wypił
sobie trochę i przy okazji z tą swoją dziewczyną nieźle się pokłócił.
Goście powoli się rozeszli, zostali tylko oni we dwoje. Dziewczyna
poszła wziąc prysznic, a on czekał (może chciał przeprosić).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 05/09/2009 - 11:30 [zmienione: sob., 05/09/2009 - 14:04]
|
Fatalne skutki nadużywania solarium.
[...] Młoda kobieta w przeddzień ślubu
postanowiła zadbać o siebie. W tym celu poszła na solarium (a nigdy
wcześniej na solarium nie była). W pierwszym salonie zażyczyła sobie
20 minut opalania. Ekspedientka odmówiła, tłumacząc, że nie można
wchodzić jednorazowo na więcej niż 15 minut, a tym bardziej, jeśli się
nie ma jeszcze żadnej opalenizny [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 22/08/2009 - 13:05 [zmienione: sob., 22/08/2009 - 20:06]
|
Efektowne konsekwencje przypadkowego spożycia grzybów halucynogennych.
Pewien student [...] lubi sobie użyć. Kupił kiedyś grzybki
halucynogenne i zostawił je w lodówce. Planował je spożyć wieczorem.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 20/07/2009 - 21:36 [zmienione: pon., 20/07/2009 - 21:45]
|
Kot atakuje śpiącego człowieka.
Ponoć [...] kiedyś kot zadusił małe śpiące
dziecko. Dziecku spało i ruszała mu się grdyka, wiec kot myślał, że
to mysz i skoczył, i zadusił dziecko.
Dlatego koty nie powinny przebywać w miejscach — tam gdzie małe
dzieci :)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 14/07/2009 - 21:16 [zmienione: śr., 15/07/2009 - 20:50]
|
Pies przynosi w pysku martwe zwierzę sąsiadów.
Pewnym ludziom podobno zdarzyła się następująca historia. Rodzina
mieszkała na wsi i postanowili sobie kupić dużego psa. Pies Szarik
wychowywany był bezstresowo bez łańcucha, mógł biegać po całej
okolicy, często odwiedzał sąsiednie gospodarstwa. Takie podejście nie
podobało się ich sąsiadom, którzy trzymali swego mniejszego psa Azora
na łańcuchu, a Szarik często wchodził na teren ich ogródka i gryzł się
z Azorem.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, śr., 01/07/2009 - 22:37 [zmienione: pt., 21/08/2009 - 22:41]
|
Wszystko zaczęło się jesienią 2008 roku, kiedy mieszkaniec
podkrakowskiej wsi Jeziorzany dostrzegł w lesie zwierzę przypominające
młodą lwicę bądź pumę. Zakrojone na szeroką skalę (m.in. z udziałem
antyterrorystów i dwóch śmigłowców, koszt: 50 tys. zł) poszukiwania „pumy” zakończyły się niepowodzeniem.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 30/06/2009 - 22:03 [zmienione: czw., 02/07/2009 - 19:50]
|
Uczestniczący w uroczystości religijnej w zaskakujący sposób odpowiada na pytanie o swoje imię.
[...] Miejscowy ksiądz zna wszystkich z nazwiska.
Podczas kazania zaczął wymieniać zasługi niektórych parafian. Mówił:
pan Jan Kowalski [...] to dobrze wychował dzieci, tak samo pan... I tu ksiądz
zapomniał personaliów ojca chrzestnego jednego z dzieci komunijnych,
który stał akurat blisko ołtarza. Szepnął więc do niego „jak pan ma na
imię?”. Facet nic nie odpowiedział. Ksiądz jeszcze raz: „jak pan ma na
imię?”. [...]
|
|
|
|
|
|
|