|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 24/01/2010 - 22:32 [zmienione: nie., 24/01/2010 - 22:42]
|
Motocyklista traci głowę i jedzie dalej.
[...] motocyklista zaszalał na
prostej, nie zahamował i wpadł pod pociąg, który obciął mu głowę. [...] podobno po wypadku już
pozbawione głowy ciało w jakiś sposób na chwilę wstało
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 23/03/2009 - 22:12 [zmienione: pon., 23/03/2009 - 23:03]
|
Kobieta potrącona na schodach przez narciarzy zostaje skierowana na leczenie psychiatryczne.
Otóż kiedyś grupa studentów bawiła się na imprezie w mieszkaniu w
bloku u jednego z nich. I jak to z imprezami bywa, tak i ta była suto
zakrapiana. Jakoś w środku nocy impreza przycichła, część gości się
wykruszyła a pozostałym studentom, równo naprutym, zaczęło się nudzić.
Ale od czego studencka pomysłowość - za drzwiami od pokoju gospodarza
znaleźli stare narty. A jak są narty to trzeba na nich zjeżdżać...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 08/03/2009 - 17:21 [zmienione: nie., 08/03/2009 - 22:08]
|
Grupa mężczyzn pod wpływem środków odurzających powoduje wypadek na rondzie.
Grupa młodych mężczyzn spotkała się towarzysko, głównym punktem
programu było palenie marihuany. W stanie takiego odurzenia jak
wiadomo można mieć różne pomysły, oni akurat postanowili wybrać się na
nocną przejażdżkę po mieście, zdaje się, że maluchem, zabierając ze
sobą oczywiście pozostałe „palenie”. Dojechali do jakiegoś ronda,
gdzie ich pomysły przybrały nowy kształt: postanowili mianowicie
przejechać się po nim tyłem, pod prąd.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 15/11/2008 - 12:43 [zmienione: czw., 01/01/2009 - 10:59]
|
Motocykliści jeżdżą ze stalową linką wokół szyi, by w razie wypadku zginąć na miejscu.
opowieść z drugiej ręki:
znajomy znajomego - motomaniak. Miał poważny wypadek, groził mu
paraliż do końca życia. Wykaraskał się, wyprostował, doprowadził do
stanu używalności.
Odtąd jak wsiada na motor (a wsiada często) to zapina linkę stalową na
szyję i przypina do bike'a. Żeby sobie drugi raz nie narobić takiego
kłopotu jak miał za pierwszym razem, tylko "rachu ciachu i do piachu" [1]
Ci bardziej umuzykalnieni wolą strunę:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 31/08/2008 - 16:11 [zmienione: pon., 01/09/2008 - 18:32]
|
Podczas przenoszenia przez próg panna młoda ginie uderzona o futrynę.
Dziś słyszałam tragiczną historię dotyczącą tego zwyczaju.
Mianowicie pan młody podnosząc pannę młodą udeżył jej skronią w
futrynę...... reszty nie dopiszę. Chciałam tylko
przestrzec.......uważajcie.... [1]
Przenoszenie panny młodej przez próg jest pewnie jednym z bardziej stresujących
(przede wszystkim dla pana młodego...) rytuałów weselnego dnia.
Nic dziwnego, że wymyślane są takie historyjki dowodzące, że
przenoszenie przez próg grozi śmiercią lub czymś gorszym.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 30/08/2008 - 16:40 [zmienione: nie., 23/08/2009 - 08:03]
|
Wentylator przyczyną śmierci panny młodej.
Słyszałem z opowieści znajomych i sam nie wiem czy to prawda, ale skoro
doszło do Rzeszowa to może jednak.
Wesele było w Połańcu. Podobno było tak że goście podrzucali panne młodą nad
jakimś bodajże wentylatorem i jej welon wkrecił sie w ten wentylator i
skręcił jej kark.
Ojciec panny młodej dostał zawału ( według wersji co mi opowiadano to
przeżył) a pan młody powiesił się później. [1]
Dzień ślubu i wesela powinien być dla młodej pary najszczęśliwszym
dniem życia.
|
|
|
|
|
|
|