śmierć

kradzież zdechłego zwierzęcia


Złodziej połaszczył się na pakunek ze zdechłym zwierzęciem.

Jedna z popularniejszych legend miejskich o globalnym zasięgu dotyczy zdechłego zwierzęcia, psa lub kota. Pupil kończy swój żywot, jego właściciel nie za bardzo wie, co zrobić z zewłokiem, w końcu pakuje go do walizy (albo do pudła) i udaje się w podróż środkami komunikacji miejskiej...

bezgłowy motocyklista


Motocyklista traci głowę i jedzie dalej.

[...] motocyklista zaszalał na prostej, nie zahamował i wpadł pod pociąg, który obciął mu głowę. [...] podobno po wypadku już pozbawione głowy ciało w jakiś sposób na chwilę wstało

spalona w solarium


Fatalne skutki nadużywania solarium.

[...] Młoda kobieta w przeddzień ślubu postanowiła zadbać o siebie. W tym celu poszła na solarium (a nigdy wcześniej na solarium nie była). W pierwszym salonie zażyczyła sobie 20 minut opalania. Ekspedientka odmówiła, tłumacząc, że nie można wchodzić jednorazowo na więcej niż 15 minut, a tym bardziej, jeśli się nie ma jeszcze żadnej opalenizny [...]

kot i grdyka


Kot atakuje śpiącego człowieka.

Ponoć [...] kiedyś kot zadusił małe śpiące dziecko. Dziecku spało i ruszała mu się grdyka, wiec kot myślał, że to mysz i skoczył, i zadusił dziecko.

Dlatego koty nie powinny przebywać w miejscach — tam gdzie małe dzieci :)

na 10 wideo


NIE CZYTAJ TEGO!!!!

trupia suknia


Trupi jad w sukni przyczyną śmierci młodej kobiety.

Historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, podsłuchałam jak opowiadała ją komuś moja babcia (usłyszałam ją ok. 1983-84 roku w Gdańsku). Otóż pochowano nieboszczkę w pięknej sukni, suknia widać wpadła komuś na pogrzebie w oko, bo w nocy na cmentarz przyszli po nią złodzieje, wykopali zmarłą, rozebrali i sprzedali suknię w komisie. Kobieta która ją odkupiła, zadrasnęła się i zaraziła trupim jadem, oczywiście wkrótce zeszła z tego świata.

stalowa linka motocyklisty


Motocykliści jeżdżą ze stalową linką wokół szyi, by w razie wypadku zginąć na miejscu.

opowieść z drugiej ręki:

znajomy znajomego - motomaniak. Miał poważny wypadek, groził mu paraliż do końca życia. Wykaraskał się, wyprostował, doprowadził do stanu używalności.

Odtąd jak wsiada na motor (a wsiada często) to zapina linkę stalową na szyję i przypina do bike'a. Żeby sobie drugi raz nie narobić takiego kłopotu jak miał za pierwszym razem, tylko "rachu ciachu i do piachu" [1]

Ci bardziej umuzykalnieni wolą strunę:

śmierć współlokatorki


Mieszkanka akademika ginie z rąk mordercy. Jej współlokatorka pozostaje przy życiu tylko dlatego, że nie zapaliła światła (lub nie otworzyła drzwi).

Jedna z najpopularniejszych legend miejskich na świecie. [1] W Polsce jednak niezbyt popularna, przynajmniej sądząc po internecie. Mianowicie tylko dwa wystąpienia w polskim internecie (nie liczę przepisywanych z amerykańskich stron list „strasznych historii”):

zabójcza futryna


Podczas przenoszenia przez próg panna młoda ginie uderzona o futrynę.

Dziś słyszałam tragiczną historię dotyczącą tego zwyczaju. Mianowicie pan młody podnosząc pannę młodą udeżył jej skronią w futrynę...... reszty nie dopiszę. Chciałam tylko przestrzec.......uważajcie.... [1]

Przenoszenie panny młodej przez próg jest pewnie jednym z bardziej stresujących (przede wszystkim dla pana młodego...) rytuałów weselnego dnia. Nic dziwnego, że wymyślane są takie historyjki dowodzące, że przenoszenie przez próg grozi śmiercią lub czymś gorszym.

wentylator śmierci


Wentylator przyczyną śmierci panny młodej.

wentylator0.jpg
Słyszałem z opowieści znajomych i sam nie wiem czy to prawda, ale skoro doszło do Rzeszowa to może jednak. Wesele było w Połańcu. Podobno było tak że goście podrzucali panne młodą nad jakimś bodajże wentylatorem i jej welon wkrecił sie w ten wentylator i skręcił jej kark. Ojciec panny młodej dostał zawału ( według wersji co mi opowiadano to przeżył) a pan młody powiesił się później. [1]

Dzień ślubu i wesela powinien być dla młodej pary najszczęśliwszym dniem życia.

Subskrybuj zawartość
design by Stainless Design