|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 12/03/2010 - 10:09 [zmienione: pt., 12/03/2010 - 11:42]
|
Złodziej połaszczył się na pakunek ze zdechłym zwierzęciem.
Jedna z popularniejszych legend miejskich o globalnym
zasięgu dotyczy zdechłego
zwierzęcia, psa lub kota. Pupil kończy swój żywot, jego właściciel nie
za bardzo wie, co zrobić z zewłokiem, w końcu pakuje go do walizy
(albo do pudła) i udaje się w podróż środkami komunikacji miejskiej...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 24/01/2010 - 22:32 [zmienione: nie., 24/01/2010 - 22:42]
|
Motocyklista traci głowę i jedzie dalej.
[...] motocyklista zaszalał na
prostej, nie zahamował i wpadł pod pociąg, który obciął mu głowę. [...] podobno po wypadku już
pozbawione głowy ciało w jakiś sposób na chwilę wstało
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 05/09/2009 - 11:30 [zmienione: sob., 05/09/2009 - 14:04]
|
Fatalne skutki nadużywania solarium.
[...] Młoda kobieta w przeddzień ślubu
postanowiła zadbać o siebie. W tym celu poszła na solarium (a nigdy
wcześniej na solarium nie była). W pierwszym salonie zażyczyła sobie
20 minut opalania. Ekspedientka odmówiła, tłumacząc, że nie można
wchodzić jednorazowo na więcej niż 15 minut, a tym bardziej, jeśli się
nie ma jeszcze żadnej opalenizny [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 20/07/2009 - 21:36 [zmienione: pon., 20/07/2009 - 21:45]
|
Kot atakuje śpiącego człowieka.
Ponoć [...] kiedyś kot zadusił małe śpiące
dziecko. Dziecku spało i ruszała mu się grdyka, wiec kot myślał, że
to mysz i skoczył, i zadusił dziecko.
Dlatego koty nie powinny przebywać w miejscach — tam gdzie małe
dzieci :)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 03/03/2009 - 23:15 [zmienione: wt., 03/03/2009 - 23:52]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 17/01/2009 - 11:11 [zmienione: sob., 09/01/2010 - 14:53]
|
Trupi jad w sukni przyczyną śmierci młodej kobiety.
Historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, podsłuchałam jak opowiadała
ją komuś moja babcia (usłyszałam ją ok. 1983-84 roku w Gdańsku).
Otóż pochowano nieboszczkę w pięknej sukni, suknia widać wpadła
komuś na pogrzebie w oko, bo w nocy na cmentarz przyszli po nią
złodzieje, wykopali zmarłą, rozebrali i sprzedali suknię w komisie.
Kobieta która ją odkupiła, zadrasnęła się i zaraziła trupim jadem,
oczywiście wkrótce zeszła z tego świata.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 15/11/2008 - 12:43 [zmienione: czw., 01/01/2009 - 10:59]
|
Motocykliści jeżdżą ze stalową linką wokół szyi, by w razie wypadku zginąć na miejscu.
opowieść z drugiej ręki:
znajomy znajomego - motomaniak. Miał poważny wypadek, groził mu
paraliż do końca życia. Wykaraskał się, wyprostował, doprowadził do
stanu używalności.
Odtąd jak wsiada na motor (a wsiada często) to zapina linkę stalową na
szyję i przypina do bike'a. Żeby sobie drugi raz nie narobić takiego
kłopotu jak miał za pierwszym razem, tylko "rachu ciachu i do piachu" [1]
Ci bardziej umuzykalnieni wolą strunę:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 19/10/2008 - 21:19 [zmienione: sob., 08/11/2008 - 13:53]
|
Mieszkanka akademika ginie z rąk mordercy. Jej współlokatorka pozostaje przy życiu tylko dlatego, że nie zapaliła światła (lub nie otworzyła drzwi).
Jedna z najpopularniejszych legend miejskich na
świecie. [1] W Polsce jednak
niezbyt popularna, przynajmniej sądząc po internecie. Mianowicie
tylko dwa wystąpienia w polskim internecie (nie liczę
przepisywanych z amerykańskich stron list „strasznych historii”):
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 31/08/2008 - 16:11 [zmienione: pon., 01/09/2008 - 18:32]
|
Podczas przenoszenia przez próg panna młoda ginie uderzona o futrynę.
Dziś słyszałam tragiczną historię dotyczącą tego zwyczaju.
Mianowicie pan młody podnosząc pannę młodą udeżył jej skronią w
futrynę...... reszty nie dopiszę. Chciałam tylko
przestrzec.......uważajcie.... [1]
Przenoszenie panny młodej przez próg jest pewnie jednym z bardziej stresujących
(przede wszystkim dla pana młodego...) rytuałów weselnego dnia.
Nic dziwnego, że wymyślane są takie historyjki dowodzące, że
przenoszenie przez próg grozi śmiercią lub czymś gorszym.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 30/08/2008 - 16:40 [zmienione: nie., 23/08/2009 - 08:03]
|
Wentylator przyczyną śmierci panny młodej.
Słyszałem z opowieści znajomych i sam nie wiem czy to prawda, ale skoro
doszło do Rzeszowa to może jednak.
Wesele było w Połańcu. Podobno było tak że goście podrzucali panne młodą nad
jakimś bodajże wentylatorem i jej welon wkrecił sie w ten wentylator i
skręcił jej kark.
Ojciec panny młodej dostał zawału ( według wersji co mi opowiadano to
przeżył) a pan młody powiesił się później. [1]
Dzień ślubu i wesela powinien być dla młodej pary najszczęśliwszym
dniem życia.
|
|
|
|
|
|
|