Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

żyletki na zjeżdżalni


Złoczyńcy umieszczają żyletki (lub gwoździe) na zjeżdżalni w pływalni.

Syn kolegi, przestał chodzić na basen, bo pewnego razu, jacyś gówniarze, w takiej rurze-zjeżdżalni, poprzyklejali gumą do żucia, żyletki.
Parę dzieci zdążyło już się w takiej zjeżdżalni zjechać...
Basen już otwarto, ale nikt nie ma odwagi skorzystać ze zjeżdżalni. [1]

Jakieś dobre 15 lat temu usłyszałem podobną historię od mojej kuzynki […], chodziło w niej o tragiczny wypadek dziewczyny, która rozpruła sobie wnętrzności, zjeżdżając właśnie w rurze (basen w Nowinach, niedaleko Kielc). Teoretycznie przyczyną był duży gwóźdź wbity przez jakichś wandali. [2]

Legenda (czy właściwie pogłoska) opowiadana na całym świecie, na przykład w Czechach posądza się o to zwykle Cyganów [3] (u nas, jak widać, bliżej nieokreślonych wandali).

Opowieść wpłynęła nawet na decyzje wielkopolskich samorządowców:

Burmistrz [Pleszewa] tłumaczył, że zaplanowano krótszą zjeżdżalnię wewnętrzną, bo te wypuszczane na zewnątrz są niebezpieczne, ponieważ wandale wbijają gwoździe w zjeżdżalnię. [4]

Żyletkowa opowieść pojawia się w powieści Reisefieber Mikołaja Łozińskiego. Bohater słyszy w radio wiadomość o aresztowaniu niemieckiego technika basenowego, który został oskarżony o przymocowanie żyletek do ścianek zjeżdżalni basenowej [5].

podobne legendy

przypisy

[1] wypowiedź internauty „robertlit” na Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL, 19 września 2008, http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=922&p=2

[2] „Css”, 8 grudnia 2010, http://atrapa.net/legendy/zyletki.htm#comment-12522

[3] Petr Janeček, Černá sanitka a jiné děsivé příběhy. Současné pověsti a fámy v České republice, Nakladatelství Plot, Praha, 2006, s. 70–72.

[4] Janusz Jaros, W Pleszewie powstanie aquapark z prawdziwego zdarzenia — Kręgle i wodne igraszki, „POLSKA Głos Wielkopolski”, 24 lipca 2007, http://pleszew.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/639536.html

[5] Mikołaj Łoziński, Reisefieber, fragmenty dostępne na stronie sklepu Merlin.pl, http://merlin.pl/HTML/83-240-0661-3.html, data dostępu: 8 listopada 2008

gwoździe w zjeżdżalni

Z historyjką tą spotkałam się kiedyś, około roku 1995, podczas szkolnej wycieczki w Góry Świętokrzyskie - byliśmy też w jakimś aquaparku czy innym basenie, niestety, nie pamiętam miejscowości. Opowieści o gwoździach powbijanych w rurę zjeżdżalni, rozpowszechniane przez jedną z koleżanek, niczym nie były potwierdzone, ale niektórym napędziły strachu.

żyletki

Niedługo po otwarciu basenu w Sochaczewie, ok 2000 roku, usłyszałam tę historię - chłopak zjeżdżał i wpadł ze zjeżdżalni do baseniku z wodą koloru czerwonego. Okazało się, że jest pocięty od kolan do samych ramion (a jak on zjeżdżał, że mu łydek nie pocięło to już nie wiem). Jacyś wandale zjeżdżając przed nim powkładali do zjeżdżalni żyletki. Jakoś poszkodowanego pozszywali w szpitalu i przeżył. Byłam wtedy w podstawówce i pamiętam, że nieźle mnie to wystraszyło i przez ok rok nie korzystałam z żadnych zjeżdżani.

gwoździew zjeżdżalni

Basen w świętokrzykim, o którym mowa to leciwy i pod✸✸adły w tym momencie obiekt w Nowinach, ale swego czasu (lata 90) znany aquapark, głównie także z tego, że "najdłuzsza" w Polsce zjeżdżalnia jest naszpikowana żyletkami:)never happend

Polonez

historyjke slyszalem kilka lat temu, miala dotyczyc basenu Polonez na warszawskim brodnie

słyszałam wersję z gwoździami

W moim mieście - Bochnia, też swego czasu poszła w ruch ta sama historyjka. Było to już ładnych parę lat temu, niedługo po otwarciu krytej pływalni. Zjeżdżalnia jest w niej tak zbudowana, że jej część przebiega poza budynkiem - swego czasu rozeszła się plotka, że ktoś od zewnątrz powbijał tam gwoździe.
Oczywiście wiem od dawna, że to miejska legenda, chociaż przyznam, że do dziś dnia, kiedy zjeżdżam tą zjeżdżalnią, przypomina mi się ta historyjka i powoduje u mnie lekki skok adrenaliny ;)

Staruszka

osobiście, czytałem kiedyś notkę w gazecie, o zatrzymaniu w Niemczech staruszki, która napychała czekoladki kawałkami igieł i tak spreparowane pudełka roznosiła potajemnie po okolicy.

portret użytkownika Filip Graliński

A to też znana legenda

A to też znana legenda (były też chyba pojedyncze rzeczywiste przypadki) - w USA głównie związana z Halloweenem.

Kilka lat temu na obozie na

Kilka lat temu na obozie na Słowacji usłyszałem taką historię od miejscowego Słowaka dotyczącą okolicznego kąpieliska. Był on na tyle przejęty opowiastką, ze sam nigdy nie korzystał ze znajdującej się na kąpielisku zjeżdżalni.

Żyletki w jabłku

A mnie rodzice straszyli aby nie brać nigdy jabłek od obcych - ponoć były one z żyletkami...

Niemieckie jabłka ;)

Ja słyszałem od mojej babci wersję o jabłkach z żyletkami. Podobno jak była mała, podczas wojny niemieccy żołnierze dawali dzieciom jabłka nadziewane żyletkami, czy coś w tym rodzaju. Nie wiem ile w tym prawdy ale moja babcia nigdy przy mnie nie jadła jabłka zanim nie pokroiła go przynajmniej na 4 części, mi podobnie nigdy nie dawała całego zawsze tłumacząc że sprawdza czy w środku nie ma czegoś niebezpiecznego. Widocznie musiała ta historia utkwić jej mocno w pamięci.

portret użytkownika simple

Miałem to samo :). Moja

Miałem to samo :).
Moja babcia też mnie przed tym ostrzegała. Mówiła zarówno o jabłkach jak i o gruszkach. Wspominała też o niemieckich żołnierzach w czasie okupacji, jak i o Niemcach ogólnie (!), którzy w latach trzydziestych, kiedy miała jeszcze zaledwie kilka latek, przyjeżdżali do Polski przed wojną. Ponoć mieli oni kręcić się po mieście i zaczepiać dzieci. Kiedy dziecko nie chciało z nimi rozmawiać (to był Wrocław i okolice) dawali mu jabłko, które miało mieć w środku różne rzeczy raniące usta, dziąsła (nie mówiła jednak nigdy konkretnie co to były za ostre przedmioty). Jeśli dzieci natomiast wdawały się w rozmowę, miały być porywane od razu, lub na drugi dzień.
Sądzę, że była to raczej antyniemiecka propaganda ze strony babci, która sporo wycierpiała w czasie wojny i niewątpliwie miała uraz do tej nacji. Faktem jest jednak, że również kazała mi pamiętać o przekrawaniu miękkich owoców i sprawdzaniu, czy nic ostrego w nich nie ma.

Przed II wojną światową

Przed II wojną światową zarówno Wrocław jak i jego okolice leżały na terytorium Niemiec!!!

żyletka w zjeżdżalni

Wersję żyletki w zjeżdżalni usłyszałam w Anglii w zeszłym roku. Otóż wiele hrabstw zakazało montażu zjeżdżalni łączonych z kilku elementów na placach zabaw, jak i nawierzchni bezpiecznej z płyt. Zamiast tego montuje się zjeżdżalnie z monolitów i nawierzchnię bezpieczną wylewaną na miejscu. Powodem jest umieszczanie żyletek w szparach pomiędzy elementami zjeżdżalni i nawierzchni przez wandali.

Podczas tegorocznych ferii

Podczas tegorocznych ferii zimowych słyszałem , że takie wydarzenie miało miejsce na basenie w Janowie Lubelskim w południowej części woj. lubelskiego. Podobno ktoś podłożył tam właśnie żyletki w zjeżdżalni i co najmniej jedna osoba została zraniona . Żyletki zostały jednak szybko usunięte. A ja niewiele przedtem , zanim to usłyszałem , korzystałem z tej zjeżdżalni o.O

a ja nie lubię zjeżdżalni

a ja nie lubię zjeżdżalni na basenach :D można od nich dostać klaustrofobii (no, chyba że nie są kryte)

nic mi się nie stanie...

...bo nie korzystam ze zjeżdzalni :D A co do niemieckich jabłek to to trochę głupie bo przecież kto by połykał jabłko bez gryzienia, a gdyby gryzł to by poczuł żelastwo w gębie...

Inna wersja

Ja słyszałam o strzykawkach z narkotykami, nożach i żyletkach w basenie z piłeczkami

portret użytkownika Filip Graliński

Dziękuję bardzo za

Dziękuję bardzo za informacje! Czy to chodzi o takie basen, który można sobie kupić do ogródka?

baseny z piłeczkami

Chodzi o te duże baseny z piłeczkami (na placach zabaw), z których korzystają małe dzieci. Sceny z basenami często pojawiają się w amerykańskich filmach familijnych.

Tą legendą zajmował się

Tą legendą zajmował się w swojej książce "Legendy miejskie" Mark Barber. Nie mogę teraz znaleźć swojego egzemplarza (jak nie trzeba to jest wszędzie, jak trzeba to w tajemniczy sposób znika) na pewno jednak i historia o żyletkach na zjeżdżalniach i o brudnych strzykawkach zostawionych przez narkomanów w basenie z piłeczkami i o żyletkach w łakociach rozdawanych dzieciom tam się znalazła, więc są to legendy z importu:).

żyletki

Słyszałam od koleżanki, że na basenie w Czechowicach-Dziedzicach na zjeżdżalni podłożono żyletkę i dziewczyna, która akurat zjechała została straszliwie poraniona- rana ciągnęła się wzdłuż całego kręgosłupa... nawet jeśli to legenda, to jednak niechętnie korzystam ze zjeżdżalni

Też basen

Słyszałem inną historię związaną z basenem, a mianowicie o chłopaku, który skakał "na kota" (najpierw w powietrzu wygina się w łuk, a potem składa kończyny w "strzałę"), ale nie zdążył zrobić drugiej części manewru... W opowieści, podczas zderzenia z wodą, jego wnętrzności malowniczo rozbryzgują się po basenie... Zastanawiam się czy to opowieść jednego basenu, czy też słyszeliście to o innych miejscach? (moja wersja pochodzi z Kędzierzyna-Koźla)

Nie gwoździe a jeden gwóźdź;p

jakies dobre 15 lat temu uslyszalem podobna historie od mojej kuzynki (nota bene w moim wieku - rocznik 86), chodzilo w niej o tragiczny wypadek dziewczyny, ktora rozprula sobie wnetrznosci, zjezdzajac wlasnie w rurze (basen w Nowinach, niedaleko Kielc).
Teoretycznie przyczyna byl duzy gwozdz wbity przez jakis wandali.
Ciekawa zbieznosc,czyz nie?:)

Pozdrawiam

portret użytkownika Filip Graliński

widać, z czasem historia

widać, z czasem historia uległa eskalacji, teraz jeden gwóźdź to za mało :)

smacznego

kojarzy się to z "gwoździe zapiekał w kajzerkach" http://atrapa.net/legendy/szczurburger.htm

również słyszałem

również słyszałem historię o gwoździu w nowinach

Basen W nowinach

Mieszkam niedaleko Nowin i często chodzę tam na basen. W identycznej formie usłyszałem to od kuzynki. Ten basen nazywa się "Perła" i jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką informacją.

Basen i żyletki

Jeśli chodzi o basen, to mówiło się, że jeśli się skacze na główkę, a na wodzie będzie pływał liść - to trafienie w niego skutkować miało podobnym efektem jak o beton (to samo ze skokiem do wody na płasko - na plecy lub brzuch).

A z żyletkami to słyszałam tylko o starszym panu rozdającym dzieciom jabłka, w których były ukryte żyletki lub szkło.

a zastanowiliście się, jak

a zastanowiliście się, jak można cokolwiek ukryć w jabłku tak, aby nie było widać żadnych śladów na skórce tego jabłka??

też się zastanawiam

też się zastanawiam

Nie żyletki, lecz...

..."potykacz" z napisem: "Uwaga, ślisko" wrzucili gówniarze do zjeżdżalni w "Morskiej Odysei" w Kołobrzegu. Było to na przełomie roku 2003/2004. Jeden z moich kolegów zahaczył o to dziadostwo i rozchlastał sobie plecy. Skaleczył się niezbyt dotkliwie, ale tamtego wieczora już więcej sobie nie popływał. Byłem tam, widziałem, mam na to przynajmniej dwóch świadków, oprócz oczywiście samego poszkodowanego. Nie jest to niestety żadna legenda ani "trollowanie".

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design