Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

zakupy i mama


Mężczyzna pada ofiarą „przyszywanej” matki.

okres aktywności: 
styczeń 2010

Na początku 2010 roku pewną popularność w polskim internecie zyskał brytyjski krótkometrażowy film pt. Bitch [1]. Oto esencja fabuły: młody mężczyzna stoi w kolejce w supermarkecie z jakimiś drobiazgami, przed nim starsza kobieta z wózkiem zakupów. Starsza pani przygląda się mężczyźnie i nagle stwierdza, że wygląda on zupełnie jak jej zmarły syn. Kobieta opowiada, jak brakuje jej syna, bardzo prosi mężczyznę, żeby powiedział „Pa, mamo”, gdy będzie odchodziła od kasy. Mężczyzna okazuje dobre serce i tak robi. Chwilę potem kasjerka podlicza zakupy i podaje mężczyźnie dużą kwotę pieniędzy. Mężczyzna protestuje (jest to o wiele więcej niż są warte jego drobne zakupy). „Doliczyłam zakupy pana matki” — stwierdza kasjerka. „Przyszywany” syn padł ofiarą oszustki!

Twórcy filmu nie wymyślili tej historii, jest to dobrze znana w krajach anglosaskich legenda miejska [2] [3], krążąca przynajmniej od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku [4] (notabene pojawiła się też w polskim tłumaczeniu książki Marka Barbera o legendach miejskich [5]). Mam sygnały, że i w naszym kraju ta fabuła była opowiadana jako anegdota:

[…] słyszałem ją (a w zasadzie padłem jej „ofiarą”) w czasach studenckich w roku 2008. Podczas urodzin współlokatorki z mieszkania jej dwaj kuzyni (bracia) opowiedzieli z przejęciem, jaka to straszna „historia” przydarzyła im się w Biedronce. Podczas gdy jeden z nich stał już w kolejce do kasy, a drugi poszedł po jakąś brakującą rzecz, pewna starsza kobieta wzięła chłopaka z koszykiem za swojego niedawno zmarłego syna, po czym umiejętnie zapłakała i wymogła na nim powiedzenie słów: „Mamo”, a po chwili wyszła z zakupami, oczywiście za nic nie płacąc. Całe to wydarzenie było zmyślone, ale opowiedziane przez braci z takim przejęciem i smutną miną, jakby naprawdę miało miejsce.

A ja zapamiętałem tę historię dość dobrze, bo później sam ją „zagrałem” przy okazji późniejszej imprezy rodzinnej. [6]

Nie jest to jedyny przykład związków między filmem krótkometrażowym a legendami miejskimi: dobrze znana w Polsce opowieść o Murzynie zjadającym bilet została opowiedziana w niemieckim, oskarowym zresztą, filmie krótkometrażowym.

jak to dawniej bywało…

Motyw tarapatów, do jakich prowadzi „przyszywanie” sobie mamy, został też wykorzystany w dziewiętnastowiecznej galicyjskiej facecji. Dawna opowieść, przyznaję, ma poza tym niewiele wspólnego z filmem z YouTube’a, jednak ze względu na jej zgrabność, warto ją jednak tutaj przytoczyć:

Razu pewnego przyszła baba skarżyć na swego syna, że jej nie słucha, że teraz, uderzywszy nawet, uciekł z domu. Pan Turkuł wysłuchawszy skargi zawołał: — Za tydzień przyprowadzisz mi syna, a jak go nie przyprowadzisz, to trzydzieści rózeg weźmiesz, a teraz precz mi stąd, babo! — Biedna matka kręciła się i żałowała tego, że chodziła skarżyć na syna, poty śmiertelne na nią występowały, gdyż syna jak nie było, tak nie było. Na szczęście zjawiła się banda Cyganów i rozbiła swoje szatra koło Zastawny. Idzie tedy baba do Cyganów, czy nie poradziliby oni co w tej przygodzie.

Zaraz na samym wstępie wpadł jej w oczy Cygańczuk młody. Nuż tedy do niego: — Czy ne buw by ty moim synom? — Czomu ni! — odpowiada Cygańczuk. Bierze go tedy do domu, myje, czesze, ubera w czysto w nową świtę i prowadzi do dworu.

Stał wtedy na garnku pan Turkuł, baba mu się kłania i powiada, że przyprowadziła według rozkazu swego syna. — Aha! — zawołał Turkuł — hej kozacy, połóżcie no tego poganina! — Cygańcio dorozumiał się, o co rzecz idzie, i zawołał: — Ta bo sese ne moja mama! — Patrzcie! szelma — odezwał się Turkuł — rodzonej matki się zapiera, a bijce dobrze!

Po tej najniesprawiedliwszej egzekucji powiada Turkuł: — Teraz za karę weźmiesz matkę na plecy i przez całą wieś będziesz wołał, że to twoja matka. Bierze Cygańczuk babę na plecy i woła przez całą wieś: — Sese moja mama! — Nareszcie przychodzi przez tabor Cyganów, a matka jego rodzona wybiega za nim, wołając: — Synu, a ty szczo nesesz? — Mamu — odpowiada Cygańcio. — Sese ne twoja mama, ja twoja mama! — Aha! idy do Zastawny, tam skaży, że ty m oja mama. Teper to moja mama. [7]

przypisy

[1] http://www.youtube.com/watch?v=nUBcXtIDXro

[2] Jan Harold Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, hasło The Grocery Scam, W.W. Norton & Company, New York, London, 2002, s. 181

[3] Jan Harold Brunvand, Too Good to Be True. The Colossal Book of Urban Legends, W.W. Norton & Company, New York, London, 2001, s. 311, 312

[4] Barbara Mikkelson, Checkout Rout, Snopes.com, 27 grudnia 2004, http://www.snopes.com/embarrass/dupe/checkout.asp data dostępu: 31 stycznia 2010

[5] Mark Barber, Legendy miejskie, tłum. Katarzyna Berger-Kuźniar, Piotr Błoch, Wydawnictwo RM, 2007, s. 83, 84

[6] T.Z., mejl z 23 marca 2012

[7] Sadok Barącz, Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni na Rusi, Lwów, 1886, s. 225, 226, za: Julian Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, PIW, Warszawa, 1994, t. 1, s. 122

inne źródła

Historyjka była znana w Polsce wcześniej, można ją przeczytać w książce Marka Barbera "Legendy miejskie" , wyd. RM 2007 jako "Supermarketowy kant" s.83-84. Nie wiem jednak, czy to ona zainspirowała opowiadaczy :) A polska popularność filmu wiąże się zapewne z "efektem Wykopu". Pozdrawiam.

portret użytkownika Filip Graliński

Dzięki, umknęło mi to.

Dzięki, umknęło mi to. Uzupełniłem teraz notkę.

było w jednym z odcinków

było w jednym z odcinków ach ten andy :)

portret użytkownika Filip Graliński

Tak, słyszałem, tylko

Tak, słyszałem, tylko jakoś nie mogłem się doszukać, w którym. ..

ba, Tom Waits na swojej

ba, Tom Waits na swojej płycie Bastards, też opowiadał tą historyjkę. :p

portret użytkownika Filip Graliński

Dziękuję za ciekawy trop.

Dziękuję za ciekawy trop. Dorzucę przy uaktualnieniu notki.

Z tego powstał nawet

Z tego powstał nawet świetny żart. Opowiadasz w pierwszej osobie, jesteś w roli mężczyzny. Kiedy dowiadujesz się, że ekspedientka skasowała "matkę" wybiegasz za nią ze sklepu. Łapiesz za rękę, a ona dźga cię w brzuch parasolką. Wtedy podnosisz koszulkę, pokazujesz pępek i krzyczysz: "Patrzcie jaką mi dziurę zrobiła".
Świetny dowcip:D

Parę dni temu widziałem

Parę dni temu widziałem dokładnie to samo w 41 odcinku "Pogodnych"...
http://www.tvp.pl/seriale/komediowe/pogodni/wideo/odcinek-41-mama/518597...

Błąd w przypisach: dwa

Błąd w przypisach: dwa razy występuje numer 6.

portret użytkownika Filip Graliński

Dziękuję za zwrócenie

Dziękuję za zwrócenie uwagi, poprawione.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design