[ start ] [ archiwum miejskich legend ]

© Filip Graliński

atrapa.net | archiwum miejskich legend

dziecko ocalone z wypadku

metryczka

rodzaj duchy
okres aktywności XX/XXI w. (?)
  Komentarze czytelników [2]

treść

Oto historia, którą moja żona usłyszała kilka lat temu od znajomej siostry zakonnej.

 
Pewna znajoma siostra miała krewnego, który nie wierzył w Boga ani w
ogóle w siły nadprzyrodzone. Jechał on wraz z rodziną samochodem, gdy
minęli miejsce wypadku samochodowego. Nie zatrzymali się, bo stali już
tam jacyś ludzie. Kilka chwil później zatrzymała ich kobieta, która
stała na drodze. Kazała im się wrócić do miejsca wypadku, kierowca nie
chciał tego uczynić, bo przecież już byli tam ratownicy. Tajemnicza
kobieta jednak się przy tym upierała, kazała sprawdzić pobliski rów. W
końcu kierowca ustąpił, zawrócił na miejsce wypadku i - tak jak kazała
kobieta - sprawdził rów. Jakie było jego zdumienie, kiedy okazało się,
że leży w nim niemowlę ocalałe z kraksy! W tym samym momencie bohater
opowieści ujrzał worek, w którym znajdowały się zwłoki ofiary wypadku.
Przeraził się, kiedy spostrzegł, że kawałek materiału, który wystawał
z worka, pasował do ubrania przed chwilą widzianej kobiety! Był to
matka, która choć straciła życie, uratowała swoje dziecko!

Znajoma mojej żony opowiadała zasłyszaną historię jako prawdziwą, jednak jest to dobrze znana na całym świecie miejska legenda - porównaj na przykład bardzo podobną opowieść cytowaną w amerykańskim serwisie Snopes.