Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

śmierć współlokatorki


Mieszkanka akademika ginie z rąk mordercy. Jej współlokatorka pozostaje przy życiu tylko dlatego, że nie zapaliła światła (lub nie otworzyła drzwi).

Jedna z najpopularniejszych legend miejskich na świecie. [1] W Polsce jednak niezbyt znana — przynajmniej sądząc po internecie, bo znalazłem o niej tylko dwie wzmianki (nie liczę przepisywanych z amerykańskich stron list „strasznych historii”):

Akademik w mieście X (ja znam akurat wersję z Wawą). Koleżanki mieszkające w jednym pokoju poszły na imprezę. Jedna z nich poczuła się zmęczona i wróciła do pokoju. A że dziewczęta miały tylko jeden klucz, nie zamykała się. Po jakimś czasie 2 dziewczyna wpadła do pokoju po coś (np: album ze zdjęciami), spojrzała na koleżankę...Ta spała, więc dziewczyna nie włączała światła. Zabrała co miała zabrać i wyszła. Wraca rano...Patrzy, koleżanka zaszlachtowana leży w łóżku a na ścianie napis krwią: Gdybyś zapaliła światło, miałabyś to samo!!! [2]

[…] koleżanka wyskakuje mi z taką oto historyjką: działo się to w jej akademiku jakiś czas temu. Jakaś dziewczyna mieszkała w jednym pokoju z inną. I pewnego wieczoru wybrała sie na imprezę, tamta dziewczyna już spała. Zapomniała zamknąć drzwi na klucz. Przyszła w nocy, położyła się. Wstaje rano, a tamta dzieczyna miała nóż wbity i kartkę: "Dobrze, że nie zapaliłaś światła" [3]

Ciekawe, że to legenda bardzo popularna w czeskich akademikach. [4]

akademik skąpany we krwi

Swoją drogą, w studenckim folklorze akademik jawi się jako sceneria horroru:

Przez dwa lata mieszkania w akademiku UW uśmiercono już dobre 5 osób. Jedną dziewczynę zamordowali „gdzieś pod mostem”, ktoś (z rodziny?) po pewnym czasie zabrał jej wszystkie rzeczy osobiste (pewnie w nocy…). Po sesji zimowej słyszałam o studencie, który wyszedł do biblioteki i nigdy nie wrócił. Zresztą przez 5 lat podobno mieszkał tu morderca/gwałciciel/podglądacz. Do tego dochodzą też pogłoski o tym, że kilku złodziei wspięło się po ścianie (!) na drugie piętro i przez otwarte okno wynieśli cały sprzęt elektroniczny. No i wreszcie smaczek — po którymś z długich weekendów zastałam akademik „skąpany we krwi”. Wyglądało to bardziej jak sos pomidorowy, ale plotki narosły aż do tego stopnia, że niektórzy zaklinali się, że studenci ze Wschodu pod wpływem substancji odurzających zamordowali kogoś na piętrze, o czym miał świadczyć fakt, że kilku z nich po prostu zniknęło. [5]

podobne legendy

przypisy

[1] Jan Harold Brunvand, The Vanishing Hitchhiker: American Urban Legends and Their Meanings, W.W. Norton & Company, New York, London, 1981, s. 57–62

[2] wypowiedź internauty „kot_z_cheshire” na „Forum Humorum” (gazeta.pl), wątek Urban Legends - jakie znacie?, 22 września 2005, http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=29416150&v=2&s=0, data dostępu: 16 kwietnia 2012

[3] wypowiedź internautki „kitosa” na forum wizaz.pl, 21 lipca 2006, http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55129&page=37, data dostępu: 16 kwietnia 2012

[4] Petr Janeček, Černá sanitka a jiné děsivé příběhy. Současné pověsti a fámy v České republice, Nakladatelství Plot, Praha 2006, s. 18–25

[5] 22 stycznia 2012, http://atrapa.net/legendy/wspollokatorka.htm#comment-13634

Ja słyszałam, że wersja z

Ja słyszałam, że wersja z krwawym napisem na ścianie wydarzyła się w Krakowie.. Później ktoś mi mówił o Poznaniu ;) Z kolei starsi koledzy przygarnęli opowiastkę do Torunia i straszą tym młodych na UMK ;)

Straszne historie

widziałem kiedyś film "Straszne historie II" o mordercy grasującym w amerykańskim kampusie. Fabuła była tak opracowana, że składała się prawie w całości z klasycznych strasznych opowieści - była opowieść o koleżance z pokoju (współlokatorka, wchodząc do ciemnego pokoju, słyszy jęki od strochy łóżka koleżanki. Jako że już przyłapywała koleżankę na obcowaniu ze studentami, nie zapala światła i kładzie się, udając że nic nie słyszy), była o mordercy na tylnim siedzeniu, była o kocie przypadkowo usmażonym w mikrofalówce, o żołądku pękającym po wypiciu Coca Coli i zjedzeniu musujących drażetek, o dziwnych odgłosach na dachu samochodu z kochającą się parą...

portret użytkownika Filip Graliński

Tak, było parę takich -

Tak, było parę takich - nie najwyższych lotów - filmów. Jeden nazywał się nawet po prostu "Urban legends".

inny napis

ja slyszalam ze krwia bylo napisane: "i co? cieszysz sie ze nie zapalilas swiatla?"

filmy

kilka filmów chyba też opowiadało tę historyjkę. Zdaje się ,że jeden z nich to miał fajny tytuł "miejskie legendy".

klasyka gatunku wielokroć

klasyka gatunku wielokroć opisywana w literaturze. Historia nie powinna dłużej wisieć w poczekalni bo to "fakt autentyczny ;)"

Również motyw

Również motyw pojawiający się w serialach, np. Nie z tego świata, który odnosi się do amerykańskich legend miejskich...

Przez dwa lata mieszkania w

Przez dwa lata mieszkania w akademiku UW uśmiercono już dobre 5 osób. Jedną dziewczynę zamordowali "gdzieś pod mostem", ktoś (z rodziny?) po pewnym czasie zabrał jej wszystkie rzeczy osobiste (pewnie w nocy...). Po sesji zimowej słyszałam o studencie, który wyszedł do biblioteki i nigdy nie wrócił. Zresztą przez 5 lat podobno mieszkał tu morderca/gwałciciel/podglądacz. Do tego dochodzą też pogłoski o tym, że kilku złodziei wspięło się po ścianie (!) na drugie piętro i przez otwarte okno wynieśli cały sprzęt elektroniczny. No i wreszcie smaczek - po którymś z długich weekendów zastałam akademik "skąpany we krwi". Wyglądało to bardziej jak sos pomidorowy, ale plotki narosły aż do tego stopnia, że niektórzy zaklinali się, że studenci ze Wschodu pod wpływem substancji odurzających zamordowali kogoś na piętrze, o czym miał świadczyć fakt, że kilku z nich po prostu zniknęło.
Nowy typ - "akademikowe legendy".

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design