Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

grasuje wampir!


Niepotwierdzone pogłoski o seryjnych mordercach

To jest typowa legenda miejska

To jest typowa legenda miejska — to słowa Andrzeja Borowiaka, rzecznika wielkopolskiej policji, przytoczone na portalu epoznan.pl [1]Nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. A chodzi o plotki, jakoby na poznańskiej Wildzie miał grasować seryjny morderca. Ja sam z jednego źródła usłyszałem, jakoby złoczyńca czyhał na kobiety w piwnicach i że ma na swoim koncie już dwie ofiary. Według pogłoski zasłyszanej przez kogoś innego morderca zabił już sześć ofiar, a policja i środki masowego przekazu milczą, aby uniknąć paniki.

Tak naprawdę pod koniec sierpnia na terenie pobliskiego Zakładu Napraw Taboru Kolejowego znaleziono ciało kobiety, policja nie ustaliła jeszcze przyczyny śmierci (sprawa jest skądinąd dość tajemnicza). Żadne inne morderstwa w tej dzielnicy Poznania nie zostały ostatnio odnotowane przez policję [1].

Wygląda więc na to, że rzeczywisty, acz niejasny, pojedynczy, izolowany przypadek stugębna plotka spotęgowała do seryjnej zbrodni.

… stugębna plotka czy pogłoska, bo trudno tu mówić o legendzie miejskiej w ścisłym tego terminu znaczeniu. Legenda miejska powinna bowiem mieć „znajomego znajomego” za bohatera i powinna być porządną fabułą z puentą (por. np. opryszczka od nekrofila czy zabójca na tylnym siedzeniu). Rzecznik wielkopolskiej policji nadużył więc nieco terminu legenda miejska, ale trudno mieć o to do niego pretensję — w potocznym języku często używa się zwrotu „legenda miejska” na określenie wszystkiego, co nieprawdziwe.

gdzie grasował wampir?

Wildecki seryjny morderca to nie jedyny złoczyńca zrodzony w zbiorowej wyobraźni. W drugiej połowie dwudziestego wieku co jakiś czas w różnych miastach, zazwyczaj południowej, Polski, pojawiały się plotki o maniakalnym zabójca, czy jak to mówiono — „wampirze”.

Dzięki relacji Czesława Robotyckiego znamy dobrze przypadek seryjnego mordercy, który miał ponoć grasować w Krakowie na początku 1985 roku:

Portret „wampira” oraz sposób jego działania […] streszczał się następująco. Przedmiotem jego ataków były kobiety. Atakował „wampir”, „on” , lub kilku wampirów. Napadał nocą, do świtu, ofiarę zostawiał tam, gdzie zastawał go brzask dnia. Miejscami napadów były opustoszałe miejsca na osiedlach (Podwawelskie, Widok , Prądnik) , parki (Las Wolski, park Krakowski, Krzemionki) i ogródki działkowe. Wampir zwabiał przyszłe ofiary udając płacz dziecka, czasem krzykiem lub też zahaczał je z ukrycia laską. Następnie gwałcił, odcinał piersi, by ostatecznie zabijać je młotkiem , siekierą, laską , żelaznym kołkiem , dusić sznurem. […] Łącznie , jak niosła plotka, było w Krakowie ponad trzydzieści ofiar napadów. […] [2]

W przeciwieństwie do świeżych poznańskich pogłosek w wypadku krakowskiego wampira nie są znane żadne rzeczywistych wydarzenia, który mogłyby stanowić bezpośrednią inspirację dla mrożących krew w żyłach opowieści.

Nieuchwytny wampir miał też ponoć grasować w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku na Śląsku [2], sam mam wspomnienia z lat dziecinnych (połowa lat osiemdziesiątych), gdy będąc z rodzinną wizytą z okazji barbórki w Siemianowicach Śląskich, słyszałem przerażające opowieści o wampirze.

Podglebiem śląskich i małopolskich pogłosek o wampirze była zapewne dużo wcześniejsza sprawa „wampira z Zagłębia”, rzeczywistego seryjnego mordercy, który między 1964 a 1970 rokiem zamordował 21 kobiet. Za zbrodnie te w 1972 roku skazano na karę śmierci Zdzisława Marchwickiego, do dzisiaj trwają kontrowersję, czy był on faktycznie wampirem z Zagłębia.

wampiry z pożółkłych gazet

Kolejne ślady pogłosek o seryjnych mordercach znajdziemy na łamach starych gazet. W grudniu 1974 roku „Dziennik Polski” z Krakowa donosił:

Od kilkunastu dni w Krakowie aż huczy od rozlicznych plotek, że grasuje tu wampir napadający na samotne, starsze kobiet. Urywają się telefony w milicji, do redakcji też dzwonią Czytelnicy podając rzekomo konkretne przykłady działalności tego niebezpiecznego przestępcy. Trudno w tej chwili powiedzieć, co wpłynęło na seryjne pojawienie się tego rodzaju fali plotek, które — na dobrą sprawę — przerodziły się w tej chwili już w groźną społecznie psychozę. Dwa dni temu w jednej z krakowskich szkół nauczycielka ostrzegała nawet dzieci, aby nie wychodziły same wieczorem po zapadnięciu zmroku gdyż „jest taki zły wampir, który dzieci dusi”. Rozprzestrzeniły się też „pewne” informacje, że wampir chodzi przebrany w zakonny habit, a w czwartek i piątek będzie się ukrywał pod mikołajową szatą. […] [3]

Parę lat wcześniej wampir dotarł na Wybrzeże:

[…] Stugębna plota obiega województwo [koszalińskie], tu i ówdzie podnieca, nawet szerzy panikę. Dziala niezawodnie na zasadzie: „jedna pani drugiej pani”. Jedna pani: — Słyszałaś, w województwie katowickim działa wampir”. Druga pani trzeciej pani: — „Słyszałaś — wampir szaleje w Katowicach i Zielonej Górze”. Trzecia pani, czwartej pani: — „Wampir szaleje w Katowicach, w Zielonej Górze i w Trójmieście”. Czwarta pani — piątej pani: — Pani słyszała. to niesłychane, wampir szaleje po Polsce, dotarł już do Słupska i Koszalina…

[…]

Fama jak fala roznosi się w narodzie. To nic, że nie znajduje potwierdzenia w kompetentnych kronikach milicyjnych. Plota jest wszechpotężna. Wampir wysysa krew z ludzi. Zwłaszcza z kobiet. I ponoć zostawia kartkę: „Tysiąc kobiet na Tysiąclecie”. […] [4]

Swoją drogą akurat te pogłoski mogły być echem wspomnianej sprawy „wampira z Zagłębia”. Zresztą z początku działalność tego zbrodniarza była ukrywana przez władzę, doniesienia w prasie były blokowane, więc te pogłoski były prawdziwsze od oficjalnych doniesień (czy właściwie ich braku)!

Jeszcze wcześniejsze (1964 rok) pogłoski znalazły echo w pewnym felietonie:

Naprawdę mam poważny kłopot, o czym teraz pisać do Pana w tym trudnym czasie i w tym dziwnym mieście [Kraków], którego męska połowa od 2 tygodni żyje Olimpiadą, zaś żeńska od mniej więcej tego samego czasu umiera ze strachu przed wampirem. [5]

Tutaj nie mogło chodzić o wampira z Zagłębia, który w 1964 roku dopiero zaczął swoją ponurą serię.

wampir z Facebooka

„Wampiry” nie całkiem umarły z końcem PRL-u, jeden z nich szalał ponoć po Bytomiu w listopadzie 2011 roku:

Miechowice [dzielnica Bytomia]. Plotki, jakoby w lesie wokół miechowickiego osiedla grasował seryjny zabójca, wywołały prawdziwą panikę w dzielnicy.

Informacje na ten temat pojawiły się pod koniec października. Powtarzano je na internetowym Facebooku, telefony odbierali również policjanci. W końcu doszło tego, że sprawą zainteresowały się media. Jak się okazuje, informacja o miechowickim wampirze jest wyssana z palca. […] [6]

Jestem ciekaw, gdzie jeszcze w Polsce grasowali widmowi seryjni mordercy. Może drodzy Czytelnicy mi podpowiedzą?

podobne legendy

przypisy

[1] BS, Seryjny morderca na Wildzie? Nowa legenda miejska?, epoznan.pl, 12 września 2012, http://epoznan.pl/news-news-35061-Seryjny_morderca_na_Wildzie_Nowa_legenda_miejska, data dostępu: 17 września 2012

[2] Czesław Robotycki, Wampiry. Od wierzeń ludowych do filmowych fantomów, „Polska Sztuka Ludowa — Konteksty”, 1992, t.46, z. 3-4, s. 144—150

[3] Adam Teneta, Wampir czyli plotka, „Dziennik Polski”, nr 286 (9567), 7 grudnia 1974, s. 2 i 3

[4] (tk), Wampir, „Głos Koszaliński”, nr 289 (4394), 3 i 4 grudnia 1966, s. 1

[5] Bruno Miecugow, Z hasła na hasło, „Dziennik Polski”, nr 254 (6446), 25—26 października 1964, s. 4

[6] To tylko plotka, wampir nie grasuje, „Życie Bytomskie”, nr 45, 7 listopada 2011, http://www.zyciebytomskie.pl/artykul.php?id=2179

Prawdziwych wampirow w Polsce bylo niestety wiecej

Joachim Knychała - (ur. 8 września 1952 w Bytomiu, zm. 28 października 1985 w Krakowie) – seryjny morderca kobiet, znany jako "Wampir z Bytomia" lub "Frankenstein". W latach 1975-1982 zamordował na Śląsku pięć młodych kobiet. Był synem Wiktora i Anny z d/Golly, miał żonę i dwójkę dzieci, pracował jako cieśla oraz górnik w kopalni „Andaluzja” w Piekarach Śląskich. Był drugim po Zdzisławie Marchwickim niesławnym wampirem działającym na terenie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. W śledztwie zeznał, że chodził na procesy Marchwickiego i to, co usłyszał, zainspirowało go. Za swe czyny został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.

Karol Szczepan Kot, znany również jako Wampir z Krakowa (ur. 18 grudnia 1946 w Krakowie, zm. 16 maja 1968 tamże) – polski seryjny morderca, oskarżony o zamordowanie 2 osób, 10 prób zabójstwa oraz 4 podpalenia. W rodzimym Krakowie swoimi zbrodniami wywołał psychozę strachu w latach 60. XX wieku.

bywa różnie

Niestety przypadki z lat 80. i 1975 mogły być inspirowane działalnością Knychały i Pękalskiego, więc mamy tu raczej przypadek wyolbrzymienia niż zmyślenia. Zbliżoną sprawa miała miejsce w Szczecinie w latach 40. - mordercy dziecka, który rozkawałkował zwłoki plotka przypisała kilkanaście zabójstw.
Żeby grzebnąć dalej - czytam ostatnio o przedwojennych sprawach kryminalnych. Po sprawie Kurtena prasa co chwila donosiła o jakimś wampirze i bywało że na przykład mordercy zony przypisano kilkanaście zbrodni. Z drugiej strony zdarzyło się wówczas kilku nigdy nie złapanych seryjnych, więc ciężko dojść do tego co jest plotką a co nie.

morderstwa w Giszowcu

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/991883,zabojstwa-kobiet-na-giszow...

Tymczasem ludzie w dzielnicy mówią już co najmniej o trzech zgwałconych i zamordowanych kobietach oraz zgwałconej dziewczynce. Schemat przekazywania informacji jest klasyczny: ja nie widziałam, ale kolega znajomej mojej matki widział zwłoki.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design