trupia suknia


Trupi jad w sukni przyczyną śmierci młodej kobiety.

Pisze korespondentka [1]:

Historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, podsłuchałam jak opowiadała ją komuś moja babcia (usłyszałam ją ok. 1983-84 roku w Gdańsku). Otóż pochowano nieboszczkę w pięknej sukni, suknia widać wpadła komuś na pogrzebie w oko, bo w nocy na cmentarz przyszli po nią złodzieje, wykopali zmarłą, rozebrali i sprzedali suknię w komisie. Kobieta która ją odkupiła, zadrasnęła się i zaraziła trupim jadem, oczywiście wkrótce zeszła z tego świata.

Oto inna, uwspółcześniona wersja:

Usłyszałam ostatnio taką historię, brzmi jak typowa legenda miejska: koleżance z pracy opowiedziała to kuzynka, która wychodzi za mąż,a którą usłyszała to w salonie sukien ślubnych. Kobieta kupiła używaną suknię na allegro, 4 dni po ślubie zmarła. Okazało się, że suknia należała wcześniej do kobiety, która zażyczyła sobie być w tej sukni pochowana. Następnie jednak ktoś zdjął z trupa tą suknię i wystawił chcąc zarobić. Okazało się, że były na niej bakterie gnilne i one zabiły kobietę, która te suknię kupiła na allegro. [2]

Ta legenda opowiadana była w Stanach Zjednoczonych już w latach 30. ubiegłego wieku [3]. Można wskazać też wręcz mitologiczne odpowiedniki (suknia Dejaniry).

We współczesnych wersjach opowiadanych w Polsce, ofiarą trupiej sukni pada zwykle panna młoda:

slyszalem kiedys cos takiego: ktos kiedys wynajal suknie slubna, by ubrac mloda dziewczyne ktora umarla z jakis tam powodow. po ceremoni pogrzebu przed zamknieciem trumny, zdjeto z niej owa suknie i oddano do wypozyczalni. potem przyszla para malzenska i wypozyczyla te sama suknie. po slubie i weselu oddano ja spowrotem. dziewczyna w kilkanascie dni po slubie umarla!! co sie stalo? osoba ktora umiera, wytwarza w srodku tak toksyczne substancje, gdzie potocznie nazywa sie to "jad trupi"! Owy jad przedostal sie na suknie a potem ubrana przedostala sie na cialo dziewczyny co spowodowalo smierc! [...] [4]

Niekiedy dokładniej opisuje się okoliczności wniknięcia trupiego jadu:

Znam historię, że panna młoda zmarła na weselu, bo kupiła używaną suknię, a nie nową. I okazało się, że ową sukienkę łowcy cmentarni zdarli z jakiegoś trupa po uprzednim rozkopaniu grobu, później sprzedali tą sukienkę właśnie do sklepu z odzieżą używaną. Ale nie doprali jej dokładnie i w ząbkach zamka błyskawicznego zostały kawałeczki skóry. Panna młoda po kilkugodzinnym kontakcie właśnie na weselu z tą skórą z zamku - zmarła [5]

Czasami legenda miejska degeneruje się do pogłoski dotyczącej odzieży z lumpeksów:

Ciuchy z Lumpexu sa to ciuchy po zmarlych !!! bardzo czesto

moze byc w nich takze jad trupi [...] [6]

trupi jad?

Faktycznie w trakcie rozkładu zwłok powstają substancje stanowiące pewne zagrożenie dla zdrowia. Są to na przykład kadaweryna i putrescyna, potocznie nazywane właśnie trupim jadem.

Jak to zwykle bywa, legenda wyolbrzymia prawdopodobieństwo i siłę zagrożenia. Nie znalazłem żadnego potwierdzonego przypadku przypominającego historię opowiedzianą w legendzie.

W niektórych wersjach, zwłaszcza starszych, legendy przyczyną śmierci miały być nie trupie jady, lecz formaldehyd, substancja używana przy balsamowaniu zwłok.

Wątek trupiego jadu odnajdziemy także w legendzie o opryszczce od nekrofila.

Zob. też inne legendy o zagrożeniach czyhających na panna młodą.

przypisy

[1] e-mail otrzymany 14 stycznia 2009

[2] e-mail otrzymany 28 grudnia 2009

[3] Jan Harold Brunvand, The choking doberman and other "new" urban legends, W.W. Norton & Company, New York, London, 2003 [pierwsze wydanie 1986], s. 112-114

[4] wypowiedź internauty „_SkrzeQ_” w wątku Przygodne znajomości-przestroga na Oficjalnym Forum Giżycka, 6 lipca 2007, http://ofg.pl/offtopic/przygodne-znajomosci-przestroga-2909, data dostępu: 17 stycznia 2009

[5] wypowiedź internautki „Skazana_na_bluesa” w wątku Jad trupi na forum czasopisma „Dziewczyna”, 18 czerwca 2008, http://www.dziewczyna.pl/forum/wszystko.asp?Watek=222486, data dostępu: 17 stycznia 2009

[6] komentarz internauty „~bell” do artykułu KopCiuszki, 17 września 2008, http://wiadomosci.onet.pl/1507248,2679,1,kopciuszki,kioskart.html, data dostępu: 17 stycznia 2009

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
portret użytkownika Filip Graliński

A to jest legenda, którą

A to jest legenda, którą nazwałem "opryszczka od nekrofila": http://atrapa.net/legendy/opryszczka.htm

Trupia wysypka

jeszcze jest wersja z trupią wysypką w skrócie:
dziewczyna zostaje w barze poderwana przez mężczyznę, spędzajac razem noc u niego w domu, po jakimś czasie ona dostrzega u siebie wysypkę, idzie do lekarza, a ten dzwoni na policję. okazuje się, że dziewczyna dostała wysypki, bo jej towarzysz (i tu zaczynają się różne wersje): 1. uprawiał na codzień nekrofilę 2. trzymał w domu zwłoki.

Trupi jad

Może jako ciekawostkę dodam, że tzw. trupi jad znajduje się w śladowych ilościach w męskiej spermie. Więc tak straszna substancja to chyba nie jest :)

oj znam te legende :D

Slyszalam od wlasnej rodzicielki, chciala mnie przekonac ze second handy sa 'be'- i uraczyla taka historia ze niby'znajoma znajomej znajomej...' i ze suknia wyladowala w lumpeksie itede :D to bylo dobre pare lat temu. A to taka popularna historia, no prosze :)

'Detektyw'

Mnie zdarzylo sie przeczytac te historie na lamach 'Detektywa', ladne pare lat temu :)

bimber a woda z ...

No proszę. Widać, ze legenda ma długi żywot i kilka wersji. Ja to słyszałem, z tym, że działo się to na Kielecczyżnie, i w czasia trwania stanu wojennego. Na chłopa złożono donos, że pędzi, więc wpadła do niego milicja / wraz z Z.O.M.O./ na rewizję. A chłop poukrywał aparaturę u sąsiadów, a jeden baniak napełnił wodą i zakopał za stodołą. /czy też na gnojowisku?/ Oczywiście milicjanci baniak znależli i dawaj, do degustacji. Reszta bez zmian. No, może z wyjątkiem makabrycznych torsji u milicjantów, z powodu których niektórzy trafili do szpitala./Dobrze im tak.../ Pozdrawiam. Piotr.
P.S. A czy przypadkiem nie powstanie z tego nowy wątek?

z podobnej beczki

Kolega opowiedział mi tę historię kilka lat temu, pochodzi ona podobno z okolic Augustowa, jego dziadków rodzinnych stron ...
Działo się to tuż po wojnie, po lasach ukrywali się jeszcze partyzanci AK, wsie najeżdżali żołnierze Ludowego Wojska Polskiego z Milicją i UB, poszukując kontrabandy, partyzantki i bimbru ...
Ktoś doniósł milicji, że na podwórku koło pewnego domu zakopano w ziemi kilka garnców z bimbrem. Milicja przyjechała, rozkopała podwórko i rzeczywiście znaleźli kilka dzbanów, szczelnie owiniętych materiałem, z których wnętrza dobiegał chlupot... Oficer prowadzący przeszukanie nakazał otwarcie jednego z garnców i żeby sprawdzić czy w środku rzeczywiście jest bimber nalał płyn do szklanki. Płyn był przezroczysty, nie śmierdział i nie wyglądał podejrzanie, oficer kazał spróbować jednemu żołnierzowi, który stwierdził, że to woda i sam skosztował go, bo nie wierzył, że ktoś zakopywałby wodę w ziemi, bo po co ???
Po degustacji rodzinę wywleczono na podwórko i zapytano o co chodzi z tymi garncami. Okazało się, że istniała tam stara tradycja, która nakazywała wodę by wodę służącą do obmycia ciała zmarłego zamykać w garncu i zakopywać w ziemi ...

Znajoma mi opowiadała taką

Znajoma mi opowiadała taką historyjkę chyba z 10 lat temu. Że nie wolno kupować w Lumpexie sukni ślubnej, bo na pewno jest po zmarłej.

też slyszalam taką

też slyszalam taką legendę :D Trupi jad powstaje przez rozklad bialek, więc rzekomo wykopane dla sukni zwłoki musiały byc w zaawansowanym stadium rozkladu... hehee niezłe ploteczki, takie legendy tyle lat już krąza, ze pewnei moje dzieci i wnuki będą sobie je opowiadać na obozach, czy na co tam sie keidys będzie wyjeżdzać :P

osobiscie nie znam , ani nie slyszalam o śmierci spowodowanej zarażeniem....

Wyczytałam, gdzies jeszcze
"A wszystko to pod warunkiem, że dostaną sie do układu krążenia - tak popełnił samobójstwo słynny anatom Adam Bochenek (wstrzyknął sobie dożylnie trupi jad i spisywał wrażenia dopóki mógł utrzymać pióro)."

i to tez nie jad trupi, a formalina...:P

Znam tę legendę jeszcze z

Znam tę legendę jeszcze z czasów kolonii w podstawówce (dwadzieścia lat temu). W wersji, jaką tam słyszałam, zmarłą pannę młodą odkopywali Cyganie i to oni sprzedali suknię dalej, co jest w sumie bardzo pięknym połączeniem tabu śmierci i niechęci do obcych.

design by Stainless Design