to zrobił pies


Próba wrobienia psa w defekację.

Korespondent atrapy.net zasłyszał taką historię [1]:

Otóż pewien koleś poszedł na imprezę do swojej dziewczyny. Tam wypił sobie trochę i przy okazji z tą swoją dziewczyną nieźle się pokłócił. Goście powoli się rozeszli, zostali tylko oni we dwoje. Dziewczyna poszła wziąc prysznic, a on czekał (może chciał przeprosić). W pewnym momencie zachciało mu się... kupę. Niestety pech chciał, że w tym mieszkaniu WC i łazienka były w jednym pomieszczeniu. A jego coraz bardziej cisnęło...

Siedział wiec sobie chłopak w fotelu, a w głowie nieźle mu już szumiało. Ale - patrzy - naprzeciw niego, pod ścianą, siedzi pies i patrzy mu się prosto w oczy. Pomyślał wiec sobie: zrobię tam pod ścianą, i powiem, ze to pies. Jak pomyślał, tak uczynił i z powrotem usiadł w fotelu. Dziewczyna wyszła z łazienki, popatrzyła na podłogę i pokazując palcem spytała się:

- A co to jest?

- To? To pies przed chwila zrobił

- Ale przecież ten pies jest pluszowy!!!...

Opowieść brzmi jak kawał, ale zwykle opowiadana jest jako „autentyczna historia”, czasami fatalny błąd bohatera opowieści tłumaczony jest spożyciem narkotyków [2].

przypisy

[1] e-mail z 21 lipca 2009 r.

[2] wypowiedź internautki „EEE~Anka” na forum onet.pl otwierająca wątek Autentyczna historia z przed [sic!] tygodnia... , 17 sierpnia 2007, http://wiadomosci.onet.pl/forum.html?forumhash= MSwxNSwxMSwzMzQzODI1Myw5MDkwNjkyOCw0MDM2NjExLDAsZm9ydW0wMDEuanM=

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

W CD-Action

Widziałem w którymś CD-Action (nie wiem z którego roku) jako śmieszną historyjkę o pijanym facecie.

Obiło mi się o uszy ok. 2

Obiło mi się o uszy ok. 2 lata temu w Krakowie. Historia była opowiadana jako "anegdotka" o jednej z osób ode mnie z roku. Różniła się trochę od tu opisanej. Otóż chłopak miał poznać dziewczynę na imprezie, potem udać się z nią do jej mieszkania i tam dopiero dokonać niecnego aktu defekacji. Wszystko pod wpływem środków odurzających (nie pamiętam już w tej chwili czy mowa była o alkoholu, trawie, czy czymś innym).

Historię tę opowiadała mi

Historię tę opowiadała mi moja mama, rzekomo działo się to na jakiejś masowej imprezie w latach 80. Wiadomo - mało toalet, ludzie podpici, facet zrobił kupę pod drzwiami, a wychodzącej kobiecie powiedział, że to wina psa. Jej komentarz brzmiał: "Świnia, ten pies jest pluszowy!" Nie wiem tylko, skąd na plenerowym koncercie pluszowy pies :P

Też słyszałam opowieść

Też słyszałam opowieść o sztucznym psie i kupie ^^
Opowiedziała mi o tym siostra. Działo się to w nieokreślonym czasie i miejscu. Różnica polegała na tym, że para nie była pokłócona, a chłopak był pod wpływem grzybków halucynogennych. Pod ich wpływem nie odróżnił sztucznego psa od żywego i dokonał niefortunnej defekacji.
Dodatkowo pod tę historię podczepiono opowieść o ojcu, który przypadkiem zjadł wymienione już halucynogeny i zaczął wygarniać nieistniejący śnieg przez okno na oczach zdumionego syna.

Ja słyszałem w wersji z

Ja słyszałem w wersji z LSD. IMHO bardziej wiarygodne ;>

design by Stainless Design