listy łańcuszki [408]
- fałszywki [112]
- świata rzeczywistego [14]
- ideowe [45]
- sentymentalne [158]
- dowcipne [80]
szlagiery [34]
legendy miejskie [60]
menulisty łańcuszki [408]
szlagiery [34] legendy miejskie [60] apelBez Waszej pomocy nie zebralibyśmy tych wszystkich wieści dziwnej treści! Jeśli otrzymałeś łańcuszek, prześlij go na adres chains@atrapa.net lub skorzystaj ze specjalnego formularza. Łańcuszki z Gadu-Gadu można przesyłać na nr 1640519. Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać na adres legendy@atrapa.net lub wpisywać na forum dyskusyjnym. ostatnio popularnechybił trafiłSzukajLogowanieNawigacjaOstatnie odpowiedzi
|
|
Szczur rurołaz
Witam
Sama taką historię słyszałam od swojej mamy. Ponoć jakaś nasza sąsiadka to przeżyła. Ale odkąd sama hoduję szczury, to nabyłam taką wiedzę. Szczury są niesamowicie inteligentne i wytrzymałe. To, że mogę przedostać się przez kanalizację jest jak najbardziej możliwe.
Na dowód przesyłam film National Geographic "Geniusz Szczura".
Film dostępny w kilku częściach. Nie pamiętam w której z części jest o szczurach wydostających się z toalet.
http://www.youtube.com/watch?v=uxOvjNzYmCw
Miłego ogladania.
Pozdrawiam
Arachne
haa!!! to moja mama:D zawsze
haa!!! to moja mama:D zawsze mi przypomina o zamknięciu deski i drzwi, "bo szczury":D chyba przedwojenna kamienica działa jej na wyobraźnię:P
To akurat historia
To akurat historia prawdziwa. Widziałem film dokumentalny parę lat temu (zabijcie mnie nie pamiętam tytułu) poświęcony tym stworzeniom, gdzie pokazywali w jaki sposób szczur może przepłynąć rurami. O ile mamy do czynienia z wc wyposażonym w półkę to może nawet wydostać się na zewnątrz...
szczur w klozecie
Po raz pierwszy z tą legendą spotkałam się kiedy byłam jeszcze dzieckiem i nie wiedziałam czym są urban legends. Moja mama opowiadała mi, że jej znajoma z córką pojechały nad polskie morze i mieszkały w jakimś motelu. Ponoć pewnej nocy z otwartej muszli wyszedł szczur!Okazało się, że podobne przypadki miały już wcześniej miejsce w tym ośrodku. Do końca wyjazdu kobiety musiały zamykać muszlę i przykładać ją książkami aby nic z niej nie wypełzło.
szczur
Akurat to ze szurami w kiblu to najprawdziwsza prawda, przy braku zabezpieczen nadmienie ze szczur jest w stanie podniesc klapke od kibelka nosem, wiec dziwie sie ze u kogos plywaly zdechle, jakies slabe te szczurki musialy byc:)
Może nie uwierzycie ale
Naprawdę szczur może wyskoczyć z klozetu (jeśli klapa nie jest opuszczona). Taki przypadek znam z doświadczenia na Pradze Północ (Warszawa).
U nas dzisiaj w nocy szczur
U nas dzisiaj w nocy szczur pogryzł rurę, która wychodzi z kibla. A już wcześniej mieliśmy przeciek w łazience i raz już wymieniliśmy tą rurę i nie wiedzieliśmy co się stało bo nagle zaczęło śmierdzieć w łazience. A teraz okazuje się że to był szczur. Zrobił sito z rury. A że teraz taka zima sroga boimy się czy nie wyjdzie przypadkiem taki z klozetu, bo one teraz wygłodniałe są.
Szczur w rurach
Szczur w rurach kanalizacyjnych to prawda. Wiosną tego roku firma, w której pracuję, wykonywała remont szaletu publicznego na dworcu kolejowym w Oświęcimiu. Szalet zlokalizowany jest w podziemiu budynku dworca. Gdy prace były już na ukończeniu, gwałtowna nocna burza spowodowała przepełnienie miejskiej sieci kanalizacyjnej i zalanie pomieszczeń. Całą powierzchnię pokrywała kilkucentymetrowa warstwa wody. W trakcie oględzin po zalaniu w jednej z muszli klozetowych pracownicy znależli martwego szczura. Sam również widziałem go na własne oczy. Prawdobodobnie zwierzę uciekało przed przybierającą w kanalizacji wodą i przedostało się do muszli, jednak nie zdołało się z niej wydostać i utonęło.
Ja też we wczesnym
Ja też we wczesnym dzieciństwie w podobnych okolicznościach widziałem szczura w kiblu. I też po otworzeniu klapy uciekł do kanału.
szczur
Znam przypadek autentyczny
Do mieszkania moich teściów na 4 piętrze wszedł szczur przez nie zabezpieczony kanał wentylacyjny. Ale ich nie zjadł i nawet nie pogryzł :-(