Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

Polybius — niebezpieczna gra


Stworzona przez amerykańskie tajne służby gra miała powodować amnezję i koszmary.

Amnezja, koszmary, kontrola umysłu przez „facetów w czerni” — takie efekty miała wywoływać gra automatowa Polybius. Była wypuszczona w 1981 r. w niewielkim nakładzie — jeden czy dwa automaty na przedmieściach Portland. Gra miała powstać na zamówienie smutnych panów z CIA.

Przynajmniej tak wieść internetowa niesie.

Bo tak naprawdę nigdy nie było automatu z taką grą. Legenda o Polybusie jest dosyć świeża, najstarsza wzmianka, jaką udało mi się odnaleźć w anglojęzycznym internecie, pochodzi z lutego 2000 r., więc prawie 20 lat po tym, jak gra rzekomo powstała [1].

W 2007 r. jacyś zapaleńcy stworzyli grę na komputery PC, która miała w jak największym stopniu przypominać mitycznego Polybiusa [2]. To ładny przykład zjawiska nazywanego przez folklorystów ostensją („życie naśladuje fikcję”).

Motyw „zabójczej” gry komputerowej jest dobrze znany w kulturze popularnej [3]. Co ciekawe, pewnego rodzaju sekwencje wideo (migające światła, regularne wzorce w ruchu) mogą powodować napad padaczkowy (tzw. padaczka fotogenna), może to też dotyczyć gier komputerowych [4].

Polybius a sprawa polska

Na wiosnę 2011 r. opowieść o Polybiusie, nie wiedzieć czemu, zdobyła dużą popularność w polskim internecie. Tekst omawiający legendarną grę był masowo rozprzestrzeniany na zasadzie „kopiuj i wklej” na różnych forach dyskusyjnych. Wydaje się, że ten wirusowy tekst powstał w marcu 2010 r. w wyniku przetłumaczenia jakichś anglojęzycznych materiałów [5].

Co tam Polybius, już w 1987 r. Krzysztof Kochański opublikował w miesięczniku „Młody Technik” opowiadanie science fiction „Press any key” wykorzystujące motyw zabójczej gry:

[...] „W Grę można tylko wygrać, przegrana kończy się śmiercią gracza”. Nie animowanych ludzików i potworków, lecz rzeczywistego gracza. Decydenta Gry. [6]

przypisy

[1] wątek Polybius na grupie dyskusyjnej rec.games.video.arcade.collecting, 27 lutego-29 lutego 2000, https://groups.google.com/group/rec.games.video.arcade.collecting/browse_thread/thread/1919522fa18c020/d95e3338add636a, data dostępu: 21 czerwca 2011

[2] http://www.sinnesloschen.com, data dostępu: 21 czerwca 2011

[3] tvtropes, The Most Dangerous Video Game, http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/TheMostDangerousVideoGame data dostępu: 21 czerwca 2011

[4] Michelle Bureau, Edouard Hirsch, Federico Vigevano, Epilepsy and Videogames, „Epilepsia”, Volume 45, Issue s1, http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.0013-9580.2004.451003.x/full

[5] wypowiedź internauty „Shinji77” w wątku Creepypasta (Urban Legends itp.) na forum paranormalne.pl, 20 marca 2010, http://www.paranormalne.pl/topic/22907-creepypasta-urban-legends-itp/, data dostępu: 21 czerwca 2011

[6] Krzysztof Kochański, Press any key, „Młody Technik”, 5/1987, s. 51-53

Co do padaczki to

Co do padaczki to ostrzeżenie przed nią znajduje się w instrukcji (zazwyczaj na samym końcu) każdej gry komputerowej jaką znam. Widzę tutaj lekkie powiązanie z filmem Wargames: The Dead Code z 2008 roku. Być może twórcy wykorzystali ów mit? Też mamy grę stworzoną przez tajne służby i rozpowszechnioną do użytku niczego nieświadomych obywateli (choć w trochę innym celu - bardziej pasującym nie do lutego 2000 lecz do września 2001). Tak samo mamy motyw "śmierci i zniszczenia".

Motyw polybiusa pojawia się

Motyw polybiusa pojawia się w serialu the simpsons. Automat z tą grą stoi w starym centrum handlowym. http://www.youtube.com/watch?v=Ay7Zmfa21y0

w stay alive też gra

w stay alive też gra kończy się śmiercią gracza..

Znam ten motyw

Znam ten motyw, jest to tzw. creepypasta czyli historyjka mrożąca krew w żyłach, mająca przerażać, niepokoić - z reguły historyjki te są podawane ze szczegółami (miejsca, daty, nazwiska) co zwykle wzmaga uczucie strachu, lęku, niepokoju - ale praktycznie wszystkie są zmyślone, często pojawiają się motywy paranormalne itp. Na forach na których czytałem takie historyjki z reguły było powiedziane wprost, że to fikcja, ale ludzie to lubią czytać z tego samego powodu dla którego np. czytają horrory - dla dreszczyku emocji. Nikt raczej nie spodziewa się, że takie coś miało miejsce (i ma nadzieję, że to fikcja). :)
Polecam np. filmik suicide mouse - można znaleźć na YouTube, niby nic, ale w połączeniu z krążącą wokół niego legendą miejską, oglądany późnym wieczorem (najlepiej na słuchawkach), może zmrozić krew w żyłach...

Poly - wiele, bios - życie

Padaczka fotogenna - jak w opowiadaniu "Patrol" z przygód Pilota Pirxa.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design