Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

pana nie ma w domu


Rozmówki portugalsko-polskie w polskich akademikach.

Studiując we Wrocławiu słyszałem, że w Dwudziestolatce (akademik U.Wr) za rasistowski incydent zawieszono dwóch studentów. Otóż mieszkali w pokoju z czarnoskórym kolegą, który nie bardzo mówił po polsku, powiedzieli więc mu, żeby gdy nie ma ich w pokoju, a ktoś pyta, odpowiadał: „Pana nie ma w domu”.

Przez pewien czas myślałem, że niezłe chamy studiują w tym Wrocławiu, do czasu, gdy kolega opowiedział mi o swoich znajomych z Warszawy, których znajomi mieszkali z obcokrajowcem… [1]

Wrocław, Warszawa, Gdańsk [2], Kraków (w Krakowie to nawet ponoć wmówiono Murzynowi, że polscy studenci po domu chodzą w fartuchach!) [3]… Cudzoziemiec może pochodzić z Nigerii [4], z RPA [2] albo z Portugalii (czy raczej z byłych portugalskich kolonii) [5].

Właśnie, właśnie — wersja z portugalskojęzycznym cudzoziemcem i Poznaniem pojawia się jako autentyk (!) w wywiadzie, jaki pisarz Hubert Klimko-Dobrzaniecki udzielił czasopismu „Dekada Literacka”:

[…] Kiedyś, jeszcze za czasów studenckich, piłem wódkę w akademiku „Zbyszko” w Poznaniu z pewnym Murzynem z Kabindy i ten student rozśmieszył mnie do łez: ktoś mu złośliwie powiedział, że „dzień dobry” po portugalsku, brzmi po polsku „pana nie ma w domu”. Murzyn otworzył więc wrota i wiadomo co powiedział […] [6]

Licencia poetica czy „autentyk”? A może dowcipny Murzyn opowiedział zasłyszaną historię?

wersja z kartką

W jednej z wersji Murzyn nie wypowiada kluczowej kwestii, tylko ma ją zapisaną na kartce przez tubylczych współlokatorów [5]. Motyw nieświadomego przekazania obraźliwego komunikatu przez pechowego cudzoziemca został wykorzystany w innej popularnej opowieści współczesnej: zdezorientowany czarnoskóry pasażer warszawskiego autobusu pokazuje kolejnym pasażerom jakąś kartkę, w końcu dochodzi do „kolegi” narratora — na kartce widnieje napis „wypchnij bambusa na centralnym” [7].

Murzyn kontratakuje

W polskiej legendzie miejskiej częściej to Murzyn wychodzi górą ze starcia z naszymi rodakami, zob. legendy „u nas się takie stare baby zjada” i „Murzyn mi zjadł”. Innym razem to Polak kompromituje się przy czarnoskórym cudzoziemcu — zob. legendę „Murzyn zjada mi zupę”.

podobne legendy

przypisy

[1] B.Ch., mejl z 10 listopada 2011

[2] wypowiedź internauty „Mickey” otwierająca wątek AKADEMIKI, na forum grono.net, 10 stycznia 2005, http://grono.net/mitologia-miejska-urban-legends/topic/14762/sl/akademiki/, data dostępu: 17 listopada 2011

[3] kretyn.com, http://www.kretyn.com/16651, data dostępu: 17 listopada 2011

[4] wypowiedź internautki „Jagna” w wątku Akademiki, na Forum Humorum Gazeta.pl, 4 października 2004, http://forum.gazeta.pl/forum/w,384,9526830,16363327,Re_Akademiki.html, data dostępu: 17 listopada 2011

[5] wypowiedź internauty „dixx” w komentarzu do artykułu „Dlaczego Murzyni mają płaskie nosy?”, czyli rasizm jest cool…, grudzień 2010, http://www.wykop.pl/link/550123/dlaczego-murzyni-maja-plaskie-nosy-czyli-rasizm-jest-cool/, data dostępu: 17 listopada 2011

[6] Robert Ostaszewski, Tylko (i aż) opowiadacz, „Dekada Literacka” 2007, nr 4 (224), http://www.dekadaliteracka.pl/?id=4289, data dostępu: 17 listopada 2011

[7] Pablo_Key, Autentyki z życia wyznawców JM VI, 28 września 2003, http://www.joemonster.org/art/2532/Autentyki_z_zycia_wyznawcow_JM_VI, data dostępu: 17 listopada 2011

Znam tę historię...

... nawet, można by rzec, z pierwszej ręki. Opowiadał mi to znajomy, który sam ponoć swojego współlokatora Murzyna tak wyszkolił, rzecz miała miejsce około 2-3 lat temu w akademiku Politechniki Warszawskiej.

Niewykluczone, że znajomy zainspirował się zasłyszaną gdzieś historią i dał jej nowe życie. Przy najbliższej okazji spytam go o to :)

Historię tę usłyszałem

Historię tę usłyszałem około 1995 roku na Politechnice Warszawskiej, w (lepszej) wersji: "białego pana nie ma w domu".

W wersji którą dawno temu

W wersji którą dawno temu słyszałem, kończyło się wyrzuceniem dowcipnisiów ze studiów.

Legenda wiecznie żywa,

Legenda wiecznie żywa, słyszałem w tym roku w Krakowie.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design