Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

czym jest odwaga?


Uczeń wykazuje się odwagą na maturze.

Kilka już wiosen temu w naszym mieście pewien maturzysta na egzaminie dojrzałości z j.polskiego otrzymał zadani[e] "Napisz czym jest odwaga" zostawiono mu na to bodajże 5 stron... Jego wypowiedz nie zwierała się na pierwszej stronie, na drugiej tez nie,ani na trzeciej, czwarta też była pusta, natomiast na ostatniej stronie na samym dole maturzysta napisał "TO JEST WŁAŚNIE ODWAGA" Jego praca maturalna została oceniona na bdb. [1]

Niekiedy odważny maturzysta dostaje gorszą ocenę:

to była taka sytacja że na maturze z języka polskiego (pisemnej) temat był: co to jest odwaga?. gościu napisał tylko jedno zdanie (na 8 stron wolnego miejsca czy ileś tam) "to właśnie jest odwaga". dostał 3 [2]

Czasami to kwestia ryzyka…

Historia gdzieś zasłyszana, podobno autentyk...

Matura pisemna z języka polskiego. Temat: Co to jest ryzyko?
Jeden z maturzystów przez cały czas, na wszystkich kartkach pisał same kropki. Egzaminator sprawdza pracę, zdziwiony przewraca wszystkie kartki, a tam tylko kropki i kropki, odwraca ostatnią kartkę na drugą stronę, a tam na samym końcu zdanie:
"I to jest właśnie ryzyko..."
Podobno zdał ;) [3]

to ktos mi opowiadal tez ze na starej maturze ktos w temacie "co to jest ryzyko?" oddal 4 puste strony a na koncu napisal: to jest wlasnie ryzyko

3 dostal [4]

Łatwo zauważyć, że opowieść kompletnie nie pasuje do realiów polskiej (nawet starej) matury — po prostu prawdziwe tematy maturalne były formułowane zupełnie inaczej.

W rzeczywistości to opowiastka o międzynarodowym zasięgu, znana m.in. w Czechach (Co je to odvaha?) [5], Niemczech (Definieren Sie Mut!) [6], Stanach Zjednoczonych (Define Courage) [7], z tym że w Stanach Zjednoczonych zwykle dotyczy szkoły wyższej.

ryzyko na ASP

…i właśnie szkoły wyższej dotyczy wariant podesłany przez jednego z moich informatorów:

Słyszałam od nauczyciela w liceum trochę inną wersję. Miało się to dziać na ASP — „ryzyko” miało być tematem pracy malarskiej na egzaminie mającym zaważyć na przyjęciu bądź nieprzyjęciu na studia. Oczywiście niedoszły student miał zostawić nieruszone płótno z podpisem „to właśnie jest ryzyko”. [8]

lenistwo na klasówce

Będąc uczniem, bodajże szkoły średniej (lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku), usłyszałem opowieść, jak to na pracy klasowej z języka polskiego nauczyciel zadał temat „jakie są skutki lenistwa?”. Jeden z uczniów, zamiast pisać, przez prawie całą klasówkę siedział bezczynnie, dopiero pod koniec skreślił kilka słów. Gdy nauczyciel sprawdził wypracowania, okazało się, że tenże uczeń na kartce napisał tylko jedno zdanie: „Oto są skutki lenistwa”. Za swoją pomysłowość uczeń otrzymał ocenę bardzo dobrą. [9]

podobne legendy

przypisy

[1] wypowiedź internauty „Priest” na forum Le Parkour, 22 maja 2008, http://www.leparkour.pl/viewtopic.php?t=19273

[2] wypowiedź internauty „AlienMind” na Forum IV LO im. H Sienkiewicza w Częstochowie, 23 sierpnia 2005, http://forum.sieniu.czest.pl/viewtopic.php?t=350

[3] wpis w serwisie autentyki.pl, http://autentyki.pl/akademickie/310, data dostępu: 7 sierpnia 2008

[4] wypowiedź internauty „Jacob” na C.A.T. forum, 18 lipca 2008, http://www.cat.net.pl/printview.php?t=1354&start=0&sid=7d26e289e99dbc8b2cc403d6c1540a16

[5] Petr Janeček, Černá sanitka a jiné děsivé příběhy. Současné pověsti a fámy v České republice, Nakladatelství Plot, Praha 2006, s. 286–288.

[6] Rolf Wilhelm Brednich, Die Ratte am Strohhalm. Allerneueste sagenhafte Geschichten von heute, Verlag C.H. Beck, München 1996, s. 110, 111.

[7] Why Ask Why?, snopes.com http://www.snopes.com/college/exam/oneword.asp, data dostępu: 7 grudnia 2008

[8] 7 marca 2009, http://atrapa.net/legendy/odwaga.htm#comment-10621

[9] K.Ś., spisane 2 sierpnia 2012

Hmmm

A jaki nauczyciel przy zdrowych zmysłach by przeglądał 5 pustych stron, żeby na szóstej znaleźć jedno zdanie?

Zagadzam sie

Zgadzam sie z poprzedniczką

Przede wszystkim: skąd to

Przede wszystkim: skąd to przeświadczenie, że za takie potraktowanie tematu każdy oceniający wystawi ocenę bardzo dobrą lub celującą? Bo jakoś nie słychać, by ktoś tak "odważny" oblał. A wydaje się, że taki przypadek powinien być równie ciekawy.

Jak dla mnie...

Jak dla mnie, to projekcja świata wartości, niektórych uczniów. Ile to ja razy słyszałem, jak chwalili się, bądź chwalili innych za ta brawurę.

---
BTW. W tym guście słyszałem przechwalanie się uczniów (z Bytomia, czy Tarnowskich Gór? ze Śląska w każdym razie), że aby zaimponować i zyskać 'szacun' któryś z ich kolegów wybrał się na wycieczkę do Oświęcimia w stroju SS-mana ukrytym pod kurtką. Historia może być autentyczna, bo przy całym przechwalaniu się przy alkoholu, opowiadano o wspólnych znajomych, z imieniem i nazwiskiem. Ale może też już krąży, jako legenda miejska?

z technicznego punktu

z technicznego punktu widzenia nie zdałby na 100% bo obecne standardy matury nie pozwalają na to :) a egzaminatorom nie płacą za poczucie humoru, niestety

btw temat taki mógłby się pojawić co najwyżej na egzaminie gimnazjalnym.

to już bardziej prawdopodobnie brzmi wersja z egzaminem na ASP

TO WŁAŚNIE JEST RYZYKO :D

TO WŁAŚNIE JEST RYZYKO :D

Raczej by to nie przeszło

Raczej by to nie przeszło ponieważ na maturze powinna być praca na 200(250?)słów ;)

Egzaminatorzy mają

Egzaminatorzy mają obowiązek przejrzeć wszystko.
Ewentualnie mógłby nie zauważyć dopisku ucznia na dole ostatniej strony, ale tak czy tak musiałby na nią spojrzeć.

"uważam ,że odwagą jest

"uważam ,że odwagą jest napisac jedno zdanie na matuzre"

Przede wszystkim to

Przede wszystkim to chodziło o ryzyko a nie odwagę. A sama legenda krążyła jak ja byłem w wieku maturalnym czyli jakieś 10 lat temu.

Historię tę usłyszałam

Historię tę usłyszałam ok 2001 roku od... nauczyciela w liceum. Z tym, że dotyczyło to ponoć próbnej matury. W temacie "Czym jest ryzyko?" uczeń napisał tylko jedno zdanie: "To jest moje ryzyko" i dostał 5.

to właśnie jest ryzyko

słyszałam od nauczyciele w liceum, trochę inną wersję.
Miało się to dziać na ASP - "ryzyko" miało być tematem pracy malarskiej na egzaminie mającym zaważyć na przyjęciu bądź nie przyjęciu na studia.
Oczywiście niedoszły student miał zostawić nieruszone płótno z podpisem "to właśnie jest ryzyko".

Jeszcze inna wersja...

Ja jeszcze kojarzę opowieść ze studentem na jakimś egzaminie do szkoły aktorskiej, na którym za zadanie miał przestraszyć komisję. Oczywiście podobno zdał, bo komisje przestraszył w ten sposób, że wyskoczył przez otwarte okno... Zawsze się zastanawiałem ile w tym prawdy.

podobnie

ja slyszałam historyjke tez na egzaminie aktorskim ze student mial zaskoczyć czy wkurzyć komisje. No i aktorzy się przestawiali a student odpalił, że ''kim pani jest?'' w tym sensie, że nie zna aktorki i podobno tak zaliczył egzamin.

portret użytkownika Filip Graliński

Znana anegdota, opowiadana

Znana anegdota, opowiadana np. o Bardinim i Stuhrze: "proszę rozśmieszyć profesora Bardiniego", "a który to?" - odpowiada student

Wersję "ryzyko"

Wersję "ryzyko" usłyszałem od koleżanki z klasy w 1994 r. (mieliśmy po 15 lat- koniec podstawówki). Miała dotyczyć egzaminu wstępnego do liceum.

Matura

Dawno, dawno temu ktos uraczyl mnie opowiescia o dziewczynie piszacej mature. Tak sie zlozylo, ze podrzucono jej sciagawke. Dziewczyna zlapala papierek i niewiele myslac schowala go do stanika. Zauwazyl to jeden z nauczycieli. Podszedl do niej i mowiac: 'Jako mezczyzna nie moge, ale jako nauczyciel musze' siegnal dziewczynie za bluzke i wydobyl sciagawke. Na co uczennica wymierzyla mu siarczysty policzek mowiac: 'Jako uczennica nie moge, ale jako kobieta musze' :)

Ja pisząc gleboznastwo

Ja pisząc gleboznastwo (UAM) dodałem czwarte pytanie "Dlaczego pan się nie nauczył?" na które odpowiedziałem. Dostałem dst. Profesor mówił, że tylko dzięki żonie, bo jej przeczytał i go namówiła by mi zaliczył.

W temacie

U mnie w Warszawskim (44LO) krążyła opowieść o pewnej konfrontacji nauczyciela z uczniem. Nauczyciel miał opinię dość chamskiego (uczył też moją klasę, i ja zupełnie nie wiem skąd ta opinia).
Podobno uczeń miał ostatnią szansę na zaliczenie, tzn poprawy końcowej oceny z niedostatecznej na lekcji. Nauczyciel przychodzi, otwiera dziennik i mówi do niego:
- no to teraz sobie porozmawiamy jak orzeł z gównem
na co uczeń:
- dobrze, to ja odlatuję (i wyszedł z sali)
Oczywiście nie zaliczył i zdawał później egzamin komisyjny.

Legenda była dość szeroko rozpowszechniona w mojej szkole,
jak ją usłyszałam za pierwszym razem to nawet uwierzyłam. Ale później słuchałam ją jeszcze kilka razy i za każdym razem bohaterem była osoba z innego rocznika, zmieniało się zarówno imię jak i płeć :>

Ryzyko, odwaga i inne...

Jak byłam w klasie maturalnej, czyli z góra 10 lat temu, mój polonista przytoczył ww. opowieść, a raczej jej 4 wersje:
Co to jest odwaga?
Co to jest ryzyko?
Co to jest lenistwo?
Co to jest głupota?
zakończenie standardowe, zdający zawsze dostawał bdb :0
ale sam polonista twierdził, ze taki numer to normalnie by nie przeszedł :)

Ryzyko

http://misiatex.wrzuta.pl/audio/aTVinv0lgDE/dwa_slawy_-_ryzyko_ryzyko_ry...

ciekawostka, historia wpleciona w utwór muzyczny

tą historię z wersją

tą historię z wersją "ryzyko" usłyszałam jakieś 20 lat temu na warszawskim ursynowie i z wersją "odwaga" 3 lata temu w pociągu opowiadały to sobie uczennice jako autentyk oczywiście.

Ja znam tę historię w

Ja znam tę historię w trochę innej wersji.
Rzecz dzieje się na studiach.
Trzej studenci przed jakimś bardzo, bardzo trudnym ustnym zaliczeniem czy egzaminem czekają w kolejce pod salą i z nudów podrzucają indeksy (czy też używają ich jako piłki nożnej i kopią po korytarzu).
Nagle jeden z indeksów wpada przez szparę pod drzwiami do sali, w której wykładowca kogoś egzaminuje.
Wśród studentów zapanowuje konsternacja.
Po chwili indeks wylatuje szparą z powrotem na korytarz.
Zaskoczony posiadacz otwiera go, patrzy, a tam ma wpisane zaliczenie egzaminu na czwórę.
Drugi, niewiele myśląc, wsuwa pod drzwiami do sali swój indeks.
Indeks po chwili wraca z zaliczeniem na... 3.
Ostatni ze studentów już tego manewru powtórzyć nie może, bo, na logikę, powinien dostać 2, które nie zalicza egzaminu.
Jednak decyduje się na kopnięcie swojego indeksu pod drzwiami, myśląc 'A, co mi tam!'.
Mija dłuższa chwila, drzwi się otwierają, staje w nich wykładowca, oddaje studentowi indeks i mówi:
- Piątka za odwagę!

Historię opowiedziała mi mama jako dowcip.

Ja wersję "ryzyko"

Ja wersję "ryzyko" usłyszałem jakieś 5 lat temu i miała się dziać na maturze ustnej z polskiego, gdzie kolega kolegi brata :p stał przez bodajże 10min bez słowa przed komisją a na koniec powiedział "to jest właśnie ryzyko" oczywiście dostał 100%

Kiedyś ten wątek został

Kiedyś ten wątek został wpleciony w romantyczną historię nauczycielka-uczeń, zamieszczoną o ile się nie mylę w Cosmo czy innym babskim czasopiśmie. Było to chyba z 10 lat temu. Pamiętam jak czytałam tą opowieść pacholęciem będąc.

W Claudii! Czytałem!

W Claudii! Czytałem!

Mi opowiedzial ktos ta

Mi opowiedzial ktos ta historyjke (przy okazji matury 2002) w wersji z lenistwem.
A studenckie wepchniecie indexu pod drzwiami slyszalem juz rok pozniej na studiach :)

Ja podobną historię

Ja podobną historię słyszałem o egzaminie do szkoły aktorskiej.
Pytanie na egzaminie wstępnym "proszę udawać kartkę papieru"
i wszyscy oblewali do momentu aż jeden chłopak usłyszał zadanie i spytał: w kratkę czy w linie? i ponoć zdał :D

Kiedyś kiedy studiowałem

Kiedyś kiedy studiowałem informatykę (dzienne na uś-u) na ustny egzamin z metod numerycznych wchodziliśmy po trzech pada pytanie każdy milczy a egzaminator na to "oj panowie!! ja tuwięcej jak 3 nie widzę!!" :D

Inna wersja

Ja znam wersję z innym zakończeniem, a mianowicie Pan Odważny dostał 2 z adnotacją: "to nie jest odwaga tylko młodzieńcza brawura" lub zamiast brawury była podawana głupota.

Dobre jest też to o egzaminie z filozofii, gdzie trzeba było przekonać profesora, że krzesło nie istnieje. Wszyscy piszą, myślą, pocą się. Po kilka stron praca. A największy idiota napisał jedno zdanie i zdał. Jak brzmiało? "Jakie krzesło?"

Dwie historyjki

Gdy studiowałem na Politechnice Szczecińskiej opowiadano mi taką historię: na egzamin przyszedł egzaminator na widocznym kacu, a właściwie to jeszcze mocno zalany. Powiedział że za chwilę odbędzie się egzamin, po czym zamknął się w gabinecie. Minęło kilka minut, godzina, kolejna godzina i nic. Stukano do drzwi, ale facet nie odpowiadał. Chciano wezwać pogotowie, lecz jeden ze studentów postanowił wcześniej sprawdzić na własne oczy czy egzaminator stracił przytomność, czy tylko ma nadzwyczaj mocny sen. Student wdrapał się po rynnie na któreś tam piętro do gabinetu egzaminatora, w wówczas ten ocknął się. Poprosił studenta o indeks i wpisał 5 "za odwagę", ale kazał mu wrócić tą samą drogą, czyli przez okno. Zaraz też znalazł się naśladowca, lecz ten dostał 2, bo facet nie znosił "plagiatorów". Historię tę opowiadano mi z dokładnym wskazaniem owego egzaminatora, który - o ile pamiętam - był faktycznie niezłym opojem.
Później studiowałem na "filmówce" w Łodzi, gdzie w końcu lat 80-tych zdarzyła się taka historia: na egzaminie wstępnym kandydat na aktora dostał zadanie - zagrać kochanka zaskoczonego przez męża. Chłopak zagrał bardzo dynamicznie, tzn. od razu po usłyszeniu tematu wyskoczył przez okno [było to - o ile dobrze pamiętam 1-sze piętro, ale spadł na daszek jakiejś kanciapy i nic mu się nie stało]. Tę część egzaminu zdał, ale czy dostał sie do szkoły - tego nie pamiętam. Historię tę opowiadało mi wielu "naocznych świadków", wkrótce po całym wydarzeniu. Ale czy jest ona autentyczna - głowy nie dam.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design