wąż ludojad


Wąż przymierza się do konsumpcji swojej właścicielki.

Pisze „Skafander” [1]:

Ostatnio znajome uraczyły mnie taką oto opowieścią (oczywiście przydarzyła się znajomej ich znajomej — ale co ciekawsze: ta znajoma koleżanek rzeczywiście interesuje się herpetologią, bo słyszałem o jej hobby dużo opowieści).

Otóż, pewna dziewczyna hodowała węża boa. Dostała go, kiedy był mały, opiekowała się nim, karmiła go, a wąż rósł. Oczywiście dawno wylazł poza terrarium, bo zachowywał się niemalże jak pies — pełzał za nią, reagował na głos, na głaskanie. Również spał z nią w łóżku. I wszystko było OK do momentu, kiedy gad przestał jeść. Nic nie chciał przełknąć. A na dodatek zaczął zachowywać sie dziwnie, tzn, nie spał gdzieś przy niej zwinięty, czy owinięty, tylko prostował sie na całą długość łóżka. Kiedy ten stan utrzymywał sie przez dłuższy okres czasu, zaniepokojona, ze jej pupilowi coś dolega, skontaktowała się ze znajomym pracownikiem ZOO. I ten oznajmił jej okrutną prawdę: wąż nie jadł, bo chciał mieć pusty brzuch, a wyciągał sie na długość przy jej boku, bo mierzył, czy ona zmiesci mu sie w brzuchu...

Wyszperałem w polskim internecie 10 przytoczeń tego smakowitego kąska legendowego. Gatunek węża bywa różny: czasami jest to faktycznie boa dusiciel, innym razem anakonda [2] bądź pyton [3], bywa, że gatunek gada nie jest podany [4].

W jednej z wyszperanych wersji miejscem akcji opowieści była Wielka Brytania [5]. Wężowa legenda znana jest też w Czechach [6].

Ciekawe, że ofiarą węża pada zawsze płeć niewieścia. Jakoś tak się w legendach miejskich utarło, że to kobieta pada ofiarą szaleńców czy strasznych bestyj...

jak to jest naprawdę?

Nie jest znany żaden potwierdzony przypadek zjedzenia człowieka w jednym — że tak powiem — kawałku przez węża dusiciela. Odnotowano natomiast bardzo rzadkie przypadki, gdy wąż dusiciel (raczej boa bądź pyton niż anakonda) pozbawił życia człowieka [7].

przypisy

[1] e-mail z 13 marca 2009

[2] zob. np. Anakonda. Czy to kolejna miejska legenda?, wpis na blogu Małgorzaty Karoliny Piekarskiej, 4 marca 2008, http://piekarska.blog.onet.pl/2,ID299101138,DA2008-03-04,index.html, data dostępu: 14 marca 2009

[3] zob. np. wypowiedź internauty „leszel” w wątku Demoniczny zaskroniec . na forum Wild Nature Photography, 19 maja 2008, http://www.wildnaturephotography.net/viewtopic.php?f=37&t=182&start=0&st=0&sk=t&sd=a, data dostępu: 14 marca 2009

[4] zob. np. Ssssstraszne.., wpis na blogu MAGAZYNSŁÓW, 14 styczeń 2009, http://slowem.blogspot.com/2009/01/ssssstraszne.html, data dostępu: 14 marca 2009

[5] wypowiedź Pauli Probockiej na Bio-forum.pl w wątku Gatunki obce w faunie polskiej., 7 kwietnia 2008, http://www.bio-forum.pl/messages/3280/159717.html, data dostępu: 14 marca 2009

[6] Petr Janeček, Černá sanitka: třikrát a dosc. Mytologie pro 21. století, Nakl. Plot, 2008, str. 132

[7] Man-Eating Reptiles, http://home.att.net/~crinaustin/ManEaters.htm, data dostępu: 14 marca 2009

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
portret użytkownika Filip Graliński

Pewnie jeszcze te jeże

Pewnie jeszcze te jeże świeciły :)

Przerośnięte zwierzęta

Jeśli chodzi o wielkie zwierzęta, to u mnie w podstawówce chodziła historia o tym jak to koło Czernobyla, żyją zmutowane jeże wielkości sporego psa. Pewnie jakiś dzieciak zobaczył jeżozwierza w zoo i puścił w obieg swoją interpretacje.

Wąż

W Krakowie? To pewnie już z niego są torebki.Ładne...

opowiadano mi - historia

opowiadano mi - historia zdarzyła się koleżance kolegi kolegi z pracy:))) - chyba ze 2 mies. temu.
W finale wąż został uśpiony u weterynarza.
W każdym razie taka jest wersja krakowska;-)

Jestem w szoku. Słyszałam

Jestem w szoku. Słyszałam tę historię jako najprawdziwszy fakt i miała zdarzyć się koledze kolegi z pracy mojego chłopaka ;) Wąż miał niby należeć do jego nastoletniej córki.

Się nawet na kretynie

Się nawet na kretynie pojawiło:
http://www.kretyn.com/41184

wąż i weterynarze

Sama rozpowszechniałam te historię, ze świadomością że to prawdopodobnie legenda miejska. ;) Opowieść jest dobra, trzeba ją tylko umieć opowiedzieć. Ja znałam wersję z kobietą, z rozbudowanym wątkiem choroby węża i wędrówkami po weterynarzach którzy nie wiedzieli co wężowi dolega że nie je.

portret użytkownika Filip Graliński

Dziękuję za sygnał, to by

Dziękuję za sygnał, to by znaczyło, że istnieje wariant, w którym ofiarą pada dziecko.

Wąż przymierza się do konsumpcji małego dziecka

Witam,
mnie z kolei koleżanka z pracy uraczyła taka opowieścią:
jej znajomy ma węża (chyba pytona). Wąż dorósł do słusznych wymiarów a znajomy się ożenił i wyprowadził z rodziną do Krakowa.
Po pewnym czasie urodziło się dziecko.
Mamusia bardzo cieszyła się, że gad zaaprobował nowego członka rodziny, że układ się z Maleństwem w łóżeczku, przytula i tak dalej.
Cieszyła się do momentu, gdy nie została uświadomiona, że waż przymierza się do połknięcia dziecka.
Reakcja była równie szybka, co dla mnie nie do końca zrozumiała:
wąż tego samego dnia został wywieziony do terrarium w warszawskiej kawalerce męża.

design by Stainless Design