Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

dziecko z gwiazdy


Gimnazjalistka w ciąży z wizytą u lekarza.

Nedawno znajoma gin[e]kolog w moim mieście opowiedziała mi,że przyszła do niej 14 - letnia gimnazjalistka w ciąży. A dialog mniej więcej wyglądał tak:

- Co teraz mam z tym zrobić?

- Z czym moja droga?

- Niech Pani z tym coś zrobi !!!!

- Musze porozmawiac z Twoją mamą. Gdzie ona?

- W domu. Kazała m[i] tu przyjść i zrob[i]ć porządek!

- W takim razie powiedz mi, gdzie ojciec dziecka. Skąd ta wczesna ciąża? Postaram się Ci pomóc.

- Brzuch mam ze słoneczka!

- Nie rozumiem. Ale d[o]myślam się,że spotkałas się ze swoim chłopakiem w restauracji "Słoneczna"?

- Nie! To wszystko przez słoneczko.

- ???

- To taka zabawa gimnazjalistów.

- Możesz mi ją wytłumaczyć?

- Najpierw pijemy po 2 puszki piwa. Potem dziewczyny kładą się na podłodze głowami do siebie, tworząc słoneczko. Chłopacy kolejno odbywają stosunek z każdą z nich. Kto pierwszy się zmęczy, ten odpada. Fajnie! Tylko teraz ten brzuch!

- (!!! ??? !!!)

Historia na faktach. Porażające!

Taki oto anonimowy tekst krąży po internecie na zasadzie „kopiuj i wklej” od marca 2008 roku [1]. Opowieść ta jest jedną ze świeższych emanacji bardzo popularnego wątku o — jak się za chwilę przekonamy — bardzo długiej historii. Pogłoski o praktykach zdemoralizowanych gimnazjalistów spotykają się z dużym oddźwiękiem, wiele osób bierze opowieść na serio, jest zbulwersowanych, inni wykazują więcej sceptycyzmu, internetowe dyskusje na temat „dziecka ze słoneczka” obrastają w setki wypowiedzi. Jednym z nowszych przykładów jest dyskusja na forum portalu fronda.pl. Jeden z dyskutantów był łaskaw zaproponować: „Można by zapytać tych z atrapa.net, żeby to sprawdzili.” No cóż, nie pozostało nam (pluralis maiestatis…) przyjrzeć się całej sprawie i napisać na ten temat parę słów. Od razu powiem, że w sumie nie udało mi się ustalić wiele więcej niż uczestnikom wspomnianej dyskusji.

Przede wszystkim należy stwierdzić, że równie, jeśli nie bardziej, znana jest wersja z „gwiazdą”:

Do ginekologa przychodzi sz[e]snastoletnia dziewczyna, która stwierdza, ze "coś jest nie tak". "Jest pani w ciąży" - oświadcza lekarz po badaniu.

"A.... to będzie dziecko z gwiazdy" - mruczy dziewczyna po paru minutach zastanowienia

"Z czego?" - dziwi się lekarz, sądząc, że przyszła mamusia bredzi o jakichś horoskopach itp.

" No, z gwiazdy..." - dziewczyna wzrusza ramionami, jakby to była "oczywista oczywistość". [2]

Cofając się w czasie, można natknąć się na „łagodniejszą” wersję z udziałem dorosłej kobiety:

Przychodzi kobieta, lat około dwudziestu pięciu do pewnej lekarki... „Pani doktor, podejrzewam, że jestem w ciąży”... ta ją bada... wynik badania odpowiada przypuszczeniom, więc lekarka wypisuje kartę ciąży...

„Imię, nazwisko, ojciec” „Niestety ojciec jest nieznany, bo to jest dziecko z gwiazdy”. „Słucham?” „Dziecko z gwiazdy” — powtarza pacjentka. […] [3]

Czyżby opowieść pierwotnie dotyczyła dorosłych i dopiero w ostatnim czasie pojawiła bardziej szokująca wersja z udziałem nieletnich? Ta hipoteza się nie potwierdza, można znaleźć wcześniejsze warianty dotyczące nieletnich:

[…] Moja lepsza połowa wróciła […] z kliniki. Mieli dzisiaj 15 w ciąży. Okazało się, że nie wie kto jest ojcem , bo bawili się w "gwiazdę". […] [4]

Wreszcie dokopałem się do tekstu, który kilka lat temu krążył po internecie:

Drogie Bravo Girl!
Mam pietnascie lat i od trzech miesiecy jestem w ciazy. Ostatnio powiedzialam o tym rodzicom. Zareagowali bardzo wyrozumiale, tylko mama nie przestaje pytac, kto jest ojcem. A ja naprawde nie wiem, bo to byla impreza i bawilismy sie <<w gwiazdy>>.

SLOWNICZEK:
Zabawa w gwiazdy: Imprezowa zabawa, która zastapila popularna niegdys butelke. Polega ona na tym, ze rozebrane dziewczeta, klada sie na brzuchach na podlodze stykajac sie glowami. Uczestniczacy w zabawie chlopcy, chodza w kólko i na dany znak, przez okreslony czas ... robia co moga. Wygrywa ten, kto skonczy ostatni. [5]

(Tym razem to „zabawa w gwiazdy”, nie — „zabawa w gwiazdę”; motyw rzekomego cytatu z pisemka „Bravo Girl” lub podobnego jest zaskakująco częsty w folklorze internetowym).

nie tylko internet

Cyrkulacja historyjki o dziecku z „gwiazdy”/ze „słoneczka” nie ogranicza się rzecz jasna do internetu. Sam usłyszałem ją „na własne uszy” około dwóch lat temu od znajomego (wersja z „gwiazdą”). Również moja żona słyszała opowieść w okolicach roku 2004.

Co ciekawe, jeden z moich informatorów twierdzi, że kilkanaście lat temu w użyciu był zwrot „dziecko gwiazdy” (nie: „dziecko z gwiazdy”) oznaczający dziecko poczęte w opisywanych okolicznościach. Nie towarzyszyła temu minifabuła o wizycie u ginekologa, a matką „dziecka gwiazdy” raczej nie była nieletnia. Nie udało się znaleźć w internecie żadnego użycia zwrotu „dziecko gwiazdy” w tym znaczeniu (jedynie strony opisujące potomstwo celebrytów), natomiast w 2000 roku ten zwrot odnotował polonista Tadeusz Malec, objaśniając go jako „dziecko poczęte w czasie zbiorowej orgii seksualnej” [6]. Ta legenda jest jednak dużo starsza…

dziecko (z) gwiazdy ma już 45 lat!

Opowieść o dziecku gwiazdy pojawia się w książce Wilhelminy Skulskiej „Marginesy naszego życia” z 1967 roku (!). Jest to zbiór reportaży dotyczących marginesu społecznego. Oto interesujący nas tutaj fragment:

Doktor Fiutowski, psychiatra i działacz antyalkoholowy, powiedział mi, co następuje:

[…] W klinice położniczej przy ul. Karowej 16-letnia dziewczyna urodziła dziecko. Pyta ją lekarz, kto jest ojcem? Mówi, że to dziecko gwiazdy. Poetycznie, nieprawda? Okazuje się, że to taka zabawa. Nagi balet układa się w gwiazdę. Kolejno zmienia się partnera. Potem konkurs: który z chłopców jest najbardziej frymuśny? Co ma z tym wspólnego lekarz? Tyle że odbiera dziecko z gwiazdy. […] [7]

prawda li to?

Trudno z całkowitą pewnością wykluczyć, że gdzieś kiedyś jacyś zdemoralizowani gimnazjaliści brali udział w „zabawie w gwiazdę/słoneczko”. W każdym razie fabuła o wizycie nastoletniej matki u ginekologa, rozpowszechniana od wielu lat w różnych wariantach, to legenda miejska, opowiadana nie dlatego, żeby ta szokująca historia miała się wydarzyć niedawno w okolicy, lecz dlatego że opowiadał ją znajomy, który usłyszał ją od swojego znajomego… itd.

fakty prasowe

W maju 2010 roku TVP Info donosiła:

Pięć ciężarnych nastolatek to efekt „zabaw”, a właściwie orgii, w których uczestniczyli uczniowie jednego z gimnazjów w Ostródzie. […]

„Słoneczko” lub „gwiazda” – w tak niewinny sposób uczniowie nazwali swoje erotyczne zabawy. Jeszcze bardziej szokuje fakt, na czym polegała gra.

– Zabawa polega na tym, że dziewczynki kładą się w kółku, głową do siebie, zakrywają oczy, a chłopcy po kolei z nimi kopulują – poinformował anonimowy uczeń. […] [8]

Niestety, dziennikarze państwowej telewizji nie odrobili tym razem lekcji. Okazało się, że owszem, pięć uczennic Gimnazjum nr 2 w Ostródzie zaszło w ciążę, ale bynajmniej nie z powodu „słoneczka” — po prostu lokalni plotkarze wykorzystali motyw z legendy miejskiej, a w rzeczywistości młode matki miały stałych partnerów, a w ciążę zaszły w różnym czasie [9].

nie tylko słoneczko

Opowieść o „gwieździe/słoneczku” należy do szerszego podgatunku pogłosek dotyczących wyuzdanego zachowania młodzieży, inne przykłady takich niepotwierdzonych opowieści ze świata (chyba nieznanych w Polsce?) to:

  • żelowe bransoletki sygnalizujące — w zależności od koloru — gotowość do różnych zachowań [10],
  • „tęczowe przyjęcia” (rainbow parties) [11].

podobne legendy

przypisy

[1] Zob. np. wypowiedź internauty „Izvolg” na Diablo 2 Trade Forum otwierająca wątek „Słoneczko. Szokująca, (rzekomo) prawdziwa historia.”, 11 marca 2008, http://forums.d2trade.pl/lofiversion/index.php/t124822.html, data dostępu: 7 stycznia 2010. W wielu przytoczeniach znajduje się odesłanie do niedziałającej już strony http://allegro.pl/phorum/read.php?f=260&i=485327&v=t&t=485273 — było to prawdopodobnie źródło tekstu.

[2] wpis Nastoletnie "zabawy" na blogu Zasmakować w życiu, 5 lutego 2008, http://zasmakowacwzyciu.blog.onet.pl/Nastoletnie-zabawy,2,ID290349850,n, data dostępu: 7 stycznia 2010

[3] wpis Dziecko z gwiazdy... na blogu Dwa światy, 28 maja 2007, http://slawek34.blog.onet.pl/Dziecko-z-gwiazdy,2,ID212993951,n, data dostępu: 7 stycznia 2010

[4] wypowiedź internauty „Nimitz” na forum „Dziennika Internautów” w wątku Co się dzieje gdy nie ma "starych"?, 9 grudnia 2005, http://forum.di.com.pl/showthread.php?p=45328, data dostępu: 7 stycznia 2010

[5] najstarsze przytoczenie, jakie udało mi się odnaleźć, to wypowiedź internauty „woo-cash” na forum Płeć tenbit.pl otwierająca wątek Gwiazda, 2 maja 2003, http://forum.tenbit.pl/zawartosc.php?qst=8522248&id=8522248, data dostępu: 8 stycznia 2010

[6] Tadeusz Malec, „Prace Filologiczne”, t. 45, 2000, s. 375–382

[7] Wilhelmina Skulska, Marginesy naszego życia, Książka i Wiedza, 1967, s. 216

[8] ap, pszl, Zamiast nauki seks zbiorowy, TVP.INFO, 18 maja 2010, http://www.tvp.info/informacje/ludzie/zamiast-nauki-seks-zbiorowy/1815167, data dostępu: 2 sierpnia 2011

[9] Seksskandal w gimnazjum w Ostródzie: Zaszłam w ciążę ale nie podczas orgii, SE.pl, 24 maja 2011, http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ostroda-zaszlam-w-ciaze-ale-nie-podczas-orgii_140377.html, data dostępu: 2 sierpnia 2011

[10] Barbara Mikkelson, Sex Bracelets, Snopes.com, 14 września 2009, http://www.snopes.com/risque/school/bracelet.asp, data dostępu: 9 stycznia 2010

[11] Tamar Lewin, Are These Parties for Real?, „The New York Times”, 30 lipca 2005, http://www.nytimes.com/2005/06/30/fashion/thursdaystyles/30rainbow.html, data dostępu: 8 stycznia 2010

historię słyszałam ok.

historię słyszałam ok. roku 1996 - w znanej mi wersji był to sposób obchodzenia osiemnastych urodzin. Efektem 'gwiazdy' był HIV u wszystkich uczestników i ciąża szczęśliwej jubilatki;-)

portret użytkownika Filip Graliński

Ciekawy wariant, odmienny od

Ciekawy wariant, odmienny od zebranych przeze mnie z internetu. Wątek HIV-owy jest chyba charakterystyczny dla końca ubiegłego wieku, o wiele częściej pojawiał się wtedy w legendzie miejskiej.

komentarz pod demotywatorem:

"Ta zabawa jest znana od 30 lat. Pierwszy raz opisaną w "Detektywie" (taka czaro-biała gazeta).
Wtedy też twierdzono,że młodzież powszechnie się tak zabawia na imprezach."

Słoneczko

Według mnie ten przypadek z Ostródy i w ogóle całe to słoneczko to jedna wielka bujda. Oglądałem jakiś reportaż z tego wydarzenia w Ostródzie, mówiono o kilku dziewczynach, ale jakoś każda była w innym stadium ciąży, więc można podejrzewać, że to pojedyncze przypadki "wpadek". Jestem studentem i przez całą moją edukację nigdy o czymś takim nie słyszałem. Bez przesady, nie sądzę, żeby istniały aż tak tępe dzidy, które godziły by się na coś takiego. Dorośli potrafią tylko kręcić głowy i narzekać na dzisiejszą młodzież, mimo że informacje o "słoneczku" nie są wiarygodne, nikt ich nie zweryfikował. A każdy wie, jak to jest w szkole- łatwo puścić plotkę o nielubianej koleżance, a później nie można tak łatwo tego odwołać i brnie się w kłamstwie...

Dziecko z gwiazdy...

A ja pierwszy raz przeczytałem podobną historię, o ile mnie pamiec nie myli, w tym pitavalu:
http://www.conrada11.pl/okladki/12004797770.jpg

Około 1990 r. "gwiazda"

Około 1990 r. "gwiazda" byłła opisana w pierwszym polskim brukowcu, czyli "Skandalach". Tam bohaterce (maturzystce) ciąża skomplikowała plany zyciowe. :-)

Pierwszy raz zetknęłam

Pierwszy raz zetknęłam się z tą historią w 2004 roku dzięki tygodnikowi "Angora"; było to bodajże w którymś lipcowym, bądź sierpniowym numerze.

ekhm... chyba to jednak

"Zabawa w słoneczko w Ostródzie"

No proszę, "zabawa w słoneczko" doczekała się prawdziwego śledztwa. Wygląda na to, że coś, co pierwotnie było legendą miejską, zaczyna być naśladowane...

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article611050/Zbiorowy_seks_uczniow_ob...

Zabawa nastolatków w słoneczko/gwiazdę

Ukończyłem podstawówkę w "epoce wczesnego Gierka" i już w pierwszej licealnej bawilimy się w "gwiazdę" [zaczynaliśmy od rozbieranej zabawy w butelkę :)]. Ale zawsze jeden z chłopaków miał bojowe zadanie zaopatrzyć pozostałych w prezerwatywy. No i zabawa była na trzeźwo - niech no który/a spróbował/a/by wrócić do domu z zapachem alkoholu.
Zabawy te nie wyszły chyba nam na złe, bo każda i każdy z tamtej paczki jest w stałym i to jedynym związku już ponad trzydzieści lat.

Historia była popularna

Historia była popularna jeszcze wcześniej. Bodaj w latach 90tych, może ciut wcześniej, trafiłam opowiadanie oparte na takiej zabawie w "detektywie" lub innych "skandalach". Nie ma jak brukowce ;)

Ja grałem w "kamienną twarz"

ale to było już na studiach i zabawa bardziej kameralna - wystarczą dwie pary.

Historia starsza od internetu

Ja tę historię przeczytałem jakieś 15 lat temu, gdzieś na wakacjach u rodziny, w jakimś brukowcu, nie jestem pewny ale chyba było to urbanowskie "NIE", które wtedy na równi w polityką , taplało się w seksualnych historiach, często wyssanych z palca.
Pamiętam że artykuł miał tytuł "Gwiazda" - akcja działa sie jakoby gdzieś na wsi czy małym miasteczku a bohaterka była nastolatką która narobiła sobie wstydu bo wyszła zabawa na światło dzienne, gdy panna zaciążyła.
A skąd historia w prasie? A bo niby sprawa się stała głośna przez rozprawę sądową, w której sąd miał dojść który z 3 chłopaków jest ojcem (panienek było 4).

W każdym razie pewno to jest że byłem jeszcze w szkole średniej, a przecież skończyłem ją w 1997r. ;)
Więc historia starsza niż internet.
Ale fakt, wówczas rozpaliła moją młodzieńcza fantazję :D

gwiazdka

W zeszłym roku na kursie pierwszej pomocy opowiadał nam tę historię ratownik medyczny - przypadek podobno z "jego" szpitala (Gdańsk;)

dziecko z gwiazdy

Ehh.. znam ta legendę została rozpuszczona jako polski odpowiednik amerykańskiej legendy o tzw. "kluczykowych przyjęciach"(chodzi o to że od lat 70-tych w stanach krążyły legendy o hollywoodzkich przyjęciach gdzie małżeństwa wymieniały się partnerami ,do żony podchodził facet dawał jej kluczyki od auta i odjeżdżali razem do celu odbycia aktu prokreacji a wszystko podczas kulturalnego picia szampana (początkowo były to imprezy w hipisowskim stylu bądź przyjęcia na które chodziła rzekomo młoda elita L.A. i ostatecznie przetrwała wersja z eleganckim przyjęciem) i rozmów towarzyskich, legenda była na tyle popularna że pod jej wpływem rzeczywiście powstawały takie imprezy

Alez "kluczykowe przyjecia"

Alez "kluczykowe przyjecia" to jedna z zabaw swingersow, a ich istnienie to nie legenda miejska!

gwiazda

Zabawa w gwiazdę, a także w butelkę, była popularna od bardzo dawna. Ja ją znam z czasów mojej mlodosci, czyli sprzed 50 lat. R.

"Wprost" jakieś dwa

"Wprost" jakieś dwa tygodnie temu opisywało Gwiazdę jako popularną zabawę gimnazjalistów (chyba nawet z ilustracją poglądową)...

Bardzo stara historia

Motyw "dziecka z gwiazdy" ma kilkadziesiąt lat! Zetknęłam się z nim w publikowanych w latach 60, XX wieku obyczajowych reportażach krakowskiego dziennikarza Jerzego Lovella. Chyba było to w książce "Dziewczęta płaczą nadaremnie" (1962), ale głowy nie dam. Reporter przytacza historię wg niego autentyczną (zasłyszaną ponoć z wiarygodnego źródła), jak młodziutka dziewczyna przychodzi do ginekologa, okazuje się, że jest w ciąży, lekarz pyta o ojca, a dziewczę odpowiada: "Nie wiem, to jest dziecko z gwiazdy".

portret użytkownika Filip Graliński

W Google Books jest

W Google Books jest dostępna książka "Dziewczęta płaczą nadaremnie", niestety nie udało mi się znaleźć przytoczenia tej historii. Może chodziło o inną książkę Lovella?

Jeżeli ktoś nadal w to wierzy

http://www.pardon.pl/artykul/11620/szkolny_seksskandal_prawda_o_orgii_w_...

jeżeli komuś potrzeba potwierdzenia "mediów" że to bullshit

Legenda wiecznie żywa

"Co ciekawe, jeden z moich

"Co ciekawe, jeden z moich informatorów twierdzi, że około 15-20 lat temu w użyciu był zwrot „dziecko gwiazdy” (nie: „dziecko z gwiazdy”) oznaczający dziecko poczęte w opisywanych okolicznościach. Nie towarzyszyła temu minifabuła o wizycie u ginekologa, matką „dziecka gwiazdy” raczej nie była nieletnia." - potwierdzam, też poznałem tę historię w tej formie 15-20 lat temu. Na 90% była w Bravo czy innym Popcornie.

słoneczko

Wydawało mi się, że coś wiem o legendach miejskich, a tu taka niespodzianka! Dałam się nabrać. Jakieś dwa lata temu mocno zszokowana koleżanka opowiedziała mi wersję legendy o słoneczku. Orgie miały się odbywać w jednej z miejscowości pod Łodzią (chyba w Zgierzu), uczestniczyli w nich gimnazjaliści i kilka dziewczyn zaszło w ciążę. Koleżanka twierdziła, że o sprawie było głośno i nawet pisały o tym gazety.

"gwiazda"

A ja tą samą opowieść o dziewczynie, która u ginekologa opowiadała o dziecku z gwiazdy wyczytałam w latach siedemdziesiatych ubiegłego wieku w "Filipince"

Jeszcze była ta historia

Jeszcze była ta historia bodajże w "Mieście" bź "głosie Koszalińskim". Nie wiem kiedy, ale na pewno jakoś w 2011 roku. Na pewno w którymś piątkowym wydaniu.

Jeszcze w temacie

Jeszcze w temacie nazewnictwa. Moja mama, rocznik 1943, mówi, że w "jej czasach", tj. latach 60. również ta legenda krążyła, ale zabawa nazywała się "chodzi lisek koło drogi". Oczywiście miało to niewiele wspólnego z wiadomą dziecięcą zabawą.

W11

Dzisiaj w pseudo-serialu W11 odcinek 918 pojawiła się "Zabawa w słoneczko" pod sam koniec odcinka.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design