Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

tasiemiec abstynent


Tasiemiec opuszcza pijanego żywiciela.

Pisze czytelnik atrapy.net:

Usłyszałem ją [opowieść] z dwóch niezależnych źródeł, obie [wersje] jednak rozgrywają się w akademiku. Studenci po zaliczonej sesji balowali przez kilka dni (3 lub 5, tak mi opowiadano) i w końcu jeden nie wytrzymał i poszedł tam, gdzie nawet król chodził piechotą. Gdy było po wszystkim, spojrzał do sedesu, a tam było coś dziwnego. Zaczął krzyczeć, przerażony, myśląc, że wydalił jelito. Okazało się jednak, po wizycie w szpitalu, że zadomowiony w jego trzewiach tasiemiec nie wytrzymał stężenia alkoholu. [1]

W internecie można znaleźć parę przytoczeń tej opowieści [2], nie jest to może najpopularniejsza legenda miejska, ale jest znana.

Zauważmy, że ta krótka opowieść łączy w sobie kilka motywów typowych dla legend miejskich: wyczyny studentów, alkohol, pasożyty.

przypisy

[1] mejl z 28 lutego 2010

[2] zob. np. neoBash.pl, 29 lipca 2009, http://www.neobash.pl/bash/131/ data dostępu: 12 marca 2010

Tak ostatnio kolega

Tak ostatnio kolega opowiadał mi tą opowieść. W jego wersji jednak chodziło o punkowca po studenckich juwenaliach w warszawie który balował przez miesiąc, reszta taka sama.

tasiemiec abstynent

Nie jestem zoologiem ale nei wydaj mi sie prawdopodobnye by tasiemiec mógł się poruszać.
On chyba nie za bardz ma mięśnie (czy inne odpowiedniki) a przede wszystkim potrafi żyć tylko w takim środowisku a więc niby gdzie by migrował?
I przede wszystkim ile trwało by wychodzenie kilkumetrowego tasiemca?

Tasiemce nie lubią alkoholu

Tak na marginesie tasiemce nie znoszą alkoholu a jak zaczyna się wymiotowac takim stworem to nie można przestac, ponieważ można wtedy odgryźc jakąś jego częśc i się bestia dalej rozwija w tych jelitach. On sam nie wychodzi. Pobudzają go do tego odruchy wymiotne i taka tam specyfika po spożyciu alkoholu.

Tasiemiec posiada włókna

Tasiemiec posiada włókna mięśniowe. A co do życia w jelitach-tasiemiec jest tylko zabezpieczony oskórkiem przed strawieniem, ponadto co jakiś czas "wyrzuca" z organizmu żywiciela fragmenty ciała wypełnione jajami(tzw. człony) lub jaja. Mogą przeżyć poza organizmem żywiciela, a jeżeli umrą to jedynie "z głodu" jeżeli nie znajdą nowego żywiciela. Larwy niektórych mogą przetrwać poza żywicielem nawet kilka miesięcy...

Rodzinna historia

Wedle relacji mojego ojca,zjedzenie śledzi i kiszonych ogórków oraz zapicie tego dania ogromną ilością spirytusu, miało uwolnić mojego dziadka od metrowego tasiemca. Dziadek żył na wsi we wsch Polsce,w pierwszej połowie XX w. Natomiast my mieszkamy w Szczecinie. Historię tą usłyszałam po raz pierwszy około 15 lat temu. Niestety nie jestem w stanie ustalić, czy rzeczywiście był to ludowy sposób na walkę z tasiemcem? Czy też po prostu mój ojciec przerobił zasłyszaną miejską legendę na swoją modłę?

ale herbatkę lubi

Jak byłam dzieckiem ciocia opowiedziała mi historię o facecie, który siedział sobie przy stole nad szklanką gorącej herbaty, i nagle prze usta zaczął mu wyłazić tasiemiec, zwabiony gorącym płynem.
Ha!

podobny

motyw był w dzienniku bridget jones, poradzono jej żeby pochyliła się nad szklanką gorącego mleka bodajże i żeby - jak tasiemiec będzie "wyglądać", nawinąć go na ołówek ( ;

Witam, mój ojciec pamięta

Witam,
mój ojciec pamięta jak jego mama siedząc w misce z ciepłym mlekiem zajadała się śledziami, dziadek wymieniał mleko na ciepłe.. nie wiem ile to trwało ale tasiemiec wylazł.. dziadkowie już od dawna nie żyją więc nie mogę spytać o szczegóły ale historia wydaje się być wiarygodna bo tata to tata. Po pozbyciu się natręta należało go w tamtych czasach zanieść do sanepidu. Sposób wydaje się prosty, ale lepiej nie wyobrażać sobie tego wychodzenia...
Pozdrawiam serdecznie!
fisz

Link

tasiemiec

ja słyszałam o sposobie na pozbycie się tasiemca. trzeba pochylić się nad ciepłym mlekiem i miec przygotowany ołówek. Jak tasiemiec poczuje mleko to wyłazi i wtedy trzeba go szybko nawinąć na ołówek!
Czego ci ludzie nie wymyslą!

Nie wydaje mi się, by w

Nie wydaje mi się, by w jelitach pojawiały się duże ilości alkoholu. Ponieważ alkohol jest nie trawiony a wchłaniany szybko do krwi (dlatego łatwo i szybko wchodzi się w stan upojenia). Tasiemiec poza tym siedzi w jelicie cienkim które ma do 5 metrów dlugości. Więc taki robaczek by musiał trochę wychodzić. Poza tym tasiemiec się tam blokuje już "na stałe"

taki dowcip :D

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
-Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca:
-Panie doktorze, nie pomogło, co teraz?
-Teraz niech pan pije tylko samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
-A ciacho gdzie?

parę dni temu usłyszałam

parę dni temu usłyszałam taką historyjkę od kolegi. przysięgał że to prawda ;) głównym bohaterem był znajomy znajomego, licealista, na mazurach. tasiemiec oczywiście nie wytrzymał stężenia alkoholu.

woda i alkohol są

woda i alkohol są wchłaniane w żołądku, więc do tasiemca nic by nie mogło dotrzeć. poza tym tasiemce wykonują BARDZO słabe ruchy, więc ciężko byłoby im się ratować. i nie jestem pewien czy w ogóle mają jakieś mechanizmy pozwalające im na odczepienie się tymi haczykami i przyssawkami gdyby chciały.

1.żołądek i

1.żołądek i wchłanianie.... proponuje wrócic do podstawówki ....
2.ruchy perystaltyczne mogły wydalić martwego tasiemca, same proglotydy ( chyba nieuzbrojonego) sa zdolne do ruchu - po tym mozna rozpoznac ktorym tasiemcem jestes zarazony ...
3. mogły po prostu umrzeć ( tak jak przez leki) i odczepic sie przyssawkami

do dwoch panow(?) nizej

zwlaszcza tego zaraz pode mna. wysylasz do postawowki a sam sie gubisz alkohol wchlania sie juz w ustach. do obydwoch: w zoladku cokolwiek sie wchlania? pierwsze slysze a z biologii bylem zawsze jednym z lepszych w klasie. i powrot do pierwszego: jak poznac jakiego tasiemca wydaliles? tylko nieuzbrojonego czlowiek pies swinia itd moga miec uzbrojony wystepuje tylko u rogacizny sarny krowy itd jest to ten sam stwor ale haczyki to przystosowanie do odmiennego ukladu pokarmowego

Zasłyszane od babci

Jest takie powiedzonko: "Kto pije i pali, ten nie ma robali" ;)

Babcia mi kiedyś opowiadała, że "za jej czasów" tasiemców pozbywało się metodą "na pieczeń". Rzekomo wystarczyło pochylić się z otwartymi ustami nad gorącą pieczenią, by kilku minutach zwabiony zapachem tasiemiec zaczął z nich wyłazić... Brrr!

Pewien kolega przysięgał, że kiedyś znalazł tasiemca luzem w lesie...

Z kolei na studiach uczyli nas, że alkohol nie zabija dorosłych osobników, tylko jajeczka i podobno jeśli zdarzy nam się zjeść mięcho zarażone tasiemcem, ale popijemy spirytusem, to żadna paskuda się w nas nie zagnieździ :)

No to na zdrowie... Ja

No to na zdrowie... Ja jednak porozmawiałbym z jakimś biologiem.

Podobno ocet

Moja mama (teraz ma ponad 70 lat)kiedys mi dawno powiedziala, ze byla bardzo chuda dziewczynka i miala zal, ze jej mama (moja babcia) sie tym nie zainteresowala. Mama mowila, ze wlasnie jak zjadla sledzie w occie to z niej jakies robale ohydne powychodzily. Ale chyba glisty jakies, nie tasiemce, nie wnikalam w szczegoly.
Nie sadze,zeby moja mama klamala.

inna wersja

kolega opowiadał mi wersję o wyjeździe integracyjnym jakiej korporacji, na którym miało dojść do tego wydarzenia z tasiemcem

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design