modlitwa do św. Judy Tadeusza


metryczka
okres aktywności: 
<2003-sierpień 2006
łowca: 
Małgosia
łowca: 
medrcy
zapytanie: 
judo tadeuszu kartki trudnych beznadziejnych
popularność
e-mail: 
1
USENET: 
0
WWW: 
41

wariant I

Modlitwa do św. Judy Tadeusza

Św. Judo Tadeuszu, patronie spraw trudnych i beznadziejnych, uproś mi
u Serca Jezusowego i Najświętszej Marii Panny łaskę, o którą proszę.
3x Ojcze Nasz  3x Zdrowaś Mario  3x Chwała Ojcu
O św. Judo Tadeuszu pomóż mi. Aby Najświętsze Serce Jezusa było czczone
modlitwą, miłością, teraz i zawsze.
Aby Najświętsze Serce Maryi było czczone modlitwą i błogosławione teraz i
zawsze 
           Amen.


Kto tę kartkę weźmie do domu, przepisz 9x i przyniesie do Kościoła każdą z
osobna, odmówi modlitwę, niech wierzy, że to o co prosi spełni się do chwili
przyniesienia ostatniej kartki.

Karteczka z powyższym, ręcznie napisanym tekstem, została znaleziona w sierpniu 2006 roku na klęczniku w kruchcie poznańskiego kościoła pod wezwaniem św. Anny. Znajdował się tam tylko jeden egzemplarz tego wezwania.

Św. Juda Tadeusz, jeden z dwunastu apostołów, jest patronem od spraw trudnych i beznadziejnych. W Kościele katolickim istnieje tradycja nowenny do św. Judy Tadeusza — dziewięciodniowej modlitwy przeznaczonej do prywatnego odmawiania. Powyższy łańcuszek stanowi, można by rzec, sprymityzowaną wersję owej modlitwy. Kościół odnosi się krytycznie do takiego „ułańcoszkawiania” modlitw, traktując to jako przejawy wypaczonej pobożności ludowej czy też myślenia magicznego:

[...] Nowenna to modlitwa trwająca dziewięć dni (jak wskazuje nazwa) ale odmawianie jej sześć razy dziennie i przepisywanie w iluś tam egzemplarzach by była skuteczna, to już magiczne podejście do modlitwy. Podobnie jak stwierdzenie, że taka praktyka sprawi, że na pewno stanie się tak jak prosiliśmy... [odpowiedź na pytanie czytelnika serwisu wiara.pl]

Kolejny raz ktoś dał się przekonać zapewnieniom, że drobiazgowe spełnienie pewnych warunków pozwoli mu na pewno i w ściśle określonym czasie osiągnąć to, czego pragnie. Ktoś znalazł zapewnienie o skuteczności, jakiej nikt mu wcześniej nie gwarantował. Ów człowiek, zapewne katolik, nie zdaje sobie sprawy, że tekst, który skrupulatnie przepisał, ma charakter magiczny. Pozostawione w kościele dziewięć egzemplarzy nowenny znika dość szybko, niekiedy za sprawą pana kościelnego lub czujnego duszpasterza. Gdy jednak któraś z kolejnych dziewięciu karteczek dostanie się w ręce kogoś podatnego na takie zapewnienia, znajdzie w nim kolejnego „wyznawcę”. To on z kolei będzie przepisywał tekst dziewięć razy przez dziewięć dni i podrzucał do kościoła. Łańcuszek, bynajmniej nie ludzi dobrej woli, ale zabobonu i magicznego myślenia, będzie się dalej rozwijał, zaś problem pomieszania religii i magii po raz kolejny okaże się aktualny. [fragment książki „Magia czy wiara” ks. Romana Pindela]

Łańcuszek św. Judy Tadeusza może mieć już długą historię. Już wcześniej otrzymywałem od czytelników sygnały o tym łańcuszku, ale to pierwszy egzemplarz, który udało mi się zdobyć.

Po krótkiej wędrówce po Internecie znalazłem jeszcze inną odmianę łańcuszka:

wariant II

Modlitwa do św. Tadeusza Judy

O św. Tadeuszu Judo, patronie spraw trudnych i beznadziejnych, uproś
mi łaske u Panny Maryi i Pana Jezusa, o która tak gorąco proszę.

Odmów: 3 razy Ojcze Nasz
3 razy Zdrowaś Mario
3 razy Chwała Ojcu
Kto tę kartke weźmie do domu i przepisze 25 razy i z osobna zaniesie
do Kościoła, niech wierzy, że o to co prosi spełni się do czasu
zaniesienia ostatniej kartki.
O św. Tadeuszu Judo dopomóż mi.

Oto komentarz do tego łańcuszka, który znalazłem na pewnym blogu:

Modlitwa ta pisana jest roznymi charakterami pisma. Karteczki leżą na ogol pojedynczo, raz tylko ktoś zdecydował się na hurt, co, zdaje się, 'nieprzepisowe', bo w modlitwie napisane jest 'z osobna'. Znalazłam ich już kilkadziesiąt. Wszystkie zebrałam i odnioslam grupowo do kancelarii mojego kościoła, z niesmiała sugestią, azeby cos wiernym na ten temat powiedziec, wyjaśnić, może rozwinąc temat świętości i pośrednictwa świętych...

W sierpniu 2008 roku kolejny wariant odnalazł jeden z moich korespondentów w kościele w Kostrzynie nad Odrą:

wariant III

o które pokornie błagam.

Ojcze Nasz...3 x
Zdrowaś Mario...3 x
Chwała Ojcu...3 x

Znalazca tej kartki może ją wziąć;
Przepisać 25 x i zanieść do kościoła
każdą z osobna.
Zanim zaniesiesz ostatnią kartkę
Twoja prosba zostanie spełniona.

Łańcuszki św. Judy Tadeusza nie są li tylko polskim fenomenem, w archiwum łańcuszków Daniela W. VanArsdale'a można znaleźć np. meksykański łańcuszek św. Judy Tadeusza. Jego treść nie przypomina jednak polskiego łańcuszka.

PS. Możecie wierzyć lub nie, ale łańcuszek św. Judy Tadeusza okazał się 333. łańcuszkiem w mojej kolekcji!

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Ludzie biblie czytajcie !!! Czy Bog jest Twoim Ojcem ?

A tak swoja droga to nie jest modlitwa chrześcijańska tylko tradycja pogańsko-chrzescijanska, biblia wyraźnie mówi ze jest jeden pośrednik pomiędzy Bogiem a człowiekiem Jezus Chrystus i nie potrzeba innych pośredników, to Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia a nie Maryja albo Papież. Jezus powiedział : ...[] Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. (8) Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:...[...] A najlepiej jest zaczac od modlitwy zbawienia: „Ojcze , wiem, że nie byłem posłuszny Twemu prawu do teraz. Żyłem dla siebie i to nie było właściwe. Potrzebuję ciebie w moim życiu, chcę abyś był w moim życiu. Pragnę odwrócić się od mojej grzesznej przeszłości i zwrócić się ku Tobie. Proszę o przebaczenie moich grzechów i pomoc w prowadzeniu życia podobającego się Tobie. Wierzę, że Jezus Chrystus umarł za moje grzechy na krzyżu, że powstał z martwych, że żyje i słyszy moja modlitwę. Otwieram ci drzwi mojego serca i zapraszam Jezusa aby stal się Panem mojego życia, aby panował w moim sercu od teraz na zawsze. Powierzam Ci siebie. Modlę się w imieniu Jezusa. Amen

to żaden łańcuszek to święta modlitwa

Wierzcie czy nie ale Ta modlitwa uratowała moją rodzinę, mam gęsią skórkę jak piszecie że to łańcuszek, a jeszcze lepiej jak zabieracie karteczki - wstydu nie macie! Jak nie chcecie się modlić to nie ale zabierać komuś szanse?

Łańcuszek niezgody z nauką Kościoła

Jako wierzący Katolik,
wyrzucam wszystkie karteczki, gdy tylko je znajde.
Jest to najzwyczajnieszy łańcuszek, którego autorzy żerują na ludzkiej krzywdzie i nadziei. Powinien znaleźć się w kategorii - fałszywe, nie ze względu na to, że św. Juda nie może wysłuchiwać naszych modlitw, ale że człowiek nie jest wstanie wpłynąć na Boga za pomocą, magicznych praktyk przedstawianych w łańcuszku.
Autor łańcuszka twierdzi, że postępując według wymyślonego przez siebie algorytmu otrzymamy to o co prosimy.
Pismo Święte w 1. liscie św. Jana poucza jasno:
"Ufność, którą w Nim pokładamy,
polega na przekonaniu,
że wysłuc✸✸je On
wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą."

Nie wiedząc co dokładnie jest wolą Boga odnośnie naszej sytuacji, autor gwarantuje nam wysłuchanie naszej modlitwy.
Dystrybuowanie nie tylko nie gwarantuje nam wysłuchania naszych próśb, ale i obciąża odpowiedzialnością za osoby, które odnajdą ten łańcuszek.

PS. Jeśli ktoś roznosił takie łańcuszki do tej pory, niech się martwi i po porstu przestanie.

modlitwa do św. Judy Tadeusza

>łowca: Małgosia

Przeczytałem te Twoje wywody i uśmiałem się jak norka. hihi ;) Jesteś strasznie dumna że odkryłaś kolejny zabobon. Coś Ci powiem. Tak się składa że mam za sobą 20 lat świadomego chrześcijaństwa. Wiary prawdziwej, nie niedzielnej, urojonej. W swoim życiu widziałem rzeczy, których Ty sama prawdopodobnie nigdy nie zobaczysz i nie doświadczysz, w tym autentycznych cudów. Wybitni specjaliści rozkładali bezradnie ręce i mówili; Nie potrafię tego wytłumaczyć. Mówili prawdę. Można się spierać o jakiś wydumany wizerunek Matki Boskiej na szybie gdzieś w Polsce, ale np. faktu uzdrowienia z gangreny nie jest w stanie wytłumaczyć nikt.

Co do tego mają te krteczki zostawiane przez stare babcie. Wiele. Współczeny świat uczy nasz racjonalnego myślenia, często do tego stopnia że nie ma w nim W OGÓLE miejsca na wiarę. My oczytani, inteligentni, racjonalnie myślący ludzie nie mam czasu na takie bzdury. Modlitwa? Wielu z nas zachwyca się religiami Dalekiego Wschodu, praktykuje medytację transcendentalną, zgłębia różne metody relaksacji, wysyła swoje dzieci na naukę szybkiego czytania, pogrąża się np. w Reiki, czy też mniej lub bardziej świadomie zanurza się w różne doświadczenia z pogranicza magii, spirytyzmu, czy wręcz okultyzmu. To wszystko wydaje się nam normalne. (sic!)

Co robimy jak mamy problem? Odwiedzamy wszystkich możliwych specjalistów, jak to nie pomoże udajemy się z wizytą do np. bienergoterapeuty, podpiszemy nawet cyrograf z diabłem i uznamy to za rzecz naturalną, ale babcia ze swoją śmieszną karteczką? hihi ;) No NIE! Wtedy w świętym oburzeniu wołamy; To jest zabobon!

Ten "zabobon" w porównaniu z naszymi dokonaniami jest czysty jak łza. Fakt że św. Tadeusz Juda przychodzi z pomocą ludziom w sytuacjach skrajnie trudnych jest powszechnie znany. Te babcine karteczki drażnią nas ludzi oświeconych. Po co mam coś tam pisać, zanosić do kościoła i to 25 razy? Bóg jest przecież wszędzie obecny, a modlitwa może być spontaniczna.
Zapominamy że Bóg nie ma względu na osoby. Kocha każdego z nas i daje nam to co najlepsze. Daje KOMU chce, JAK chce i KIEDY chce. I to powinno do naszuch ograniczonych mózgów dotrzeć.

Te babcie nie mają nic poza swoją, mała, prostą wiarą w swojego patrona. Nie robią NIC złego. To że jedna wpisze tam 9 razy, a druga 25 nie ma KOMPLETNIE ŻADNEGO ZNACZENIA. Nikomu zęby od tego nie wypadną. One modlą się tak jak potrafią i dobrze że tak jest.

Skoro Bóg ich wysłuc✸✸je (a wysłuc✸✸je) to ANI TOBIE, ANI MI, ANI NIKOMU INNEMU NIC DO TEGO.

portret użytkownika Aanama

Pamiętam, iż ładnych

Pamiętam, iż ładnych kilka lat temu, gdy poszłam na jakieś nabożeństwo odbywające się w godzinach przedpołudniowych w dniu roboczym, znalazłam na ławce parę egzemplarzy tego łańcuszka. Pamiętam, iż byłam tym bardzo skonfundowana- wiedziałam już coś niecoś na temat łańcuszków i orientowałam się co to jest... jednak nie miałam tyle śmiałości, by je po prostu stamtąd zabrać.

Zgadzam się z tą

Zgadzam się z tą wypowiedzią. Kiedyś, wiele lat temu kiedy wydawało mi się że zawalił mi się świat poszłam do kościoła - codziennie tam chodziłam i modliłam się, prosiłam o wysłuchanie moich próśb. Prosząc Boga powiedziałam "Panie Boże, daj mi jakis znak, że to o co Cię proszę się spełni"
Modliłam się wtedy przy takim drewnianym modlitewniku, znizyłąm swój wzrok na półeczkę która tam była i dostrzegłam karteczkę, na której była właśnie modlitwa do Św. Judy. Pomyslałam że to jest właśnie ten znak. I tak codziennie przepisywałam te karteczki i gorliwie zanosiłam do kościoła, aż któregoś dnia, kiedy zanoszenie karteczek miał się ku końcowi odkryłam, że to to co prosiłam Boga i Św. Judę już nie jest dla mnie ważne, że już nie jest mi potrzebne. Uznałam, że pomimo iż nie dostałam to, o co prosiłam, to jednak dostałam więcej, bo byc może w rzeczywistości nie potrzebowałam tego, tylko było to pod wpływem emocji i dramatu jaki wówczas dla mnie się odgrywał. Widocznie Bóg nie tego dla mnie chciał, a i ja sama doszłam do takich wniosków. Więc byłam wdzięczna, że znalazłam tą karteczkę, która tak naprawdę pomogła mi samej się uporać z tym wszystkim.

Dzisiaj potrzebuję takiej modlitwy, ale nie będę zanosić do Kościoła karteczek. Dzisiaj nie chcę prosić tylko dla siebie, a dla mojej rodziny i jeszcze nienarodzonego syna Franciszka i nadal wierzę w moc sprawczą tej modlitwy.

Witam ! Jestem katolikiem i

Witam !
Jestem katolikiem i wierzę w Pana Boga, Pana Jezusa,..., a nie w księdza.Ksiądz jest tak samo człowiekiem jak i my wszyscy i też może się mylić!Myślę, że każdy z nas ma prawo modlić się w jaki sposób chce i jak potrafi! Kiedyś taka karteczka i mi wpadła w ręce i był to czas kiedy tego bardzo potrzebowałem.To nie był przypadek!Ta modlitwa bardzo mi pomogła!I dzisiaj też bardzo często zwracam się do Matki Bożej,Św.Judy Tadeusza, ... i choć nie wiem jak to się dzieje to wiem, że bardzo mi to pomaga.Myślę też,że zamiast wyrzucać te karteczki to może było by lepiej abyśmy tą energie przeznaczyli na modlitwę za tych ludzi,którzy jej bardzo potrzebują, a wybór modlitwy i w jaki sposób to będziemy robili pozostawili każdemu z nas !!! Pozdrawiam

dzieki, ze tak ladnie ujelas

dzieki, ze tak ladnie ujelas to, co ja "czulam przez skore"

skuteczna modlitwa nie polega

na bezmyślnym przepisywaniu czegokolwiek. Chcesz prosić Pana o coś dla siebie - klękasz i prosisz, podejmujesz post w tej intencji i z pokorą godzisz się na to, co Pan Ci przeznaczył.. Nawet odmawiając modlitwę do św. Judy Tadeusza. Módl się pamiętając, by to Pana wola, a nie Twoja się spełniała.
Zaśmiecanie kościoła w niczym Ci nie pomoże. A na pewno nie zapewni Ci radości ze strony osoby, która sprząta w kościele. Chcesz wiedzieć, czy możesz zostawić taką karteczkę w kościele - pójdź i zapytaj księdza, czy jest to w porządku.
Nie róbmy sobie wody z mózgu i bezmyślnie nie podążajmy za innymi, którzy sobie coś wymyślili, by być świętszymi od świętych.

Skuteczność modlitwy

Skuteczność modlitwy faktycznie nie zależy od ilości odmawiania, ale zostaw może dla siebie takie durne rady.
Jestem żywym dowodem na to, że modlitwa do św. Judy Tadeusza jest skuteczna. Jeśli taka karteczka, która nie powinna Ci przeszkadzać, jest w stanie pobudzić kogoś do sięgnięcia po taką modlitwę, to czemu nie?

design by Stainless Design