Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna
wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno
autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać
na adres legendy@atrapa.net
lub wpisywać na forum dyskusyjnym.
wczoraj skrajni buddyści spalili w Indiach 20 kościołów, dziś planują
atak na prowincję Olisabang. chcą zabić 200 misjonarzy i zniszczyć ich
placówki. potrzeba modlitwy za naszych braci w wierze, którzy właśnie
teraz chowają się po wioskach! trzeba pilnie rozesłać tę informację!
wariant II
Proszę was o modlitwę za kościoły w Indiach. Skrajni buddyści w
Indiach spalili wczoraj wieczorem 20 kościołów.
Dziś w nocy planują zniszczyć kolejnych 200 w prowincji Olisabang.
Zamierzają zabić 200 misjonarzy w ciągu 24 godzin.
W chwili obecnej wszyscy chrześcijanie ukrywają się w wioskach.
Proszę was, módlcie się za nich i wyślijcie ten mail wszystkim,
znanym wam chrześcijanom.
Błagajcie Boga o miłosierdzie dla naszych braci i sióstr w Indiach.
Kiedy otrzymacie tę wiadomość, proszę was, prześlijcie pilną
prośbę o modlitwę dalej.
Módlcie się za nich i oddajcie ten problem naszemu Ojcu Wszechmogącemu
i Panu!!!
o. Trevor, misjonarz
komentarz
Apel jest fałszywką:
nie ma w Indiach (ani w żadnym innym kraju na świecie)
„prowincji” (ani miasta) Olisabang,
terytorium Indii jest podzielone nie na prowincje, lecz na stany
i dystrykty,
buddystów jest w Indiach trzy razy mniej niż chrześcijan
[1],
nic więc dziwnego, że nie odnotowano w Indiach prześladowań
chrześcijan ze strony wyznawców buddyzmu,
chrześcijanie w Indiach padają ofiarą prześladowań, jednak nie ze
strony buddystów, lecz hinduistów:
w 2008 roku hinduscy fanatycy zniszczyli 20 chrześcijańskich kościołów
w stanie Karnataka [2],
szczególnie trudna jest sytuacja chrześcijan w stanie Orissa,
gdzie w 2008 roku doszło do antychrześcijańskich pogromów (morderstwa,
palenie domów, niszczenie kościołów), sprawcami byli również hinduiści [3]
... być może
właśnie te wydarzenia (bardzo poprzekręcane) znalazły swe odbicie w
powyższym łańcuszku.
Anglojęzyczna wersja fałszywki krąży od lutego 2010 roku (więc
„wczoraj” trwa od dwóch miesięcy) [4].
Wariant II został najprawdopodobniej przetłumaczony z języka
włoskiego [5]:
Per favore pregate per le chiese in India. Gli estremisti Buddisti in
India hanno bruciato 20 chiese ieri notte. Stanotte hanno un progetto
di distruggere 200 chiese nella provincia di Olisabang. Stanno
progettando di uccidere 200 missionari in 24 ore. Al momento, tutti i
Cristiani si stanno nascondendo nei villaggi. Per favore pregate per
loro ed inviate questa mail ai cristiani che conoscete. Per favore
chiedete a Dio di avere misericordia dei nostri fratelli e sorelle in
India. Quando ricevete questo messaggio, per favore inoltrate questa
urgente richiesta di preghiera. Per favore pregate per loro e
rimettere questo problema nel nostro Padre Onnipotente e Signore!!!
P.Trevor missionario
Wiadomość o atakach na chrześcijan w Indiach krążyła pomiędzy ludźmi mówiącymi różnymi językami, myślę, że ktoś w toku przepisywania przekręcił nazwę i źle przetłumaczył terminy polityczne, a skąd się tam wzięli buddyści, to już nie wiem:P
Tak czy inaczej, wygląda na to, że problem chrześcijan w STANIE ORISSA w Indiach, istniejący od wielu lat, ma szansę na rozwiązanie dzięki konwencji ogłoszonej przed kilku dniami przez ONZ.
Powstrzymuję się od prostych wyjaśnień metafizycznych, nie mnie to oceniać. Tak czy inaczej, chwała Panu:)
Informacja o Orisaba prawdpodobnie tłumaczy przekłamanie. A dobra wola połączona z naiwnością i niewiedzą zrobiły resztę. W przeciwnym razie jaki byłby cel pisania takich smsów?
Mój wniosek jest taki: reagujmy, bo najgorsze to nie reagować wcale - z jednej strony nie traćmy wrażliwości mimo to i reagujmy na smsy z prośbą o pomoc, modlitwę lub np. (jak ostatnio) zebranie się na pl. Pilsudskiego, czy milczący marsz ku pamięci poległych - bo to dobre inicjatywy. Z drugiej zaś strony, reagujmy jeśli treść wydaje się dziwna ("skrajni buddyści"?, skala wydarzenia i to, że było zapowiedziane) i np. sprawdźmy (internet, agencje prasowe), a potem ewentualnie prostujmy i zatrzymajmy.
Tak w Indiach jest takie zamieszanie. ale temat jest o wiele głębszy. Hindusi sa przekonani po wielu aferach pedofilskich w Indiach że nadała takie życzy się dzieją i wykorzystują to Indyjscy Nacjonalisci z partii parareligijnych i mamy napady na bogówinnych Katolików. To tak jak w Polsce ktoś rzucił plotkę że Zyd zabił dziecko aby zdobyc krew na mace i były prześladowania. Podobnie jest teraz w Indii gdzie często były afery z księżmi i dziećmi , kobietami etec. i teraz ludzie maja obiegową opinie i cierpią na tym niewinni kapłani i parafianie. Najgorzej jest w regionach gdzie dominują partie " religijne", zresztą nie mające za wiele z oficjalnym " Hinduizmem" wspólnego. Bo tam co region to co innego. Tylko Kilka głównych nurtów religijnych trzyma się Indyjskich Pism Świętych, reszta robi co chce. Choć czasami to w tym wszystkim idzie się pogubić. Ogólnie chodzi o politykę i władze wiec podłużają ludzi w imię religii...
Do mnie toto dotarło w inny sposób. Kolega umieścił w statusie na GG ten link: http://kapucyni.pl/index.php/aktualnopci-mainmenu-389/2330-przesladowani...
do wiadomości na stronie kapucynów, zawierającej tą informację, aczkolwiek w mniej łańcuszkowej formie - bez zachęty do dalszego rozsyłania, a tylko do modlitwy.
W tej chwili pod tym linkiem jest sprostowanie.
To dość logiczne, że informacje są fałszywe, bo buddyści kochają pokój i wolność. To jest podstawą ich przekonań. Po co mieliby zabijać innych ludzi, skoro nie zabijają nawet zwierząt ze wzgldu na szacunek do życia. Chrześcijanom też by się coś takiego przydało.
Też dostałam ten łańcuszek - wariant II - mailem, i to z dwóch niezależnych źródeł. Nie przesłałam dalej :)
To świetne, że wyjaśniacie takie rzeczy. Pozdr.
Cóż, nietrudno jest sobie wyobrazić radykalnych buddystów. Znając ich pogardę do dyscypliny umysłowej, ich antyintelektualizm (np. ich przekonanie, że "każdy ma swoją prawdę", a zatem szukanie prawdy obiektywnej jest bezcelowe), ich rozpasanie moralne, zwłaszcza seksualne, ich skłonność do nadużywania alkoholu i narkotyków... a przede wszystkim ich pogardę do osób, które - we własnym zakresie i z własnej inicjatywy - cenią takie wartości jak wiedza, umiar i pokój, czyli wartości chrześcijańskie... bardzo łatwo byłoby mi uwierzyć w tę wiadomość.
Buddysta uznaje tylko jeden autorytet - siebie samego. I jeśli słyszy czyjąś opinię, postąpi wbrew niej. Nie dlatego, że uważa, że jest ona niesłuszna, ale by zaznaczyć, że nikogo nad sobą nie uznaje. Można to ująć następująco: wiadomo, że buddyści nie wierzą w "Boga" ani "bogów". Ale to tylko dlatego, że sami sobie są bogiem i sami siebie wyznają. Ci ludzie to totalni degeneraci moralni.
...skoro ów łańcuszek został niniejszym zdyskredytowany, to widzę, że on akurat jest fałszywy. Mówię tylko, że ze wszystkich religii to buddyści są najbardziej skłonni do przemocy fizycznej (choćby ze względu na wspomniany całkowity brak moralności...). Ci ludzie są niebezpieczni.
z początku myślałem że ironizujesz, ale Ty chyba na prawdę tak myślisz i to jest zatrważające; z historii znamy fakty takie jak krucjaty czy palenie czarownic a o buddystach takich faktów nie słyszałem
Buddyści mordercami????> Chyba raczej to ludzie z znakiem Krzyża takie rzeczy wyrabiali. Ja akurat się historią Azji zajmuje na prawdę i takich Banialuków jeszcze nie widziałam. Fakt jest taki ze to co piszesz to tylko twoja subiektywna opinia oparta o twoje poglądy religijne i tyle. Może jakieś nie zrozumienie i nie doinformowanie w temacie. Proponuje poczytać jakieś naukowe prace na ten temat anie informacje znalezione na wikipedi...
Owszem w Historii Buddyzmu były jednostki ( JEDNOSTKI) które zabijały etc. ale nie był to ruch taki jak w Kościele Średniowiecznym gdzie organizowano masakry w imię religii. Proponuje jeszcze raz poczytać...
PS. Każdy więżący - praktykujący : uznaje tylko swoją religie za najważniejsza i nie dopuszcza do myśli że inni wieża w Boga. Wyjątkiem są Wisznuici z Indii którzy uznają możliwość Objawienia Boskiego w innych Religiach. ( na tej zasadzie ze każdy otrzymuje religie odpowiednio dobraną przez Boga dla niego. Np: niektórzy są Katolikami inni Buddystami. etc.Dlatego wśród tej grupy religijnej nie ma nawracania innych.).
Olisabang/Orissa
http://www.asianews.it/news-en/UN-Convention-Against-Torture-Ratified.-H...
Wiadomość o atakach na chrześcijan w Indiach krążyła pomiędzy ludźmi mówiącymi różnymi językami, myślę, że ktoś w toku przepisywania przekręcił nazwę i źle przetłumaczył terminy polityczne, a skąd się tam wzięli buddyści, to już nie wiem:P
Tak czy inaczej, wygląda na to, że problem chrześcijan w STANIE ORISSA w Indiach, istniejący od wielu lat, ma szansę na rozwiązanie dzięki konwencji ogłoszonej przed kilku dniami przez ONZ.
Powstrzymuję się od prostych wyjaśnień metafizycznych, nie mnie to oceniać. Tak czy inaczej, chwała Panu:)
Indie
Właśnie dostałam i to od wspólnoty zakonnej - kontemplacyjnej. Niestety rozesłam dalej, bo ufałam adresatowi. Potem sprawdziłam. Co za beznadzieja:(
tez dostalem i przeslalem
tez dostalem i przeslalem dalej ;]
Dziękuję. Dopisałem
Dziękuję. Dopisałem uwagę o stanie Orissa do notki.
Olisabang
dzisiaj dostałem smsa w długiej wersji, wystarczyło początek tego łańcuszka wpisać w wyszukiwarkę i sprawa wyszła na jaw. Dzięki!
mimo to nie traćmy ani wrażliwości, ani rozumu
Informacja o Orisaba prawdpodobnie tłumaczy przekłamanie. A dobra wola połączona z naiwnością i niewiedzą zrobiły resztę. W przeciwnym razie jaki byłby cel pisania takich smsów?
Mój wniosek jest taki: reagujmy, bo najgorsze to nie reagować wcale - z jednej strony nie traćmy wrażliwości mimo to i reagujmy na smsy z prośbą o pomoc, modlitwę lub np. (jak ostatnio) zebranie się na pl. Pilsudskiego, czy milczący marsz ku pamięci poległych - bo to dobre inicjatywy. Z drugiej zaś strony, reagujmy jeśli treść wydaje się dziwna ("skrajni buddyści"?, skala wydarzenia i to, że było zapowiedziane) i np. sprawdźmy (internet, agencje prasowe), a potem ewentualnie prostujmy i zatrzymajmy.
ech te łańcuszki
dobra robota w obnażaniu takich łańcuszków; swoją drogą chrześcijanie w Indiach są prześladowani, odniósł się do tego nawet Parlament Europejski.
sprostowanie....
Tak w Indiach jest takie zamieszanie. ale temat jest o wiele głębszy. Hindusi sa przekonani po wielu aferach pedofilskich w Indiach że nadała takie życzy się dzieją i wykorzystują to Indyjscy Nacjonalisci z partii parareligijnych i mamy napady na bogówinnych Katolików. To tak jak w Polsce ktoś rzucił plotkę że Zyd zabił dziecko aby zdobyc krew na mace i były prześladowania. Podobnie jest teraz w Indii gdzie często były afery z księżmi i dziećmi , kobietami etec. i teraz ludzie maja obiegową opinie i cierpią na tym niewinni kapłani i parafianie. Najgorzej jest w regionach gdzie dominują partie " religijne", zresztą nie mające za wiele z oficjalnym " Hinduizmem" wspólnego. Bo tam co region to co innego. Tylko Kilka głównych nurtów religijnych trzyma się Indyjskich Pism Świętych, reszta robi co chce. Choć czasami to w tym wszystkim idzie się pogubić. Ogólnie chodzi o politykę i władze wiec podłużają ludzi w imię religii...
też dostałam.
Najpierw smsem, potem na liscie mailingowej wspólnoty woda życia z Warszawy,także na forum.
Do mnie toto dotarło w inny
Do mnie toto dotarło w inny sposób. Kolega umieścił w statusie na GG ten link:
http://kapucyni.pl/index.php/aktualnopci-mainmenu-389/2330-przesladowani...
do wiadomości na stronie kapucynów, zawierającej tą informację, aczkolwiek w mniej łańcuszkowej formie - bez zachęty do dalszego rozsyłania, a tylko do modlitwy.
W tej chwili pod tym linkiem jest sprostowanie.
To dość logiczne, że
To dość logiczne, że informacje są fałszywe, bo buddyści kochają pokój i wolność. To jest podstawą ich przekonań. Po co mieliby zabijać innych ludzi, skoro nie zabijają nawet zwierząt ze wzgldu na szacunek do życia. Chrześcijanom też by się coś takiego przydało.
też dostałam ten łańcuszek
Też dostałam ten łańcuszek - wariant II - mailem, i to z dwóch niezależnych źródeł. Nie przesłałam dalej :)
To świetne, że wyjaśniacie takie rzeczy. Pozdr.
Cóż, nietrudno jest sobie
Cóż, nietrudno jest sobie wyobrazić radykalnych buddystów. Znając ich pogardę do dyscypliny umysłowej, ich antyintelektualizm (np. ich przekonanie, że "każdy ma swoją prawdę", a zatem szukanie prawdy obiektywnej jest bezcelowe), ich rozpasanie moralne, zwłaszcza seksualne, ich skłonność do nadużywania alkoholu i narkotyków... a przede wszystkim ich pogardę do osób, które - we własnym zakresie i z własnej inicjatywy - cenią takie wartości jak wiedza, umiar i pokój, czyli wartości chrześcijańskie... bardzo łatwo byłoby mi uwierzyć w tę wiadomość.
Buddysta uznaje tylko jeden autorytet - siebie samego. I jeśli słyszy czyjąś opinię, postąpi wbrew niej. Nie dlatego, że uważa, że jest ona niesłuszna, ale by zaznaczyć, że nikogo nad sobą nie uznaje. Można to ująć następująco: wiadomo, że buddyści nie wierzą w "Boga" ani "bogów". Ale to tylko dlatego, że sami sobie są bogiem i sami siebie wyznają. Ci ludzie to totalni degeneraci moralni.
...skoro ów łańcuszek został niniejszym zdyskredytowany, to widzę, że on akurat jest fałszywy. Mówię tylko, że ze wszystkich religii to buddyści są najbardziej skłonni do przemocy fizycznej (choćby ze względu na wspomniany całkowity brak moralności...). Ci ludzie są niebezpieczni.
Możesz jeszcze napisać,
Możesz jeszcze napisać, skąd wzięła się Twoja opinia o buddystach?
z początku myślałem że
z początku myślałem że ironizujesz, ale Ty chyba na prawdę tak myślisz i to jest zatrważające; z historii znamy fakty takie jak krucjaty czy palenie czarownic a o buddystach takich faktów nie słyszałem
Radykalni buddyści
Cóż ja mogę po przeczytaniu tego postu...Pieprzysz waść androny,jak potłuczony!
poczytaj...
Buddyści mordercami????> Chyba raczej to ludzie z znakiem Krzyża takie rzeczy wyrabiali. Ja akurat się historią Azji zajmuje na prawdę i takich Banialuków jeszcze nie widziałam. Fakt jest taki ze to co piszesz to tylko twoja subiektywna opinia oparta o twoje poglądy religijne i tyle. Może jakieś nie zrozumienie i nie doinformowanie w temacie. Proponuje poczytać jakieś naukowe prace na ten temat anie informacje znalezione na wikipedi...
Owszem w Historii Buddyzmu były jednostki ( JEDNOSTKI) które zabijały etc. ale nie był to ruch taki jak w Kościele Średniowiecznym gdzie organizowano masakry w imię religii. Proponuje jeszcze raz poczytać...
PS. Każdy więżący - praktykujący : uznaje tylko swoją religie za najważniejsza i nie dopuszcza do myśli że inni wieża w Boga. Wyjątkiem są Wisznuici z Indii którzy uznają możliwość Objawienia Boskiego w innych Religiach. ( na tej zasadzie ze każdy otrzymuje religie odpowiednio dobraną przez Boga dla niego. Np: niektórzy są Katolikami inni Buddystami. etc.Dlatego wśród tej grupy religijnej nie ma nawracania innych.).
Dodaj nową odpowiedź