Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

ustawa FOCA


metryczka
okres aktywności: 
styczeń 2009
popularność
e-mail: 
1
USENET: 
0
WWW: 
70
Nowenna modlitw różańcowych o zatrzymanie ustawy FOCA w USA

Jeśli jesteś przeciwnikiem przerwania ciąży, to przynoszę złe wieści.

Amerykańska ustawa o wolności wyboru (FOCA) ma zostać podpisana jeśli
kongres ją przegłosuje 21/22 stycznia 2009.
FOCA jest następnym chorym rozdziałem w książce przerwania ciąży.
Jeśli tak się stanie, to wtedy wszystkie wywalczone
przez organizacje pro life ograniczenia na przerywanie ciąży zostaną usunięte:

*1) Wszystkie szpitale, wliczając w to szpitale katolickie będą
zmuszone wykonać przerwanie ciąży na życzenie konsumenta.
Biskupi w takiej sytuacji będą musieli zamknąć wszystkie szpitale
katolickie, a jest to ok. 30 % wszystkich szpitali w Stanach
Zjednoczonych.

*2) Aborcja w czasie porodu będzie legalna i bez żadnych ograniczeń.
*3) Podatnicy będą płacili za aborcję.
*4) Informowanie rodziców o aborcji u ich córki nie będzie wymagane.
*5) Liczba aborcji popełnianych w USA wzrośnie o minimum 100,000 rocznie.



A co najgorsze, FOCA odda władzom państwowym kontrolę nad ciążami kobiet.

W przyszłości możliwa mogłaby być poprawka konstytucyjna, która
zmusiłaby kobiety na mocy ustawy do zabicia dziecka w pewnych
sytuacjach (gwałt, dzieci z zespołem Downa, itp.) i nawet może
doprowadzić do sytuacji, w której rząd miałby kontrolę nad tym, ile
dzieci kobiecie wolno mieć.

Jako katolicy, jako chrześcijanie, musimy zatrzymywać ten przerażający
akt zanim stanie się prawem.

Plan jest taki: odmawiajmy nowennę (9 dni modlitwy) wraz z postem,
zaczynając 11 stycznia.
Dla katolików - będzie to modlitwa różańcowa o zatrzymanie FOCA.

Dla nie-katolików jest zachętą, aby wznosić modlitwy z takimi samymi
intencjami, również przez dziewięć kolejnych dni.
Nadzieja leży w maksymalnym wysiłku na skalę globalną. Mamy bardzo
mało czasu więc wszyscy musimy działać szybko.

Zróbmy trzy rzeczy:
1) Roześlijmy ten apel.
2) Działajmy szybko.
3) Rozpocznijmy nowennę 11 stycznia i módlmy się dziewięć kolejnych dni.

Z Bogiem wszystkie rzeczy są możliwe i moc modlitwy jest niezaprzeczalna.
Jeśli jesteś przeciwny zabójstwu bezbronnych dzieci, to czas teraz coś
z tym zrobić!

Niech was Bóg błogosławi.

Lord David Alton

komentarz

Faktycznie została przygotowana ustawa FOCA (skrót od Freedom of Choice Act) [1]. Ustawa ta, jeśli zostanie przyjęta, drastycznie zwiększy (i tak bardzo szeroki) zakres dopuszczalności aborcji w Stanach Zjednoczonych. Rzeczywiście, być może już na początku 2009 roku (choć niekoniecznie 21/22 stycznia) ustawa zostanie przegłosowana w Kongresie — w obu izbach większość mają demokraci, zaś Barack Obama podczas kampanii wyborczej oznajmił, że pierwszą rzeczą, jaką zrobi jako prezydent będzie podpisanie ustawy FOCA [2].

Tak więc, ogólnie rzecz biorąc, apel dotyczy rzeczywistych i aktualnych (na początku 2009 roku) kwestii. Niektóre stwierdzenia wymagają jednak pewnego komentarza i w pewnym przypadkach korekty.

*1) Wszystkie szpitale, wliczając w to szpitale katolickie będą
zmuszone wykonać przerwanie ciąży na życzenie konsumenta.
Biskupi w takiej sytuacji będą musieli zamknąć wszystkie szpitale
katolickie, a jest to ok. 30 % wszystkich szpitali w Stanach
Zjednoczonych.

Nie jest jasne, czy faktycznie po wprowadzeniu ustawy FOCA szpitale katolickie będą prawnie zobligowane do wykonywania aborcji. Zwolennicy ustawy FOCA twierdzą, że nie, przeciwnicy — że tak [3]. W grę wchodzą subtelności amerykańskiego prawa i trudno wyrokować w tej kwestii.

*2) Aborcja w czasie porodu będzie legalna i bez żadnych ograniczeń.

W ustawie FOCA pojawia się pojęcie viability (zdolność do przeżycia poza ciałem matki). Z jednej strona projektowana ustawa nie obejmuje przypadku, gdy płód mógłby właśnie żyć poza ciałem matki, z drugiej jednak strony od tej zasady wprowadza się wyjątek — gdy zagrożone jest życie lub zdrowie matki. Innymi słowy, zasadniczo ograniczenia są, ale kategoria zdrowia jest na tyle rozciągliwa, że te ograniczenia tracą na znaczeniu. Tak więc, trzeba wyraźnie stwierdzić, że w sytuacji konfliktu między zdrowiem matki a życiem dziecka ustawa przyznaje bezwzględne pierwszeństwo zdrowiu matki.

*3) Podatnicy będą płacili za aborcję.

Podobnie jak kwestia (1) jest to sprawa w tej chwili niejasna, choć niewykluczona.

*4) Informowanie rodziców o aborcji u ich córki nie będzie wymagane.

Zgadza się. Podobnie zniesione zostaną wszelkie wymogi odnośnie do obligatoryjnego czasu do namysłu przed aktem aborcji.

*5) Liczba aborcji popełnianych w USA wzrośnie o minimum 100,000
rocznie.

Niestety nie podano, na jakich wyliczeniach oparto tę liczbę. Z dużym prawdopodobieństwem liczba dokonywanych aborcji wzrośnie, prognozowane liczby należałoby jednak oprzeć na jakichś rachunkach i uzasadnieniach.

W przyszłości możliwa mogłaby być poprawka konstytucyjna, która
zmusiłaby kobiety na mocy ustawy do zabicia dziecka w pewnych
sytuacjach (gwałt, dzieci z zespołem Downa, itp.) i nawet może
doprowadzić do sytuacji, w której rząd miałby kontrolę nad tym, ile
dzieci kobiecie wolno mieć.

Można jakoś próbować argumentować, że ustawa FOCA stanowi kolejny krok na drodze do takiej przyszłości, jednak w samej ustawie nie ma o tym mowy. Wręcz stwierdza się w niej, że państwo nie może odmówić kobiecie prawa do urodzenia dziecko. Podsumowując, ustawa FOCA daje faktycznie kobiecie prawo „wyboru” (równocześnie odmawiając jakichkolwiek praw nienarodzonemu dziecku).

Na koniec dodajmy, że apel jest (nienajlepszym) tłumaczeniem angielskiego tekstu:

If you are apposed to abortion then there is bad news on the horizon.
For those of you who do not know, the Freedom of Choice Act (FOCA) is
set to be signed if the US Congress passes it on January 21-22 of
2009. The FOCA is the next sick chapter in the book of abortion. If
made a law then all limitations on abortion will be lifted which will
result in the following:

1) All hospitals, including Catholic hospitals will be required to
perform abortions upon request. If this happens Bishops
vow to close down all Catholic hospitals, more then 30% of all
hospitals in the United States.
[...]

The Plan:

To say a novena (9 days of prayer) along with fasting starting on
January 11th. For Catholics, the prayer of choice will be the rosary
with intentions to stop the FOCA. For non Catholics I encourage you to
pray your strongest prayers with the same intentions, also for nine
consecutive days. The hope is that this will branch and blossom as to
become a global effort with maximum impact. We have very little time
so we all must act fast. Just do three things:

1) Pass this letter to 5 or more people

[...]

przypisy

[1] tekst projektu ustawy jest dostępny pod adresem http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c110:H.R.1964:, data dostępu: 13 stycznia 2009

[2] http://pl.youtube.com/watch?v=uUl99id2SvM, data dostępu: 13 stycznia 2009

[3] Melinda Henneberger, Lose-Lose on Abortion. Obama's threat to Catholic hospitals and their very serious counterthreat, 24 listopada 2008, http://www.slate.com/id/2205326, data dostępu: 13 stycznia 2009

Zastanawia mnie tylko,

Zastanawia mnie tylko, dlaczego kwestie aborcji podnoszą osoby, które dotyczy to w mniejszym stopniu - czyli podstarzali księża, politycy i kobietki w wieku poprodukcyjnym. Ehhhh az mi sie przypomina moja kolezanka, która w trakcie polskiej gorączki na temat aborcji zrobiła koszulkę z tekstem w stylu "politycy, czarni i mohery wara od mojej macicy"

Bo gdie tu jest logika - lepiej kazać matce urodzić ciężko chore dziecko, skazując ją na dożywotnią gehennę przy łóżeczku lub ofierze gwałtu dzieciaka, który będzie jej jeszcze bardziej przypominał upokorzenie. Ciekawi mnie tylko, czy ci obrońcy życia krzyczeliby tak samo głośno, gdyby ktoś im bliski miałby tak poważny problem zdrowotny/psychologiczny/prawny, że rozważano by aborcję - ale wtedy byłoby wszystko załatwione po cichu...

portret użytkownika Filip Graliński

No cóż wszyscy ci

No cóż wszyscy ci „podstarzali księża, politycy i kobietki w wieku
poprodukcyjnym” wychodzą z założenia, że nienarodzone dziecko jest
człowiekiem. Reszta jest konsekwencją tego założenia. Czy
jeśli za paręnaście lat wprowadzą ustawę, na mocy której matka może
zabić dziecko do roku życia, to powstrzymasz się od protestów, tylko dlatego że będziesz „w wieku poprodukcyjnym”?

Wyobraź sobie, Ajudah, że

Wyobraź sobie, Ajudah, że chcesz żyć, a ktoś bez pytania chce Cię rozerwać na strzępy - bo tak mu się zdaje, że będzie dla niego lepiej...

tutaj

kobieta w wieku nie poprodukcyjnym

chociaż nie wiem jakie to ma znaczenie, jak bym widziała, że jedna matka próbuje zabić swoje dwuletnie dziecko na ulicy to bym się nie zastanawiała czy jestem odpowiednią osobą do tego, żeby stanąć w jego obronie i na pewno nie pytałabym, czy czasem nie ma ku temu jakiegoś racjonalnego powodu, a kiedy dziecko jest jeszcze mniejsze, więc już zupełnie bezbronne i wymagające tym większej troski to nagle się okazuje, że w jego obronie mają prawo stawać tylko wybrani? prawdę mówiąc mało mnie interesuje macica twojej koleżanki, chociaż jak tak bardzo chce jej bronić to niech lepiej zrezygnuje ze współżycia - wtedy żadne dziecko, w tej jej prywatnej własności nie zamieszka. W każdym razie na pewno nie o macice tutaj chodzi, ale o człowieka, dziecko, małe, bezbronne, zabijane.
Ty znasz w ogóle choć jedną osobę, która przeżyła "dożywotnią gehennę przy łóżku swojego chorego dziecka"?, zresztą niestety nawet tak się być może zdarza, to na pewno trudne, ale nie oznacza, że takie dziecko można zabić żeby nie było problemem, bo wtedy trzeba by uznać, że jak dziecko zachoruje w wieku trzech lat to też można je zabić - a to absurd, jakaś hitlerowska metoda, że prawo do życia mają tylko silni i zdrowi.

Jeśli miałbyś okazję poznać moich znajomych wtedy byś się dowiedział, że oni słyszą ode mnie dokładnie to samo, jedna koleżanka z tego właśnie powodu nie dokonała aborcji, dziecko i tak umarło, ale mogła je wziąć na ręce, nadać mu imię i pochować ze świadomością, że ona nie przyczyniła się do jego śmierci.

Wszyscy zwolennicy aborcji potem narzekali że spotkała ją taka tragedia, a dla mnie to swoista schizofrenia kiedy śmierć naturalną dziecka tragedią się nazywa a jego zabójstwo prawem matki.

nazywajmy sprawy po imieniu.

nazywajmy sprawy po imieniu. kiedys płód to byl "płód". termin "nienarodzone dziecko" to zwrot ukuty przez organizacje koscielna i niech go sobie ta organizacja uzywa na wlasnym podworku!
w jakim zyjemy kraju jesli kolejna odslona nowomowy zaczyna byc uzywana nawet w necie?!
lancuszek jest emocjonalnym apelem osoby o swiatopogladzie zgodnym z wytycznymi hierarchii rzymsko-katolickiej. dywagacje na temat ewentualnego przyszlego zmuszania kobiet w usa do przeprowadzenia aborcji sa zwykla nadinterpretacja i widze w tym probe manipulacji emocjami czytelnika.
no i pytanie fundamentalne: dlaczego tak wielki nacisk (larum nawet nazwalbym ten ton) fundamentalny katolik rzymski kladzie na suwerenna decyzje kobiety czy chce miec potomstwo czy nie. szczegolnie dlatego pytam, poniewaz w przywolywanej ustawie mowie sie o zasadzie nadrzednosci zdrowia tej "zaciazonej" kobiety nad domniemanym (podkreslam) urodzeniem zdrowego dziecka?
to co? lepiej zmusic kobiete do rodzenia za wszelka cene? cene jej uszczerbku na zdrowiu w wyniku przebiegu ciąży, cene donoszenia uszkodzonego plodu, cene pogorszenia bytu jej dorastajacych dzieci i jaka jeszcze cene? jej zgonu przy porodzie i osierocenia tego plodu czy tez ewentualnych dorastajacych dzieci?
w sprawach tak osobistych, wrecz intymnych jak chęć posiadania dzieci - w ogóle lub kolejnych - to moze jednak oddajmy glos zainteresowanym.
normy religijne to tez sprawa osobista. zauwazmy, ze religia, ktora musi wspomagac sie represjami prawnymi panstwa (obejmujacymi rowniez wierzacych w inne bostwa lub niewierzacych) obnaża swoja slabosc :]

Re: nazywanie spraw

to jeśli mówimy o nazywaniu spraw, w dawnych czasach stan kobiety o którym dyskutujemy nazywano "błogosławionym", bo posiadanie dziecka było błogosławieństwem dla rodziny.
Teraz mówi się o "ciąży" i traktuje to jak obciążenie: przyszłej matki, jej rodziny, społeczeństwa...

Fundamentalny katolik rzymski podnosi larum w tej sprawie, gdyż wynika to bezpośrednio z nauczania Kościoła: dziecko nie jest rzeczą, która można mieć lub nie, tylko jest istota ludzką i darem o który należy dbać. A postęp nauki jaki dokonał się od czasów kiedy połączoną komórkę jajową z plemnikiem przed porodem nazywano płodem przyniósł refleksję, że to coś staje się myślącym i czującym człowiekiem nie w momencie opuszczenia brzucha mamusi, ale dużo, dużo wcześniej. W 3 tygodniu wykształcają się pierwsze narządy, w 5 - zaczyna bić serce a w 7 zaczyna rozwijać mózg.
Pełen przebieg jest na przykład tu: http://www.woczekiwaniunadziecko.strona.pl/trymestr1.html

Dywagacje na temat nieprecyzyjnych zapisów w prawie USA mają swoje uzasadnienie. W Polsce prawo jest stosowane literalnie, czyli tak jak jest napisane, a jedyną instancją władną dokonywać wiążących interpretacji jest NSA lub SN. W USA prawo jest precedensowe, i jeśli sędzia sądu powszechnego zinterpretuje tę ustawę tak jak się tego obawiają piszący tę prośbę (na przykład nakaże szpitalowi katolickiemu dokonać aborcji, a jej kosztami obciąży budżet stanowy), to kolejne osoby/instytucje mogą się na ten wyrok powoływać.

Do Ajudaha:
Ruchy obrony życia to nie tylko "księża, politycy i kobietki w wieku poprodukcyjnym". Tu znajduje się cały przekrój społeczny, w tym bardzo dużo ludzi mogących się w każdej chwili znaleźć w takiej sytuacji lub w takiej sytuacji się znajdujących.
Księża, politycy i emerytki to tylko forpoczta, która jest najczęściej pokazywana w mediach ze względów ideologicznych (pokazujemy tych co nie mogą), oczywistych (politycy są od tego aby głosić swoje poglądy) lub dlatego, że mają najwięcej wolnego czasu i zawsze można liczyć na ich obecność i wsparcie dla słusznej sprawy w każdym czasie.
A dlaczego ci znajdujący się w takiej sytuacji nie są widoczni: bo dla mediów "opiniotwórczych" nie są "wystarczająco medialni i wzruszający", a media które ich pokazują (jak Gość Niedzielny, Niedziela, Fronda) są "nieobiektywne", "zaściankowe" i "fundamentalistyczne".

duże płody

widze że dla Was w wiekszości to, co nie umie jeszcze mówić, poruszać czy samodzielnie oddychac jest tylko płodem embrionem, nienarodzonym...bo tak oczywiście łatwiej wytlumaczć..otumanić swoje sumienie. albo dla odmiany życia z zasady byc anty na nowe aspekty poruszane przez ową "INSTYTYCJĘ kościelną" która z jakis mi nie wyjaśnionych powodów przetrwała dopiero 2000lat i co ona może wiedzieć o miłości kobiecym bólu i dzieciach nienarodzonych..:) ta owa instytucja Kościelna mimo błedów( każdy ma prawo popełniac błędy zawsze sie znajdzie czarna owca w stadzie ktora zniszczy reputacje całej owczarni), jakoś walczy o to abyśmy nie stali sie padlinożercami prostym zwierzęciem..czy wychowanie w duchu katolickim nie łagodziło waszego sumienia wrażliwości? Dla wielu ludzi Jan Paweł 2 ogloszony Papieżem przez ta instytucje jakoś jednoczył ludzi którzy w niego wierzyli a teraz o Nim zapomnieli..czy źle że Kościół uczula na usuwanie ciąży czy też zakaz zabawy z genetyka na ludziach? postępuje według swej wiary i broni od bezduszności..później 1 roczne dziecko to też Duży płód do usunięcia bo matka nie może sie wyspać... Nie chce żyć w świecie gdzie moje dzieci bedą zmodyfikowane na lepszych ludzi czy też moj syn bedzie miał za żonę wychodowaną w laboratorium czy jakiś android. Ja wierze że Bóg w nas tchnął duszę której nie można skopiować...kolenja wierza babel powstaje w tych czasach..boje sie ze staniemy sie bezduszni i nie bedzie juz nigdzie bezpiecznie..

A prawa mężczyzn?

Czyli niby co ma być? Dwoje ludzi idzie do łóżka. Niechciana ciąża. I teraz tak:

Jeśli kobieta jej nie chce, to aborcja i ma z głowy.

Jeśli mężczyzna jej nie chce, to i tak nie ma nic do gadania i alimenty przez długie lata.

Coś tu niesprawiedliwe. Wg mnie w każdej sytuacji, w której kobieta ma prawo do aborcji (poza gwałtem), ojciec powinien mieć prawo zrzec się praw i obowiązków rodzicielskich. Oczywiście pokrywając 50% kosztów ewentualnej aborcji (lub 100%, jeśli kobiety nie stać). Wtedy byłoby prawdziwe równouprawnienie w tej kwestii.

Albo z drugiej strony - skoro ojciec nie ma nic do gadania, to i matce nie dawać więcej. Do dziecka trzeba dwojga, oboje wiedzieli na co się piszą, idąc do wyra.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design