[ start ] [ galeria listów-łańcuszków ]

© Filip Graliński

atrapa.net | galeria listów-łańcuszków

chleb z Watykanu

metryczka

rodzaj „analogowy” / kulinarny
data zgłoszenia 01.11.2003
okres aktywności 1990?-listopad 2003
popularność USENET: 3, e-mail: 1
łowca Basia Małecka
wartość logiczna treści żadna
  szukaj łańcuszka
  Komentarze czytelników [0]

treść

wariant I

[Poznań, listopad 2003]

CHLEB z WATYKANU

Wyskrobać ze słoika do plastikowej miski wielkości wazy do zuby. Aby
chleb się udał należy przestrzegać zasad.
1) nie lubi metalu
2) należy mieszać drewnianą lub plast. łyżką
3) przechowywanie w temp. pokojowej
4) przykryć lnianą serwetką
Dzień 1. - chleb przyzwyczaić do otoczenia
Dzień 2. - mieszać drewnianą łyżką
Dzień 3. - nic
Dzień 4. - nic
Dzień 5. - karmić chleb dodając 1 szkl. mleka 1 szkl. cukru 1 szkl.
mąki
Dzień 6. - tylko mieszać
Dzień 7. - tylko mieszać
Dzień 8. - dodajemy to co w 5 dniu
Dzień 9. - tylko mieszać
Dzień 10. - dzielimy na 4 części 3 części rozdajemy dobrym ludziom. 
Do 4 części dodajemy
4 jaja 2 łyżki mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia 1/2 szkl. oleju 3
łyżki cukru.
Mieszamy na jednolitą masę, wkładamy do formy pieczenie 30-50 minut
sprawdzamy patyczkiem
Chleb pochodzi z Watykanu i przynosi szczęście rodzinie. Pieczenie
chleba tylko raz. W życiu spełnią życzenie całej rodzinie.

wariant II

[lipiec 2000]

Chleb ten został przywieziony z Watykanu. Piecze się go raz w życiu,
aby przyniósł szczęście. Należy go trzymać w temperaturze pokojowej.
Dzień 1,2,3 i 4 mieszać raz dziennie, w piątym dniu dodać dwie
szklanki mąki, 2 szklanki cukru, 2 szklanki mleka, wymieszać.
Dzień 6,7,8,9 mieszać raz dziennie. W 10 dniu dodać 2 szklanki
mleka, 2 szklanki cukru, 2 szklanki mąki i wymieszać.
Podzielić na 4 równe części i dać dobrym ludziom na szczęście.
Do 4 części dodać 6 jajek, 2 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru,
1/2 szklanki oleju, 4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
2 szczypty soli. Wszystko razem wymieszać.
Piec na dużej blaszce 40 minut. Ciasta nie dawać na wynos.
Częstować, jeśli ktoś przyjdzie do domu.

komentarz

Oto jeden z dziwniejszych acz bardziej sympatycznych łańcuszków szczęścia - łańcuszek kulinarny, rozprzestrzeniany wśród gospodyń domowych. Łańcuszek składa się z dwóch elementów (a) listu (przykłady patrz powyżej) i (b) zaczynu ciasta. Co zrobić z zaczynem wyjaśnia list.

To ciasto szczęścia znane jest także jako "Herman". Zresztą zdaje się, że jest to wcześniejsza nazwa i raczej niedawno dorobiono historyjkę o Watykanie. Rodzi się zresztą wiele pytań: jak stare jest ciasto szczęścia? czy jest to wyłącznie polska tradycja, czy może łańcuszek przywędrował z innego kraju? skąd się wzięła nazwa "Herman"? jak popularny jest ten łańcuszek? czy istnieją inne łańcuszki kulinarne? Jeśli Czytelniku (czy raczej Czytelniczko) wiesz coś więcej o tym arcyciekawym łańcuszku, proszę o kontakt.

Ciekawe, że można przeprowadzić analogię między ciastem szczęścia a podstawowymi procesami życiowymi: list odpowiadałby DNA, a zaczyn - zasobom komórki. List, podobnie jak DNA, stanowi instrukcję jak dokonać replikacji (samego siebie).

Przeczytaj także: dyskusję na grupie dyskusyjnej pl.rec.kuchnia.

Jeszcze jedno: okazuje się, że chlebek szczęścia znajduje się w centrum zainteresowania najwyższych władz. No może nie najwyższych...

Wśród pracownic Urzędu Miasta krąży rozczyn na ciasto nazywane "chlebkiem szczęścia". Rozczyn w słoiku to najbardziej poszukiwany produkt wśród urzędniczek łódzkiego magistratu.
Według instrukcji, która dołączana jest do roztworu, należy: pierwszego dnia - przywitać się z rozczynem, drugiego dnia - postawić go na naczelnym miejscu w kuchni, aby przywitał się z domownikami, trzeciego i czwartego - zamieszać drewnianą łyżką zgodnie z ruchem wskazówek zegara, piątego - nakarmić szklanką mąki, cukru i mleka, szóstego i siódmego zamieszać, ósmego - znów nakarmić mlekiem cukrem i mąką, dziewiątego - zamieszać, a dziesiątego podzielić na cztery części. Jedną należy nakarmić olejem, jajkami, cukrem i upiec wypowiadając przy tym trzy życzenia, a trzy pozostałe części oddać dobrym ludziom.

Czytaj cały artykuł w serwisie NaszeMiasto.pl (15 marca 2004).