Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

legenda miejska

niewysłany kupon totolotka


Grający w totolotka za każdym razem obstawia te same numery, kiedy w końcu numery wypadają w losowaniu, okazuje się, że...

totolotek0.png

Bohater legendy wysyła przez całe życie kupony totolotka zawsze z tymi samymi numerami, pewnego razu z przyczyn losowych nie dociera do kolektury i właśnie w tym dniu wypadają jego numery. Legendę tą, oczywiście jako autentyk, słyszałem z ust kilku, jeśli nie kilkunastu, niezwiązanych ze sobą osób, zawsze dotyczyła cioci, babci, sąsiada, a opowiadający zarzekali się, że to szczera prawda.

ptak kontra pies


Ptak drapieżny bądź mrożony atakuje psa.

ptak-kontra-pies.png

Ktoś kupił sobie yorka, pies pałętał się po kuchni, babka otwiera lodówkę […]

blondynki na holu


Panie niefortunnie holują zepsuty samochód.

blondynki-na-holu0.png

Mój kolega opowiadał mi, że jego znajomy jechał kiedyś samochodem, i jak to czasem bywa, napotkał stojące na poboczu auto, a przy nim wymachującą rękami kobietę. Zatrzymał się i zapytał uprzejmie, co się stało. Jak łatwo zgadnąć, dowiedział się, że jej pojazd z niewiadomych przyczyn odmówił posłuszeństwa, a ona zupełnie się na tym nie zna.

Dolores Miednica


Istnieje kobieta nazywająca się Dolores Miednica.

[…] „Dolores Miednica” — tyle już osób opowiadało mi, że w klasie obok była taka dziewczynka, że czyjaś mama-nauczycielka miała taką uczennicę, że lekarz-pediatra kiedyś konsultował tę dziewczynkę, że koleżanka-pracownica urzędu kiedyś załatwiała taką interesantkę itd.

jak żyłem…


Błyskotliwa odpowiedź ducha na cmentarzu.

Rzecz działa się w okolicy Polanicy Zdrój. Kolega kolegi zrobił dobry żart. Kiedy wracał późnym wieczorem (nocą) przez cmentarz, zobaczył z naprzeciwka idącą w jego stronę kobietę. Zgadał do niej, zaczął pytać gdzie idzie (też skądś wracała) itp. W pewnym momencie zadał pytanie: a czy nie boi się pani wracać późną nocą sama przez cmentarz?

oddawaj skarb!


Imprezowicze szukają skarbu pod wanną.

oddawaj-skarb0.png

Była impreza. Typowa domówka polskich licealistów, kiedy rodzice postanawiają zrobić sobie wakacje bez dzieci. Wszystko to u schyłku wyzwolonych lat dziewięćdziesiątych, także oprócz alkoholu goście zaopatrzyli się w dżointy, tabletki ekstazy i klej.

która godzina?


Lepiej nie odpowiadać na pytanie o godzinę.

ktora-godzina0.png

Moja koleżanka z wsi pod Częstochową opowiedziała taką wersję historii, która krążyła po jej miejscowości (mniej więcej tak jak to opowiedziała): „A u was też chodził diabeł pytający o godzinę? [tu zdziwienie] Nie znacie? [...]

nasienie w fast foodzie


W fast foodzie serwowanym w barze X znaleziono Y rodzajów spermy.

Swego czasu docierała do mnie w kilku zmienionych formach opowieść o klientce/kliencie McDonalda, która uległa ostremu zatruciu pokarmowemu. Po wizycie w szpitalu podejrzenia padły na tenże fast food. Kontrola wykonana przez sanepid nie wykazała zepsutej żywności jednak X różnych „rodzajów” spermy.

wybuch w sedesie


Mężczyzna rzuca niedopałek do sedesu.

wybuch-w-sedesie0.png

Pewien mężczyzna wylał do sedesu resztki rozpuszczalnika. Niedługo potem w wiadomym celu zasiadł na sedesie. Mężczyzna — jak miał w zwyczaju — wypalił papierosa i wyrzucił tlący się niedopałek do sedesu. [...]

Polybius — niebezpieczna gra


Stworzona przez amerykańskie tajne służby gra miała powodować amnezję i koszmary.

polybius0.png

Amnezja, koszmary, kontrola umysłu przez „facetów w czerni” — takie efekty miała wywoływać gra automatowa Polybius. Była wypuszczona w 1981 r. w niewielkim nakładzie — jeden czy dwa automaty na przedmieściach Portland. Gra miała powstać na zamówienie smutnych panów z CIA.

Subskrybuj zawartość
design by Stainless Design