Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

śmierć

kot i grdyka


Kot atakuje śpiącego człowieka.

Ponoć [...] kiedyś kot zadusił małe śpiące dziecko. Dziecku spało i ruszała mu się grdyka, wiec kot myślał, że to mysz i skoczył, i zadusił dziecko.

Dlatego koty nie powinny przebywać w miejscach — tam gdzie małe dzieci :)

na 10 wideo


NIE CZYTAJ TEGO!!!!

trupia suknia


Trupi jad w sukni przyczyną śmierci młodej kobiety.

Historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, podsłuchałam jak opowiadała ją komuś moja babcia (usłyszałam ją ok. 1983-84 roku w Gdańsku). Otóż pochowano nieboszczkę w pięknej sukni, suknia widać wpadła komuś na pogrzebie w oko, bo w nocy na cmentarz przyszli po nią złodzieje, wykopali zmarłą, rozebrali i sprzedali suknię w komisie. Kobieta która ją odkupiła, zadrasnęła się i zaraziła trupim jadem, oczywiście wkrótce zeszła z tego świata.

stalowa linka motocyklisty


Motocykliści jeżdżą ze stalową linką wokół szyi, by w razie wypadku zginąć na miejscu.

opowieść z drugiej ręki:

znajomy znajomego - motomaniak. Miał poważny wypadek, groził mu paraliż do końca życia. Wykaraskał się, wyprostował, doprowadził do stanu używalności.

Odtąd jak wsiada na motor (a wsiada często) to zapina linkę stalową na szyję i przypina do bike'a. Żeby sobie drugi raz nie narobić takiego kłopotu jak miał za pierwszym razem, tylko "rachu ciachu i do piachu" [1]

Ci bardziej umuzykalnieni wolą strunę:

śmierć współlokatorki


Mieszkanka akademika ginie z rąk mordercy. Jej współlokatorka pozostaje przy życiu tylko dlatego, że nie zapaliła światła (lub nie otworzyła drzwi).

Jedna z najpopularniejszych legend miejskich na świecie. [1] W Polsce jednak niezbyt znana — przynajmniej sądząc po internecie, bo znalazłem o niej tylko dwie wzmianki (nie liczę przepisywanych z amerykańskich stron list „strasznych historii”):

zabójcza futryna


Podczas przenoszenia przez próg panna młoda ginie uderzona o futrynę.

Dziś słyszałam tragiczną historię dotyczącą tego zwyczaju. Mianowicie pan młody podnosząc pannę młodą ude[rz]ył jej skronią w futrynę...... reszty nie dopiszę. Chciałam tylko przestrzec.......uważajcie.... [1]

Przenoszenie panny młodej przez próg jest pewnie jednym z bardziej stresujących (przede wszystkim dla pana młodego…) rytuałów weselnego dnia. Nic dziwnego, że wymyślane są historyjki dowodzące, że zwyczaj ten grozi śmiercią lub czymś gorszym.

wentylator śmierci


Wentylator przyczyną śmierci panny młodej.

wentylator0.jpg

Słyszałem z opowieści znajomych i sam nie wiem czy to prawda, ale skoro doszło do Rzeszowa to może jednak. Wesele było w Połańcu. Podobno było tak że goście podrzucali panne młodą nad jakimś bodajże wentylatorem i jej welon wkrecił sie w ten wentylator i skręcił jej kark. Ojciec panny młodej dostał zawału (według wersji co mi opowiadano to przeżył) a pan młody powiesił się później. [1]

wiem, że to głupie


sory musze to przesłać bo ktoś mi to wysłał wiem ze to głupieJeśeli
tego nie skopiujesz i nie prześlesz 10 osobą twoja mama umrze w ciągu
4 godzin

ciotka w proszku


Prochy krewnego mylnie wzięte za jedzenie w proszku

Pewna rodzina dostała paczkę z Ameryki. Wśród przesłanych rzeczy była nieoznakowana puszka. Adresaci paczki myśleli, że to zupa w proszku, więc ją zjedli.

Tymczasem później okazało się, że były to prochy ciotki, która wyemigrowała do USA, tam niedawno zmarła i pragnęła być pochowana w Polsce!

Subskrybuj zawartość
design by Stainless Design