Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

niewysłany kupon totolotka


Grający w totolotka za każdym razem obstawia te same numery, kiedy w końcu numery wypadają w losowaniu, okazuje się, że...

Bohater legendy wysyła przez całe życie kupony totolotka zawsze z tymi samymi numerami, pewnego razu z przyczyn losowych nie dociera do kolektury i właśnie w tym dniu wypadają jego numery. Legendę tą, oczywiście jako autentyk, słyszałem z ust kilku, jeśli nie kilkunastu, niezwiązanych ze sobą osób, zawsze dotyczyła cioci, babci, sąsiada, a opowiadający zarzekali się, że to szczera prawda. [1]

W internecie udało mi się wyszperać kilka wariantów tej historyjki: zwykle akcja rozgrywa się w małżeńskim duecie — systematycznym graczem jest mąż, zmogła go chorobę, kupon miała wypełnić żona, ale wypadło jej to z pamięci albo przez pomyłkę zmieniła jedną z liczb [2] [3]. Kto oprócz żony mógł zawinić? Rzecz jasna teściowa [4]. Ale żeby nie było, że tylko płeć piękna w takich sytuacjach zawodzi: w innej wersji hazarduje się żona, natomiast mąż, zamiast wysłać kupon, stawia sobie piwo [5].

Finał opowieści może być drastyczny — mąż w napadzie szału zabija zapominalską żonę [2] [6]. Innym razem historia kończy się również w sądzie, choć mniej dramatycznie — mianowicie rozwodem [7].

Niewykluczony jest też happy end — w jednym z wariantów pechowy totolotkowicz udaje się do kolektury, pokazuje obszerną kolekcję wypełnionych do tej pory kuponów (każdy z identyczną kombinacją numerów) i uzyskuje jakąś nagrodę pocieszenia [7].

W każdym razie struktura tej legendy jest jasna, stanowi ona odwrócenie opowieści o szczęśliwej wygranej. Zamiast wielkiego szczęścia mamy wielkiego pecha — akurat wtedy, gdy trzeba, nie został wykupiony zakład. A już tak jakoś jest, że legenda miejska woli się znęcać nad pechowcami niż współradować z wybrańcami losu.

Podejrzewam też, że tego typu koszmarne scenariusze nie dają spokoju osobom od dawna obstawiającym te same numery: „Już niespecjalnie chcę grać, ale co jeśli akurat teraz wypadną moje liczby?!”. Pewnie trudno się z tego wyrwać. Bezpieczniej grać na „chybił trafił” — łatwiej można przestać i nigdy się dowiemy, czy gdybyśmy zagrali, maszyna wylosowałaby szczęśliwą kombinację liczb…

folklor totolotkowy

Totolotek w ogóle spowija swego rodzaju folklor. Mamy więc „systemy” zwiększające szansę na wygraną poprzez skreślanie numerów, które wypadają częściej lub, wręcz przeciwnie, rzadszych — tak czy owak z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa to nonsens. Poza tym, czemu twórcy owych systemów nie grają sami, zamiast dzielić się zyskami z innymi? Są też teorie spiskowe dotyczące totolotka. Ci bardziej podejrzliwi utrzymują, że losowanie to fikcja, a tak naprawdę komputer — do którego wprowadzono wszystkie zakłady — dobiera taką kombinacją, by zmaksymalizować zyski totalizatora [8] (ha, może dlatego bohaterom legendy wyskakuje „ich” kombinacja liczb właśnie wtedy, jak jej nie skreślili!).

Wskazuje się też różne dziwne przypadki, które objawiają się w losowaniach na całym świecie. Na przykład we wrześniu 2009 roku w bułgarskim lotku dwa razy z rzędu została wylosowana identyczna kombinacja liczb [9]! Podobny przypadek miał miejsce w Izraelu jesienią 2010 roku [10].

twarda matematyka

Gry hazardowe nazywane są złośliwie „podatkiem od głupoty”. I rzeczywiście, z matematycznego punktu widzenia pojedynczy zakład w Lotto jest równoważny wyrzuceniu w błoto 1 zł 80 gr (tyle mniej więcej wynosi wartość oczekiwana w dużym lotku). Z drugiej strony gra w lotka da się obronić na dwa sposoby: po pierwsze tak naprawdę nie chodzi o wygranie pieniędzy, tylko o odrobinę ekscytacji (w takim razie 1 zł 80 gr jest przyzwoitą ceną za dreszczyk emocji), po drugie hazard daje szansę (małą, bo małą, ale zawsze) na tzw. dobra niepodzielne nieosiągalne w inny sposób [11].

No dobrze, a czy matematyka może pomóc totolotkowiczom? Tak, ale tylko w wypadku gier, w których pieniądze wpłacone przez graczy tworzą pulę, z której wypłacane są nagrody (jest tak w Lotto i Mini Lotto, ale już nie w grze Multi Multi, w której nagrody są stałe, z góry ustalone i nie zależą od liczby grających). Jak zauważył już Hugo Steinhaus w Kalejdoskopie matematycznym [12] w takiej sytuacji gra się nie tylko przeciwko fortunie, ale także przeciwko innym graczom! Jest to swego rodzaju „gra w mniejszość” — chodzi o to, żeby skreślić kombinację, której nikt inny nie skreślił. Rzecz jasna, nie zwiększamy w ten sposób prawdopodobieństwa wygranej, lecz tylko wartość wypłaty, jeśli już wygramy.

Rada jest więc taka: skreślaj takie kombinacje liczb, których nikt inny nie skreśla. Kłopot w tym, że dawniej, owszem, trzeba było samemu skreślać, ale obecnie wielu graczy pozostawia wygenerowanie kombinacji liczb maszynie. Postanowiłem mimo wszystko zbadać, w jakim stopniu ta rada może być sensowna. Policzyłem mianowicie średnią wypłatę (jeśli udało się w ogóle wygrać) w grze Lotto dla poszczególnych liczb w okresie od 8 marca do 3 września 2011 roku. Oto wykres, na którym widać te liczby:

wykres średniej wypłaty w Lotto w zależności od liczby

Różnice między poszczególnymi liczbami są spore, ale niestety można to złożyć na karb statystycznego „szumu” — dostępne są tylko dane za ostatnie pół roku (a dopiero przy uwzględnieniu dłuższego okresu ów „szum” mógłby zniknąć). Być może nieprzypadkowy jest duży rozziew między liczbą 7 (średnia wypłata 398 zł) a liczbą 13 (wypłata w wysokości 1119 zł) — można zaryzykować hipotezę, że siódemka jako „szczęśliwa” cyfra jest skreślana dużo częściej niż pechowa trzynastka (swoje znaczenie może mieć też fakt, że liczba 13 w przeciwieństwie do liczby 7 nie pojawi się w dacie jako miesiąc, a ludzie skreślają czasem ważne dla siebie daty). Niestety nie udało mi się potwierdzić tej hipotezy dla Mini Lotto (wypłaty odpowiednio 52 zł i 61 zł), więc może to tylko doszukiwanie się na siłę jakichś prawidłowości.

podobne legendy

przypisy

[1] wypowiedź internauty „nastepca tronu” na forum atrapy.net, 16 sierpnia 2011, http://atrapa.net/node/2920

[2] Robert Bernatowicz, Kasa, kasa... dużo kasy! Wiadomości24.pl, 4 listopada 2011, http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kasa_kasa_duzo_kasy_10899.html, data dostępu: 9 października 2011

[3] wypowiedź internautki „nicolenkaa” w wątku czy wierzyć w wygrane w Lotto na forum szafa.pl, 13 września 2011, http://forum.szafa.pl/39/3141724/4485157/re-czy-wierzyc-w-wygrane-w-lotto.html#msg-4485157, data dostępu: 9 października 2011

[4] wypowiedź internauty „saddamslupsk” w komentarzu do filmu Jak wygrać 30 milionów w LOTTO, YouTube, październik 2011, http://www.youtube.com/all_comments?v=6Xw63ZLaD0Q, data dostępu: 9 października 2011

[5] wypowiedź anonimowego internauty w wątku Lotto na forum DobraMama.pl, 29 kwietnia 2010, http://www.dobramama.pl/pokaz/37075/lotto, data dostępu: 9 października 2011

[6] Czemu mnie nie kocha? Czyli o mirażach umysłu...., MEZCZYZNA BLOG, 19 stycznia 2007, http://mezczyzna.eblog.pl/comment.php?id_notki=897215, data dostępu: 9 października 2011

[7] wypowiedź internauty „Gość: K” w wątku Urban Legends - jakie znacie? na Forum Humorum, 6 lutego 2009, http://forum.gazeta.pl/forum/w,384,29416150,90972835,Re_Urban_Legends_jakie_znacie_.html, data dostępu: 9 października 2011

[8] zob. np. wypowiedź internauty „~MARCIN/BIELSKO” w komentarzu do artykułu Co zrobić z 35 mln zł?, Interia.pl, 29 lipca 2008, http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/co-zrobic-z-35-mln-zl/komentarze,1153719,,17061238, data dostępu: 12 października 2011

[9] Bulgarian lottery repeat probed, BBC, 16 września 2009, http://news.bbc.co.uk/2/hi/8259801.stm, data dostępu: 12 października 2011

[10] Aviel Magnezi, Lottery number combination repeats itself, 17 października 2010, http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3970484,00.html, data dostępu: 12 października 2011

[11] Noam Yuchtman, Are Gamblers Rational? Examining the Impact of Indivisible Goods on Individuals’ Risk Preferences, Williams College, 2005, http://library.williams.edu/theses/pdf.php?id=89, data dostępu: 13 października 2011

[12] Hugo Steinhaus, Kalejdoskop matematyczny, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1989, s. 39–43

portret użytkownika Jaahquubel

Inna wersja

Mnie to się kojarzy taka wersja, że mąż puścił totka, jak zwykle, a potem pojechał do sanatorium/szpitala. Gdy tam przebywał, odbyło się losowanie, w którym trafił on szóstkę. Niestety kupon został w domu, a żona, nie sprawdziwszy numerów, zgarnęła go do śmieci i spaliła w piecu.

Systemy i totek

Mamy więc „systemy” zwiększające szansę na wygraną poprzez skreślanie numerów, które wypadają częściej lub, wręcz przeciwnie, rzadszych — tak czy owak z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa to nonsens

Tak, ale nie całkiem. Jeden z systemów podawał w swoim słynnym "Kalejdoskopie matematycznym" sam Hugo Steinhaus. Otóż o ile nie ma liczb, które wypadają częściej, o tyle są liczby czy kombinacje, które są obstawiane rzadziej. Na przykład, pewne ciągi liczb (takie jak 1,2,...,6) wydają się nam -- irracjonalnie -- mniej prawdopodobne od innych. Znając rozkład statystyczny preferencji graczy w obstawianiu, można więc obstawiać te kombinacje, które są statystycznie rzadziej obstawiane. W przypadku wygranej (która nie staje się przez to bardziej czy mniej prawdopodobna) możemy więc mieć mniej współwygrywających -- a zatem udział w wygranej jest większy.

Oczywiście, sprawa upada, gdy ludzie powszechnie korzystają z automatów losujących przypadkowe zestawy liczb...

portret użytkownika Filip Graliński

Tak, to prawda, piszę o tym

Tak, to prawda, piszę o tym w dalszej części notki :)

To nie jest do końca wyssane z palca

Jestem byłym pracownikiem Totalizatora i znam sytuację z pierwszej ręki. W jednym z naszych byłych miast wojewódzkich był sobie Pan, który rzeczywiście grał na jedną kombinację liczb (kupon z sześcioma, skreślonymi przez niego zakładami). Grał od kilkunastu lat, znali go wszyscy okoliczni kolektorzy. W 2001 roku zdarzyło mu się nie zagrać - przypadek losowy. Jeden z jego znajomych kolektorów postanowił puścić za niego te zakłady, po czym okazało się, że padła "szóstka" i ten kupon był wygrywającym. Panowie podzielili się zgodnie wygraną - nie było kumulacji, więc wyszło po około pół miliona na głowę. Żadne morderstwa czy inne rękoczyny w kierunku żony/teściowej się nie odbyły ;)
Ów Pan nadal gra, nadal na te same kombinacje, i serdecznie go pozdrawiam.

portret użytkownika Filip Graliński

Czyli w życiu kulturalniej

Czyli w życiu kulturalniej niż w legendzie :)

Słyszałem to własnym

Słyszałem to własnym wychowawcy ze szkoły, ale teraz widzę że to mogło być naciągane :)

Ja także słyszałam tę historię

Dawno temu mama opowiadała mi coś takiego, więc historyjka jest już dosyć stara. Opowieść mamy dotyczyła oczywiście jakiegoś dawnego znajomego babci i dziadka, czy kogoś tam. W tej wersji nie było współudziału żony, ani teściowej, gość sam zapomniał wysłać tego właśnie kuponu w sytuacji wyżej opisanej. W efekcie doznał uszczerbku na zdrowiu i musiał się leczyć psychiatrycznie, z tego co pamiętam :)

Historię wymyślił Jerzy

Historię wymyślił Jerzy Urban (pod pseudonimem Jerzy Kibic) w II połowie lat 1960 dla tygodnika "Kulisy" - można ją znaleźć w książce "Kolekcja Jerzego Kibica".
Bohaterem jest mieszkaniec wsi (o ile pamiętam), który wyekspediował córkę do liceum w stolicy i umieścił na stancji w Warszawie. Co tydzień rodzice przyjeżdżali do dziewczyny i wtedy ojciec wręczał jej wypełnione kupony TotoLotka i pieniądze na opłaty, aby składała je kilka razy w tygodniu.
Pewnego dnia córka wybrała się z koleżankami do kina - okazało się, że zabrała za mało pieniędzy z kieszonkowego, więc zapłaciła za kino pieniędzmi na TotoLotek, a kuponu nie złożyła. Niestety kupon wygrał (a ojciec urządził wielką popijawę z rodziną i sąsiadami). Gdy pojechał do córki i poznał prawdę, bardzo pobił ją nogą od krzesła.

portret użytkownika Filip Graliński

Niestety Google Books dla

Niestety Google Books dla tej książki i dla zapytań typu "lotek", "totolotek", "kupon" nic nie zwraca. Może chodzi o inną książkę?

Hmm... chyba inaczej

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design