Fatalne skutki nadużywania solarium.
Oto opowieść nadesłana przez Dorotę Czyż, zasłyszana w okolicach
lutego 2009 roku [1]:
Moja koleżanka pracuje w solarium. Opowiadała mi, że kiedyś
wydarzyła się taka historia: Młoda kobieta w przeddzień ślubu
postanowiła zadbać o siebie. W tym celu poszła na solarium (a nigdy
wcześniej na solarium nie była). W pierwszym salonie zażyczyła sobie
20 minut opalania. Ekspedientka odmówiła, tłumacząc, że nie można
wchodzić jednorazowo na więcej niż 15 minut, a tym bardziej, jeśli się
nie ma jeszcze żadnej opalenizny. Panna młoda weszła więc na 15 minut,
zapłaciła i wyszła. Po wyjściu stwierdziła jednak, że opalenizny wcale
nie widać (bo opalenizna wychodzi dopiero wieczorem - o tym panna
młoda pewnie nie słyszała i spodziewała się natychmiastowego efektu).
W związku z tym kobieta przez cały dzień chodziła od solarium do
solarium i w każdym salonie opalała się przez 15 minut.
Wieczorem zmarła w wyniku (uwaga, uwaga) poparzenia narządów
wewnętrznych. Ślub oczywiście nie doszedł do skutku.
Sprawę badali telewizyjni „Pogromcy Mitów” [2] (jak widać, nie tylko w Polsce krążą takie
opowieści). Próba powtórzenia makabrycznego scenariusza (z udziałem
kurczaków) zakończyła się niepowodzeniem. Nic dziwnego, solarium
nie działa jak mikrofalówka, nadużywanie solarium może grozić, w skrajnym wypadku, (zewnętrznym) oparzeniem, ale nie „poparzeniem narządów wewnętrznych”.
Jeśli panna młoda przetrwa solarium, to i tak grozi jej
wentylator śmierci bądź zabójcza futryna.
przypisy
[1] e-mail z 28 lipca 2009 roku
[2] http://en.wikipedia.org/wiki/MythBusters_(2003_season)
ha. ja słyszałam historię
ha. ja słyszałam historię o tym, że gdy laska opalała się na łóżku, to nastąpiło zwarcie i cała się spaliła.
nie muszę mówić, że mam dreszcze, gdy tylko zamykam klapę od solariowego łóżka? ;-)
trupi jad
Jeśli jednak wywinie się od futryny i wentylatora to na pewno zginie od trupiego jadu, znajdującego się w kupionej w komisie sukni :)
Ja słyszałam wersję, że
Ja słyszałam wersję, że kobieta zacięła się w "kapsule" solarium i na miejscu zmarła od poparzeń... Zawsze mam stracha zamykając klapę:)
Też słyszałem wersje o
Też słyszałem wersje o kobiecie, która zatrzasnęła się w kapsule solarium. Miała być pracownicą zakładu, która po godzinach pracy postanowiła się poopalać. Dlatego aż do rana nikt jej nie znalazł.
Ps. Z ciekawości sam troszkę poszperałem. Wygląda na to, że solaria są dość popularnym elementem opowieści miejskich... Tutaj jest historia kobiety zatrzaśniętej w solarium. Tym razem przeżyła.
http://www.solarium.info.pl/artykuly/index.php/54/prawo-do-opalania
zewnętrzne oparzenie to
zewnętrzne oparzenie to wcale nie taki znowu skrajny przypadek :P
wystarczy 10 minut i jasna karnacja :/