ciotka w proszku
metryczka
| rodzaj | makabra |
| okres aktywności | lata 80.(?) XX w. |
| Komentarze czytelników [2] |
treść
Tę dość makabryczną miejską legendą usłyszałem pod koniec lat 80. ubiegłego wieku od któregoś wujka w trakcie rodzinnych imienin czy urodzin (swoją drogą, szkoda, że się dziś ich nie obchodzi tak hucznie — był to prawdziwy rozsadnik miejskich legend!).
Pewna rodzina dostała paczkę z Ameryki. Wśród przesłanych rzeczy była nieoznakowana puszka. Adresaci paczki myśleli, że to zupa w proszku, więc ją zjedli. Tymczasem później okazało się, że były to prochy ciotki, która wyemigrowała do USA, tam niedawno zmarła i pragnęła być pochowana w Polsce!
Ot, i historyjka do opowiadania przy zakrapianej alkoholem rodzinnej imprezie.
Myślałem kiedyś, że to li tylko polska opowiastka, w końcu realia były całkiem przekonujące, jeśli pomyśli się o Polsce lat 80.: rodzina z Ameryki przesyła paczkę krewnym zmagającym się z niedoborem wszelkich produktów, kremacja zwłok też była wtedy raczej rzadkością. Tymczasem, legenda ta była (i jest) popularna na całym świecie, była opowiadana pewnie w każdej społeczności, którą opuszczali emigranci!
wersje ze świata
- The Spice of Life — serwis Snopes