Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

próba odwagi na cmentarzu


Fatalne skutki cmentarnej próby odwagi.

Trzech kolesi założyło się przy wódeczce, że jeden z nich, w dowód swej odwagi, pójdzie o północy na cmentarz i wbije gwóźdź w drzwi kaplicy. Osobnik ów poszedł, a idąc zauważył przekrzywiony krzyż. Wyjął go więc, i z rozmachem wbił w ziemię, aby stał prosto. Chce iść dalej, a tu halt!, coś go trzyma. Tak się więc nieszczęśnik przestraszył, że na zawał zszedł. Nazajutrz koledzy znaleźli go leżącego z połą płaszcza „przybitą” do ziemi krzyżem, który stawiał.

Druga wersja: […] znaleźli go przy drzwiach kaplicy z rękawem przybitym do drzwi wyżej wymienionym gwoździem. [1]

To bardzo popularna opowieść niesamowita z mnóstwem wariantów.

o co się zakładamy?

W najbardziej chyba rozpowszechnionej wersji próba odwagi polega na wbiciu o północy noża na środku cmentarza [2] (i właśnie o ten wbity nóż zaczepia się płaszcz czy peleryna). Zamiast noża może być też kołek [3]. Innym razem zadanie polega na kradzieży znicza [4] bądź cmentarnego krzyża [5] lub po prostu na przejściu w nocy przez cmentarz [6] [7]. No dobrze, a jak bohater nie wbija niczego, to o co zahacza się jego płaszcz? O marmurowego anioła [4], o gałęzie [6] bądź o metalowy krzyż [7].

Czasami w ogóle nie chodzi o żaden zakład, taką wersję przytacza anonimowy informator:

[…] słyszałam od mojego taty (potem opowiadała mi to koleżanka, której opowiedział to jej ojciec, miało się to wydarzyć szkolnemu koledze) że szedł facet po cmentarzu, chyba był pijany, ale dobrze tego nie pamiętam, no i wydawało mu się, że coś go goni i zaczął uciekać, chciał przeskoczyć przez mur i nagle coś go chwyciło za płaszcz i zszedł na zawał. Rano okazało się, że zahaczył płaszczem o gałąź.

straszna opowieść z brodą

Najciekawsze, że opowieść wygląda na bardzo starą, jak pisze mój informator:

Opowieść pochodzi jeszcze od mojej babki […] a zdarzenie miało mieć miejsce jeszcze przed wojną. [1]

Historia pojawia się też we wspomnieniach lublinianina Jerzego Pasierbaka nagranych w ramach projektu „Lublin — pamięć miejsca”. Wspomnienia dotyczą okresu międzywojennego:

[…] Przychodzili do nas sąsiedzi i opowiadali o zakładzie, że tam ktoś […] pójdzie o północy na cmentarz na Kalinowszczyźnie, tam gdzie straszyło i przy grobie wbije taki kołek no i wygra ten zakład. Nie pamiętam, kto to miał być, ale poszedł o 12 no i rano nie wrócił. Ci, co się zakładali, poszli na cmentarz i zobaczyli, że on nie żyje. Zmarł na serce. Po prostu jak on wbijał ten kołek w grób, to wbił go przez jakiś swój płaszcz i chciał później wstać, ale coś go trzymało […] i tak się przeraził, że zmarł na serce. […] Takie wtedy były modne opowieści starszych ludzi. [8]

Koniec końców okazuje się, że w niemieckim folklorze fabuła znana jest od… XIX wieku! [9], więc być może to z Niemiec przywędrowała do nas ta mrożąca krew w żyłach historia.

podobne legendy

przypisy

[1] „Atrapowiec 06”, 21 grudnia 2010, http://atrapa.net/node/2850

[2] wypowiedź internautki „Beatka” na forum grono.net w wątku Nagroda Darwina 22 lutego 2007, http://grono.net/dowcipy/topic/1479587/sl/nagroda-darwina/ data dostępu: 21 maja 2011

[3] wypowiedź internauty „widzewiak_z_gor” na forum Kibice.net w wątku Urban legend - tajemnicze historie z naszych osiedli 31 maja 2010, http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=3&t=14178&start=180 data dostępu: 21 maja 2011

[4] wypowiedź internautki „diamante13” na forum iSing.pl w wątku zjawiska paranormalne ;] 30 grudnia 2009, http://ising.pl/forum/temat/872/zjawiska_paranormalne_?page=5 data dostępu: 21 maja 2011

[5] wypowiedź internauty „Hans87” na forum gry-online.pl w wątku Duchy i dziwne historie jakie nam sie przytrafiły 13 grudnia 2005, http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4512717, data dostępu: 21 maja 2011

[6] wypowiedź internautki „Agnieszka1” na forum muratordom.pl w wątku zjawiska paranormalne:duchy, dziwne zdarzenia i umiejętności 9 lipca 2004, http://forum.muratordom.pl/showthread.php?21645-zjawiska-paranormalne-du... data dostępu: 21 maja 2011

[7] wypowiedź internautki „dzasminka_17” na forum wizaz.pl w wątku Straszny Wątek ;) 17 lipca 2006, http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55129&page=32, data dostępu: 21 maja 2011

[8] http://www.tnn.pl/himow_fragment.php?idhr=578, data dostępu: 21 maja 2011

[9] Rolf Wilhelm Brednich, Die Spinne in der Yucca-Palne, C.H. Beck, München 2007, s. 126–128

Słyszałem wersję z

Słyszałem wersję z wbijaniem noża w ziemie koło jakiegoś starego grobu - koniec podobny, bohater sądził, że coś go chwyciło za płaszcz i zszedł na zawał. Znaleziono go z nożem wbitym w płaszcz.

hmm...

Najciekawsze w tej opowieści jest to, że jej główny bohater, który jednocześnie jest jedynym świadkiem owego wydarzenia, na miejscu schodzi na zawał:-) Skąd więc opowiadający wiedzą, że przyczyną śmierci było przerażenie wywołane tym, że ktoś go trzyma???

Zakład.

Oj, Nikisiu, nie ważne, jak. Zszedł ze strachu. Nie czepiajmy się szczegółów. Wiadomo, o co chodzi.

stary dowcip

Kojarzy mi się z takim starym dowcipem w którym chłop szedł koło cmentarza i nagle usłszal dziwny dzwiek, jakby kroki za sobą, przyspieszył, a kroki tez przyspieszyly. Jak wrocil do domu to okazalo sie ze ten dzwięk to byly cholewki gumiaków uderzające o jego bose łydki.

Próba odwagi... c.d.

Albo tak : Jechał chłop kole cmentarza, a że mu straszno było zdrowaśki odmawiał. Naraz słyszy, a koło niego coś gra. Przeląkł się, więc jedzie szybciej. lecz dalej słyszy, że coś gra. Pojechał jeszcze szybciej, a kiedy minął cmentarz, odetchnął głęboko. I wtedy pojął, że to jemu w nosie grało!
Opowieść niniejsza pochodzi z "Księgi humoru ludowego" p.r. Doroty Simonides, wydanej gdzieś w l. 80-tych. przez wyd. "Śląsk". A że jest podobna do tej o gumakach przytaczam ją tu.

Zahaczył i do następnego dnia osiwiał

Zahaczył i do następnego dnia osiwiał. To historia z jakiejś książki dla młodzieży, chyba Edmunda Niziurskiego.

Juliusz

A Juliusz był trupem...

Co do noża i cmentarza, to

Co do noża i cmentarza, to opowiadaliśmy to sobie w 1967, podczas kolonii letnich. Oczywiście przed zaśnięciem, radośnie było :)Nikt się jakoś specjalnie nie bał. Nie sądziłam że to jeszcze pałęta się w jakichś przekazach.

dziadkowie opowiadali mi

dziadkowie opowiadali mi dawno temu tą historię, jako krążącą po lubelszczyźnie w ich młodości, tyle, że w ich wersji śmiałek miał wejść do kaplicy i wbić nóż w znajdującą się tam trumnę

moneta

kiedyś czytałem podobną historię o tym jak jakiś student założył się o coś z kolegami. miał pójść na cmentarz do kaplicy o 12,00 i zabrać coś od trupa który tam leżał. więc poszło ich pięciu w nocy na cmentarz i ten co miał wejść powiedział 'jak za 15 minut nie wrócę to mnie ten trup chyba zabił (czy jakoś tak)'. no i poszedł wszedł do kaplicy a tam leży ten trup. no i wziął co miał wziąc i gdy wychodził i zamknął drzwi między drzwi a framugę weszła sznurówka. gdy podszedł kawałek poczuł jak go coś za nogę ciągnie. wywrócił się i rozbił sobie głowę. koledzy którzy uznali że tamten stchórzył i wyszedł inną bramą poszli sobie. wrócili rano a na miejscu czekała policja powiedziała im o trupie.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design