Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

kamyk wysokiego napięcia


Pechowiec błędnie uznany za porażonego prądem.

„Robotnik oparty o betoniarkę wytrząsał sobie coś z butów. Zobaczył to jego kolega i pomyślał, że betoniarka ma przebicie i oparty o nią człowiek trzęsie się z powodu porażenia prądem. Aby ratować go i odłączyć od źródła prądu, kolega wziął łopatę i uderzył opierającego się w rękę, ręka została złamana.”

Historię tę słyszałem około 2008 roku — opowiadał mi ją wujek, przedsiębiorca budowlany z Gdyni. Miało to jakoby wydarzyć się w jego firmie. Tę samą historię opowiedziałem znajomemu pochodzącemu z Polski centralnej, który powiedział, że ta historia była opowiadana już u niego w technikum w latach 80. [1]

Bardzo rozpowszechniona legenda z dużą liczbą wariantów: miejscem akcji zwykle jest faktycznie budowa, czasami kopalnia [2] [3], „porażony” prądem opiera się o betoniarkę, o słup linii wysokiego napięcia [4] bądź o skrzynkę transformatora [5] albo chwyta się jakichś przewodów na ścianie (w wersji kopalnianej) [2].

O dziwo istnieje też wersja „poza godzinami pracy”, w której głównym bohaterem nie jest robotnik budowlany czy górnik, lecz przypadkowy przechodzień, któremu coś wpadło do buta [6], w szczególności jegomość, który poszedł w kapciach wyrzucić śmieci — i niestety nie pojechał z przypadkiem spotkanymi koleżkami nad morze, jak w innej legendzie miejskiej[7]. Na pocieszenie jest także wersja wakacyjna: grupa przyjaciół urządza imprezę na plaży, jednemu z imprezowiczów do sandałów naleciało piasku, podczas wytrząsania piasku z sandałów opiera się o skrzynkę z napisem „Nie dotykać, urządzenie elektryczne”. Finał — już znamy [8].

Żeby było mało nieszczęścia, czasami „porażony” pechowiec spada z noszy niosącym go sanitariuszom i łamie sobie nogi [7] [9] — jest to oklepany motyw pojawiający się w różnych legendach „wypadkowych”, zob. np. opowieść o wybuchu w sedesie.

zasięg czasowy i geograficzny

Najstarsze przytoczenie, jakie udało mi się wyszperać w internecie, pochodzi z 1998 roku [5]. Legenda jest na pewno dużo starsza, na przykład jeden z internautów twierdził, że opowieść usłyszał od swojego dziadka [3].

Nie odnalazłem wielu zagranicznych śladów tej historii, na pewno jednak jej cyrkulacja nie ogranicza się do Polski — ponoć była znana w izraelskiej armii [10], w latach dziewięćdziesiątych pojawiła się też w australijskiej prasie [11].

walkman wysokiego napięcia

Za efekt porażenia prądem może być także wzięte podrygiwanie w rytm muzyki słuchanej z walkmana. Pewności, czy jest (a raczej był, jako że walkmany odeszły już do lamusa) to rozpowszechniony wariant, nie mam — w internecie natknąłem się tylko na jedną wzmiankę takiej wersji [12] (poza przyczyną „porażenia” wszystko inne jest jak w standardowym wariancie — akcja dzieje się na budowie, młody pracownik z walkmanem stoi przy betoniarce, nadgorliwy kolega podbiega i uderza pechowca łopatą po rękach).

Wersja z walkmanem to być może echo krążącej po anglojęzycznym internecie od 1998 roku listy „autentycznych” wiadomości prasowych (w rzeczywistości wyssanych z palca) [13]. Lista trafiła też do Polski, została przytoczona m.in. w książce Krzysztofa Szymborskiego pt. Poprawka z natury. Zacytujmy stamtąd jedną z „autentycznych” wiadomości:

Pewna kobieta, wróciwszy z pracy do domu, zastała w kuchni męża, który zachowywał się, jakby miał atak konwulsji. Kiedy dostrzegła jakiś wystający z jego ucha drut — który, jak sądziła, prowadził do kontaktu elektrycznego — doszła do wniosku, że mąż został porażony prądem. Usiłując go ratować, chwyciła leżący pod ręką drąg i uderzyła mężczyznę w plecy, łamiąc mu ramię w dwóch miejscach. Interwencja okazała się niepotrzebna, ponieważ pechowy małżonek po prostu słuchał walkmana. [14]

W 2010 roku historyjka została zaktualizowana — zamiast z walkmana nieszczęsny mąż słuchał muzyki już z iPoda! [13]

podobne legendy

przypisy

[1] B.B., mejl z 5 stycznia 2012

[2] wypowiedź internauty „lamer89” na forum www.elektroda.pl w wątku Porazenie pradem 220V - bardzo niebezpieczne?, 28 sierpnia 2006, http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic542261-30.html, data dostępu: 7 stycznia 2012

[3] wypowiedź internauty „kaju” na forum JoeMonster.org w wątku Praktyki zawodowe, 24 września 2008, http://www.joemonster.org/phorum/read.php?f=3&t=922028, data dostępu: 7 stycznia 2012

[4] wypowiedź internauty „Kiszkun” na forum Forum Komputery i Życie w wątku Czy można uderzyć kobietę?, 12 kwietnia 2009, http://forumkiz.pl/viewtopic.php?t=628&start=30, data dostępu: 7 stycznia 2012

[5] wypowiedź Alberta Zięby na grupie dyskusyjnej pl.listserv.chomor-l w wątku betoniarka, 16 marca 1998, https://groups.google.com/group/pl.listserv.chomor-l/browse_thread/thread/e1443e30fab0c53c/a147fa10147983f5, data dostępu: 7 listopada 2009

[6] wypowiedź internautki „Loona” na forum JoeMonster.org otwierająca wątek N[a] pomoc - debiut, 2 lipca 2004, http://www.joemonster.org/phorum/read.php?f=38&i=278732&t=278678, data dostępu: 7 listopada 2009

[7] wypowiedź internautki „staranowa” na forum vitalia.pl w wątku Wasze najgorsze/ najśmieszniejsze wpadki ?, 21 grudnia 2011, http://vitalia.pl/index.php/mid/25/fid/201/odchudzanie/diety/forum/11/topicid/237241/page/0, data dostępu: 7 stycznia 2012

[8] wypowiedź internauty „mad_sweeney” na forum JoeMonster.org otwierająca wątek Po pl[a]zy..., 15 września 2004, http://www.joemonster.org/phorum/read.php?f=38&i=312990&t=312935, data dostępu: 7 listopada 2009

[9] wypowiedź internauty „amrin” na Forum Humorum gazeta.pl w wątku jak to w UL bywa - inna wersja, 2 października 2005, http://forum.gazeta.pl/forum/w,384,29416150,29860221,jak_to_w_UL_bywa_inna_wersja.html, data dostępu: 7 listopada 2009

[10] wypowiedź internauty „Ittai Golde” na grupie dyskusyjnej alt.folklore.urban otwierająca wątek Army folkore, 20 kwietnia 1998, https://groups.google.com/group/alt.folklore.urban/browse_thread/thread/3583ddff572656aa/9b4b10d2f4e942ef

[11] wypowiedź Nicka Kinghama na grupie dyskusyjnej alt.folklore.urban otwierająca wątek Electrocuted Passerby Getting stone out of shoe., 3 kwietnia 1996, https://groups.google.com/group/alt.folklore.urban/browse_thread/thread/1ec051426ceaf8f0/f436cdb215f2f503

[12] wypowiedź internauty „rebel” na grupie dyskusyjnej pl.listserv.chomor-l w wątku Budowlancy, 19 kwietnia 1999, https://groups.google.com/group/pl.listserv.chomor-l/browse_thread/thread/ce6afadb811a449a/5ddfc8fbb396c45d

[13] Snopes.com, Fake News Stories, 27 czerwca 2010, http://www.snopes.com/humor/lists/fakenews.asp, data dostępu: 8 listopada 2009

[14] Krzysztof Szymborski, Poprawka z natury, Prószyński i s-ka, Warszawa 1999, s. 192

Też słyszałem podobną

Też słyszałem podobną opowieść koło 10 lat temu (o dziwo też od wujka z branży ;) ) tylko w jego wersji wyglądało to trochę inaczej - dzień wcześniej jeden robotnik rzeczywiście został porażony, ale inny robotnik szybko podbiegł, użył łopaty i wszystko szczęśliwie się skończyło. Niestety następnego ktoś podszedł do betoniarki i zaczął ją potrząsać (nie pamiętam czemu zacięła się czy coś). Inny robotnik widząc to pomyślał, że znowu jest przebicie i nieszczęśliwy robotnik dostał łopatą po rękach. O złamanych rękach nic nie pamiętam.

Betoniarka

Tą opowieść słyszałem wielokrotnie. Od wielu ludzi. Zdaje się, że to bardzo popularne opowiadanie "ku przestrodze", zwłaszcza wśród ludzi z branży budowlanej.

Też to słyszałem

Gdzieś od jakiś budowlańców taką opowieść słyszałem, że Ci budowlańcy byli u lekarza i był koleś tam z ręką trzymającą się na samej skórze bo kolega myślał że go razi prąd a on coś z buta wytrzepywał i kumpel mu j✸✸ po ręce łopatom ciachnął.

hahaha

w 2010 roku mąż już słuchał iPODa zamiast walkmana, a żona nadal tkwi w poprzedniej epoce - ciągle nie wie, co to ten drucik w uchu!!!! :D :D :D :D

z walkmana na ipoda

To dobrze że ktoś uaktualnia te legendy (z walkmana na iPoda). A że żona tkwi w poprzedniej epoce to i lepiej, przez to opowieść coraz bardziej bzdurnieje.
Przy okazji "uderzyła mężczyznę w plecy, łamiąc mu ramię w dwóch miejscach" nadmiarem precyzji ten tekst nie grzeszy.

Słyszałam tą opowieść

Słyszałam tą opowieść jakieś 10 lat temu kiedy mieliśmy generalny remont domu i opowiadali ją robotnicy.

historia nadal żywa

Słyszałam podobną historię dosłownie 2 miesiące temu. Właśnie zaczęłam nową pracę i BHPowiec z mojej firmy opowiadał jak przy jednej betoniarce pracowały 2 ekipy robotników, betoniara się zepsuła i zaczęła razić ludzi prądem więc 1 ekipa zgłosiła to elektrykowi. Elektryk wszystko naprawił i następnego dnia jeden z robotników zaczął przy betoniarce cośtam grzebać inny nieświadomy że sprzęt już działa podbiegł i chciał odepchnąć tego pierwszego i łopatą złamał mu obie ręce..
a ja w to uwierzyłam i opowiedziałam znajomym... :D

Siła legendy

Na studiach miałem dwóch kumpli, którzy mieszkali razem w małym mieszkanku. Jeden z nich skończył technikum elektroniczne i też słyszał tą przypowiastkę.
Kolega A gościł swoją ciotkę, która kuszona reklamą postanowiła rzucić palenie stosując metodę elekrowstrząsów. Polegało to na przyklejaniu elektrod do głowy i przepuszczaniu prądu o odpowiedniej częstotliwości (chyba tak to w założeniu miało działać). Nie chciała iść sama, więc zabrała kolegę A. Autosugestia była tak silna, że kolega stwierdził, iż faktycznie nie chce mu się palić. Inna sprawa, że chodził przez dwa tygodnie strasznie, jak to ujął "naładowany energią". Wszędzie było go pełno, nie mógł usiedzieć na miejscu. Sprzątał, remontował, składał itd. Na którejś nasiadówie, będąc nie do końca trzeźwymi, weszliśmy do pokoju kiedy kolega naprawiał kinkiet. Kręcił sobie śrubokrętem i machał w nerwowym tiku nogą. Otrzymał serdeczny cios od współlokatora i na tym się skończyło.
Nie poszła w ruch łopata, nic nikomu się nie stało, ale dowiedziałem się o tej legendzie. Strasznie nas to wtedy śmieszyło.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design