Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

pizza z grzybkami halucynogennymi


Efektowne konsekwencje przypadkowego spożycia grzybów halucynogennych.

Pewien student (mój znajomy [kolegi informatorki]) lubi sobie użyć. Kupił kiedyś grzybki halucynogenne i zostawił je w lodówce. Planował je spożyć wieczorem. Kiedy wrócił do domu z wykładu zastał u siebie w mieszkaniu taką oto scenkę: jego ojciec w zimowej kurtce, czapce i szaliku „odśnieżał” przedpokój (a był środek upalnego lata). Okazało się, że ojciec znalazł w lodówce jakieś grzyby i dodał je do zapiekanki. Nie miał pojęcia, że są to grzyby halucynogenne. [1]

Informatorka poznała tę historię około pięciu lat temu, sam też słyszałem podobną fabułę w zamierzchłych czasach, nie pamiętam już dokładnie kiedy.

W wielu wariantach pojawia się — zamiast zapiekanki — pizza [2], natomiast motyw odśnieżania w środku lata jest bardzo częsty, choć zdarzają się wersje, w których mimowolni narkomani inaczej objawiają swoje odurzenie.

Legenda o pizzy/zapiekance z grzybkami halucynogennymi jest tylko jedną z licznych opowieści, w których pojawiają się narkotyki. (Na przykład w USA bardzo znana była fabuła o tym, jak kilkoro studentów pod wpływem LSD uporczywie wpatrywało się w słońce tak długo, aż oślepło [3]). Z jednej strony przestrzegają one przed zgubnymi skutkami spożycia narkotyków, z drugiej — są chyba jednak objawem fascynacji zakazanymi substancjami.

Odurzeni narkotykami bohaterowie pojawiają się w wielu legendach miejskich, zob. np. „misja na Marsa” czy „po rondzie na wstecznym”.

podobne legendy

przypisy

[1] D.Cz., mejl z 28 lipca 2009 roku

[2] zob. np. wypowiedź internauty „staszek” na forum portalu Porcys w wątku miejskie legendy, 10 marca 2009, http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=7231, data dostępu: 22 sierpnia 2009

[3] Jan Harold Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, hasło Drug Horror Stories, New York, London, 2001, s. 124

W wariancie tej historii,

W wariancie tej historii, który słyszałem ojciec nie odśnieżał pokoju ubrany w ciepłe rzeczy tylko biegał po domu nago.

ja znowu słyszałem

ja znowu słyszałem opowieść o jednym z tostów pozostawionych w mikrofali :) reszta bez zmian...

Ja słyszałem wersję o

Ja słyszałem wersję o matce "prasującej ścianę" i o ojcu kulającym się po podłodze :D

Ja słyszałem wersję, że

Ja słyszałem wersję, że ojciec dodał grzybki do jajecznicy i po powrocie studenta do domu, stał w wannie nieruchomo, jak gdyby skakał ze skoczni narciarskiej. ;]

O, ja też o jajecznicy

O, ja też o jajecznicy słyszałam, ale co rodzice robili, to nie pamiętam.

Też to słyszałam

W wersji, którą ja słyszałam, chłopak ugotował zupę z grzybków i zostawił na kuchence, ojciec zjadł dwa talerze i oszalał (brak szczegółów).

Technicznie niewykonalne,

Technicznie niewykonalne, żeby wspomniany ojciec miał halucynacje, nawet jak na pierwszy raz musiałby zjeść jakieś 120 łysiczek (łysiczka lancetowata - popularne grzybki halucynki). Ja obstawiam nawet 150. Zakładając, że byłaby to "nieświadomka" - położyłby się i myślał, że się struł, a nie robił jakieś ceregiele, grzybki to nie bieluń, ma się kontrolę. Każde mniejsze miasteczko ma chyba swojego ojca zajadającego grzybki.

Pozdrawiam.

Nie żebym się dopieprzał

Nie żebym się dopieprzał do detali ale nie wiem jakie grzybki ty zbierałeś. Te które ja kolekcjonowałem dawały satysfakcjonujące efekty po umieszczeniu 30 w klaserze. Ustrzyki Górne lub Tatery. PS. Oczywiście w tej historii to mój ojciec zjadł pizzę ;>

grzybki

Ja słyszałem anegtotę o działce i dziadku.

Trójka kumpli skołowała sobie w maju grzybki halucynki no i postanowili je zażyć. Zamówili pizze pojechali na działkę dziadka jednego z nich. Na stoliku w środku pokoju postawili pizze i obłożyli ją tymi grzybkami. Wyszli na chwile do sklepu po browar i gdy wrócili brakowało 3 kawałków. Okazało się, że przyjechał dziadek i je zjadł. Znaleźli go w ogródku z łopatą, odśnieżającego trawnik.

grzybki w pizzie

hehe ja słyszalam, że ojciec zjadł pizze i jak młodzi wrócili do domu to ojciec przybijał dywan do podłogi bo był zaczarowany i chciał odlecieć, ale wersje o odśnieżaniu podjazdu w lecie tez słyszalam:)

Wlasnie wersje o dywanie

Wlasnie wersje o dywanie slyszalem, innych nie :D ale za to slyszalem to z 10 razy od roznych osob.

No właśnie ja też

No właśnie ja też słyszałam o dywanie - w mojej wersji ojca zapytano co robi, a ten odpowiedział:
- Przybijam dywan gwoździami.
- Ale po co?
- Żeby skurczybyk nie uciekł!

tak, tak

znam wersję z odśnieżaniem...dobre ;D

Ja kiedyś w gazecie

Ja kiedyś w gazecie przeczytałem o mężczyźnie przemycającego haszysz w pierożkach, które potem zjadła jego babcia i jej kot. Babcia śmiała się przez cztery/pięć dni natomiast kot zdechł. Ile w tym prawdy nie wiem:)

Ha! Słyszałam bardzo

Ha! Słyszałam bardzo podobną opowieść, której bohaterem był "podobno" znajomy, znany wykręt z mojego miasta, który niejednego doświadczył. Legenda ta głosi, że zrobił on pierogi z grzybkami na wigilię, aby choć raz nie była drętwa i nudna. W efekcie zjedzenia tej potrawy ojciec oglądał tzw. "śnieg" w telewizji, matka łapała muchy pod żyrandolem,a babcia...Babcia też robiła coś ciekawego, ale już nie pamiętam,co.

grzybki

ja znam taką hostorię, że syn wraca do domu gdzie w kuchni zostawił grzybki i zastaje rodziców jak jedzą jakąś potrawę, do której oczywiście je dodali. po jakimś czasie matka mówi do ojca (imię zmyślone ;) "Józek, ty dzwoń po pogotowie - ja rosnę!"
to taka zabawniejsza wersja!

Ciekawe, że w polskich

Ciekawe, że w polskich legendach o przypadkowym zażyciu tego rodzaju używki tak często pojawia się ojciec odśnieżający wejście albo mieszkanie. Czy pomysłodawcy takich legend nie potrafią wymyślić nic ciekawszego na temat doświadczenia psychodelicznego? ;)

nic ciekawszego

"Czy pomysłodawcy takich legend nie potrafią wymyślić nic ciekawszego na temat doświadczenia psychodelicznego? ;)"
Odpowiedź zapewne tkwi w pytaniu.

8D

Tez slyszalem to. Doklednie o zapiekance i obojgu rodzicow odsniezajacych dom. Slyszalem to wiele lat temu. Zeby nie przesadzic to jakies 10-12 lat temu.

Ja słyszałem z kolei

Ja słyszałem z kolei wersję, w której matka rozmawiała z duchem Kopernika, a ojciec łowił nago ryby z parapetu trzeciego piętra.

Grzybki halucynki

Ja natomiast słyszałam te historię ok. 15 lat temu a opowiadał mi ją mój brat żekomo jego kolega nazbierał grzybów halucynów i dorzucił je do bigosu który robiła jego mama i wyszedł z mieszkania kiedy wrócił do domu w pokoju rodziców bylo słychać telewizor z którego głośno leciał western gdy tam wszedł zauważył ze tato jego strzelał za kanapy a mama za fotela w stronę telewizora...

Motyw w serialu

Ten motyw pojawił się w jednym z odcinków "Pierwszej Miłości", kiedy to Magda celowo dodała grzybki halucynogenne do zapiekanki [które rzekomo były jej chłopaka, ale chciał się ich pozbyć, bo mieli do niego przyjechać rodzice]. Emilka myślała, że "grzybki" to zwykłe pieczrki, oczywiście zapiekankę zjadła. Magda wstaje, włącza muzykę i mówi coś w stylu "będzie niezła jazda". Wszystko wychodzi na jaw, a Emilka zaciąga koleżankę do szpitala, w którym pracuje ich znajomy [żeby było śmieszniej - ginekolog]. I tam przeczekują te swoje wizje etc. i... KONIEC. PS. z tego co pamiętam mimo iż parę pielęgniarek widziało Magdę "cykającą" zdjęcia niewidzialnym aparatem i domagającą się za owe [nie]istniejące zdjęcia kasy, nie zostały z tego wyciągnięte żadne konekwencje prawne

Ja słyszałem, że to

Ja słyszałem, że to ojciec i matka się naćpali grzybami i wydawało im się, że płyną łódką. W innej wersji uczestniczyła w tym jeszcze babcia. W różnych wersjach było, że zjedli pizzę z grzybami przypadkiem, a w innej, że gość celowo im zrobił, by mieć ubaw.

Tak jeszcze swoją drogą -

Tak jeszcze swoją drogą - przed laty słyszałam tę opowiastkę w najbardziej bezbarwnej możliwej wersji (zupełnie "położona" hitoryjka ;)). W owej wersji bohaterem był znajomy, który rzeczywiście się takimi rzeczami zajmował, o pół życia wcześniej niż ja (ja mam 30 lat, on miał wtedy 15), a ojciec po prostu się nie zorientował, co zjadł. Można by przypuszczać, że za mało zjadł, gdyby nie to, że teraz już w tę opowiastkę nie wierzę. Chyba że kolega rzeczywiście postanowił "odegrać legendę", ale byłoby bardzo głupie i potencjalnie niebezpieczne dla samego pomysłodawcy odgrywanie jej z nieświadomym niczego ojcem w roli głównej...

Owszem, bardzo znana

Owszem, bardzo znana opowieść, mój informator wskazywał bardzo dokładnie miejscowość w której zdarzenie miało mieć miejsce a co najważniejsze, powód dlaczego smakosz grzybków zostawił niemal gotowe danie w mikrofalówce. W zasłyszanej historii, nasz bohater (znajomy brata) wyszedł z mieszkania po ketchup gdyż grzyby te ponoć są strasznie niesmaczne i bez "popychacza" w postaci Pudliszek nasz miłośnik odlotów nie byłby w stanie skonsumować owej zapiekanki/pizzy. W tej wersji ojciec który padł ofiarą zwodniczego dania odkurzał odkurzaczem ściany.

W podobny deseń jest opowieść mego kuzyna (oczywiście opowiadana jako autentyk): na wycieczce kolega zjadł grzybki i zaczął świrować (rzecz dzieje się wieczorem w miejscu noclegu). Koledzy w trosce o niego zaprowadzili go do jego pokoju na piętrze i położyli go spać, mówiąc aby wrócił do nich gdy już dojedzie do siebie. Imprezowicz do rana nie okazał znaku życia więc zaniepokojeni poszli do niego. Zastali go siedzącego na łóżku, patrzącego się na drzwi. Pytają:
- Dlaczego nie zszedłeś do nas na dół?
- Chciałem ale bałem się, że klamka mnie ugryzie, cały czas szczerzy na mnie zęby.

Pizza

Ja slyszalem ze jakis chlopak zrobic pizze z grzybkami i poszedl pod prysznic gdy jego ojciec wrocil z pracy zjadl ta pizze gdy chlopak wyszedl z pod prysznica zobaczyl jak ojciec wbija widelec do kontaktu chlopak sie zapytal co robi a ojciec odpowiedzial ze niszczy wioske smerfow

grzybki

A ja słyszałam taką historię może z 3 lata temu, tyle że bohaterkami były dwie siostry, które ugotowały risotto z grzybkami, czy coś podobnego, wyszły gdzieś, a gdy wróciły ojciec szmatą wycierał podłogę mówiąc " dalej pomóżcie mi, pralka znowu wylała, matka mnie zabije!" i one, przerażone, żeby się nie wydało, zaczęły mu pomagać, wzięły szmaty i wycierały suchą podłogę, aż ojcu nie przeszło :D

Pizza i rodzice

W wersji, którą ja słyszałem od kumpla było, że dwóch kumpli zrobiło pizzę z grzybków, zjadło połowę a resztę zostawili. Tę resztę zjedli rodzice i gdy syn wrócił do domu to został matkę podlewającą konewką kanapę. A co robił ojciec zapomniałem już :/ Bardzo dawno to słyszałem.

Grzyby ryby

Mi kolega opowiadał, jak to po zrobieniu takiej pizzy i wyjściu na moment zastał swojego ojca łowiącego ryby na dywanie. Oczywiście opowiadana jako autentyczna.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design