Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

but w kredensie


Zmęczony po „imprezie” student zbija butem szybę w oknie, by przewietrzyć pokój. Nad ranem okazuje się, że...

Jak pisze anonimowa czytelniczka atrapy.net:

Mam, mam jeszcze jedną legendę miejsko-studencką! Słyszałam ją od znajomego jako opowieść z taaaakiej imprezy u kumpla (a potem znalazłam takie same opowieści w necie).

Otóż suto nakrapiana impreza się skończyła i nad ranem liczni goście leżeli „nieżywi”, stłoczeni na kilkunastu metrach kwadratowych studenckiego pokoju. W tej dusznej atmosferze któryś imprezowicz wreszcie się budzi i jęczy: „niech no ktoś otworzy okno, nie ma tu czym oddychać”. Jako że nikomu nie bardzo chce się ruszać z miejsca, ktoś w przypływie geniuszu rzuca ciężkim butem w okno. Słychać dźwięk tłuczonego szkła. Odzywają się westchnienia „o nareszcie, świeże powietrze, jak dobrze”, po czym studenci zapadają w dalszy sen.

Rano, jakież jest ich zdziwienie, kiedy okno jest całe, a w szybie kredensu tkwi glan pomysłowego imprezowicza… [1]

Faktycznie, w internecie można znaleźć trochę przytoczeń tej historyjki. Czasami jest opowiadana jako autentyczne wydarzenia (z udziałem „znajomego znajomego”), czasami jako dowcip, a czasami nie wiadomo, czy jako jedno, czy drugie.

Zmieniają się szczegóły — studenci mogą być pod wpływem marihuany [2], akcja może się rozgrywać w górskiej chacie [3] itd.

Od jak dawna opowiadana jest ta historyjka i jak bardzo jest rozpowszechniona, pozostaje na razie pytaniem bez odpowiedzi.

podobne legendy

przypisy

[1] 19 maja 2009, http://atrapa.net/node/2578

[2] wypowiedź internautki „OttisA” na forum Wizaz.pl w wątku Urban Legends (historie zasłyszane:D), 22 marca 2006, http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=105231, data dostępu: 22 maja 2009

[3] http://bocznica.org/hole/HOL-%2006.txt, data dostępu: 22 maja 2009

Filipinka

Historia jest dość stara. Jakieś 12-15 lat temu (czyli w okresie mojego liceum) pojawiła się jako autentyczna opowieść czytelniczki w Filipince, na "czarnej stronie" z różnymi śmiesznymi cytatami z nauczycieli, dowcipami z zeszytów, itp, podesłanymi przez czytelników (ktoś to jeszcze pamięta?).

Ja pamiętam taki tekst w

Ja pamiętam taki tekst w Filipince! Tak, dokładnie, był na czarnych stronach :) Pamiętam, że kiedy to przeczytałam to się popłakałam ze śmiechu i wielokrotnie tę historię powtarzałam znajomym jako wyczytany dowcip :)
Bylam jeszcze chyba w podstawówce, więc musialo to być jakieś 15 lat temu, może więcej :)

Heh, to JEST możliwe -

Heh, to JEST możliwe - siła sugestii. na tej samej zasadzie działa homeopatia - ludzie łykają czysty cukier lub piją kropelki z czystej wody a im to pomaga - efekt placebo

gandzia

Ja usłyszałem wersję o upalonych trawką studentach. Możliwe, że ten sam tekst pojawił się na bash.org.pl

Przytoczone też w którymś

Przytoczone też w którymś z "Top Secretów", myślę, że gdzieś między '94 a '96 rokiem (mieli taki mały wstepniak do bodaj działu tips and tricks, gdzie często wtykali angedoty bez związku).

Samą istotę znam jako

Samą istotę znam jako stary śląski kawał (opublikowany z książce lata temu). Dotyczyło męża, który tak "otworzył okno" żonie.

tradycyjny humor ze Śląska

Książka to zbiór "Bery śmieszne i ucieszne: Humor śląski" (http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=96593) pod redakcją Doroty Simonides.

książka

Książka, w której opublikowano tę anegdotę, to "Bery śmieszne i ucieszne: Humor śląski" pod red. Doroty Simonides, 1971.

Ja również natknąłem

Ja również natknąłem się na tą historię w formie dowcipu nadesłanego przez czytelnika do gazety o grach. Najprawdopodobniej były to "Gry Komputerowe" (brawo dla redakcji za oszałamiająco oryginalną nazwę :P) ok '97-'98 roku.

historię czytałam "wieki"

historię czytałam "wieki" temu w czarnych myślach Filipinki - hmm to było dobre 15-20 lat temu

Top jest wzięte z

Top jest wzięte z opowiadania Brzechwy! W tym opowiadaniu zmęcozmny mąż tłucze, zdaje mu sie szybę, a hipohondrycznej zonie, rzekomej astrmatyczce jest "z miejsca lepiej".

Link

Znam tę historię i tak

Znam tę historię i tak się składa, że mam wciąż książeczkę "Filip z zielonymi", która jest zbiorem anegdot, historyjek, przemyśleń itd., które przesyłały czytelniczki i czytelnicy, drukowanych na tzw. "czarnych stronach" w czasopiśmie "Filipinka". Historia o bucie brzmi tam dokładnie tak:

Impreza. Wszyscy ćpali i teraz leżą bez sił na podłodze. Ciemna noc.
Ktoś: - Duszno.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Otworzę okno.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Nie mam siły wstać.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Wybiję szybę.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś zdejmuje but i rzuca. Słychać brzęk tłuczonego szkła. Gospodarz i ktoś (z westchnieniem ulgi): - O, jakie świeże powietrze!
Rano okazuje się, że wybito szybę w oszklonym regle.

Tekst nadesłany został przez Jolę z Lublina. Jako, że książeczka została wydana w 1995 roku i jest zbiorem, myślę, że sama historyjka może sięgać samego początku lat 90. Najlepiej byłoby znaleźć numer Filipinki, w którym została wydrukowana, by dowiedzieć się dokładnie, kiedy ta legenda zyskała większą sławę.

Filip z Z.

Znam ten historię i tak się składa, że mam wciąż książeczkę "Filip z zielonymi", która jest zbiorem anegdot, historyjek, przemyśleń itd., które przesyłały czytelniczki i czytelnicy, drukowanych na tzw. "czarnych stronach" w czasopiśmie "Filipinka". Historia o bucie brzmi tam dokładnie tak:

Impreza. Wszyscy ćpali i teraz leżą bez sił na podłodze. Ciemna noc.
Ktoś: - Duszno.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Otworzę okno.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Nie mam siły wstać.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś: - Wybiję szybę.
Gospodarz: - Uhm.
Ktoś zdejmuje but i rzuca. Słychać brzęk tłuczonego szkła. Gospodarz i ktoś (z westchnieniem ulgi): - O, jakie świeże powietrze!
Rano okazuje się, że wybito szybę w oszklonym regle.

Tekst nadesłany został przez Jolę z Lublina. Jako, że książeczka została wydana w 1995 roku i jest zbiorem, myślę, że sama historyjka może sięgać samego początku lat 90. Najlepiej byłoby znaleźć numer Filipinki, w którym została wydrukowana, by dowiedzieć się dokładnie, kiedy ta historia zyskała większą sławę.

Ta historia jest starsza niż myślicie.

Ja znam ją z antologii "Dawna nowela włoska" pochodzi ze zbioru anonimowych nowel Novellino, z początku renesansu!

Natomiast u Baccacia w Dekameronie pojawia się pierwsza wersja dowcipu o koledze, który miał oddać 100 zł, a zastawszy żonę pożyczającego proponuje pieniądze za sex, na co ta, nie wiedząc o co chodzi, się godzi...

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design